Niestety, Nvidia Ansel w obecnej formie to lekkie rozczarowanie

Artykuł/Gry 05.08.2016
Niestety, Nvidia Ansel w obecnej formie to lekkie rozczarowanie

Niestety, Nvidia Ansel w obecnej formie to lekkie rozczarowanie

Nvidia Ansel to nowy tryb fotograficzny, który ma być zaimplementowany w coraz większej liczbie gier. Póki co działa tylko w Mirror’s Edge Catalyst. Sprawdziliśmy, jak działa w praktyce.

Każdy, kto choć w niewielkim stopniu interesuje się artworkami dotyczącymi gier, na pewno spotkał się ze społecznością, która tworzy niesamowite zrzuty ekranu. Pasjonaci potrafią zdziałać cuda, a na platformach takich jak Steam są całe sekcje poświęcone pracom graczy. Producenci gier na PC raczej nie rozpieszczają takich twóców, a z pomocą dotychczas przychodzili modderzy, którzy tworzyli mody poświęcone robieniu efektownych zrzutów ekranu. Teraz taki stan rzeczy ma szansę się zmienić dzięki nowemu rozwiązaniu Nvidia Ansel.

Jak uruchomić tryb Nvidia Ansel?

nvidia-ansel-mirrors-edge (12)

Przede wszystkim, trzeba mieć odpowiednią kartę graficzną. Ansela obsłuży każdy GeForce od serii GTX600 wzwyż. Trzeba mieć też najnowszy sterownik, bo to właśnie w nim zaszyty jest nowy tryb. Na koniec trzeba mieć odpowiednią grę. Póki co jedynym tytułem wykorzystującym Ansela jest Mirror’s Edge Catalyst, ale tryb niebawem trafi też do Wiedźmina 3, The Division, No Man’s Sky i innych gier.

Podczas gry wystarczy wcisnąć kombinację przycisków Alt+F2. Niestety, osoby grające na padzie będą miały utrudnione zadanie. Do obsługi trybu jest wymagana klawiatura i mysz.

Co potrafi tryb fotograficzny Nvidia Ansel?

Po włączeniu trybu gra zostaje spauzowana, a kamera zostaje uwolniona. Nawet w grze FPP, jaką jest Mirror’s Edge Catalyst, kamera opuszcza ciało bohaterki i możemy dowolnie sterować kątem widzenia. Możemy przechodzić przez ściany, sufity, etc. Są tu ograniczenia, ale pole poruszania się jest bardzo duże.

Co ważne, kiedy zmieniamy kadr działają wszystkie efekty graficzne, takie jak odbicia, czy przebijające się promienie słoneczne. Dzięki temu możemy ustalić ciekawszy kadr.

W trybie Ansel po lewej stronie ekranu pojawia się panel z suwakami podobnymi do tych znanych z programów do edycji zdjęć. Dwa najważniejsze suwaki to Field of View pozwalający zmienić pole widzenia w zakresie 40–140 stopni, a także Roll, którym obracamy obraz w zakresie od –90 do 90 stopni. Daje to niebywałą swobodę w wyborze kadru, co możecie zobaczyć niżej. Wszystkie poniższe kadry zrobiłem w tym samym, zamrożonym w czasie, momencie.

Kiedy już wybierzemy kadr, możemy go obrobić. Do dyspozycji mamy sześć wbudowanych filtrów (Black&White, Halftone, Retro, Sepia, Sketch, Warm), z których najciekawiej wyglądają Retro i Warm.

Mamy też filtr Custom, w którym uaktywnia się kilka dodatkowych suwaków. Pozwalają one sterować jasnością, kontrastem, winietą, siłą efektu szkicu i stopniem podbicia kolorów.

Niestety filtry to najgorszy element Ansela

Patrząc na screeny z trybu Ansel można dojść do wniosku, że możliwości obróbki zrzutów są ogromne. Niestety w praktyce wygląda to dużo gorzej. Wbudowane filtry nie są zbyt ładne, a tryb manualny ma naprawdę spore ograniczenia. Przykładowo, kiedy ściemniamy obraz, nie uda nam się odzyskać przepalonego nieba, które po prostu zrobi się szare.

nvidia-ansel-mirrors-edge (11)

Największą wadą jest jednak brak możliwości rozmywania tła! Właściwie każdy lepszy mod przeznaczony dla łowców screenshotów ma taką opcję. Podobnie jest w trybie Photo Mode dostępnym w wielu grach na PS4. Wielka szkoda, że w Anselu zabrakło możliwości regulacji głębi ostrości. Niektóre kadry aż się proszą o rozmycie tła.

Jeśli jesteśmy przy wadach, dość irytujący jest dobór kadru, bowiem kamera porusza się bardzo szybko i dodatkowo skokowo. Trudno jest przestawić ją o kilka centymetrów, więc bywają problemy z precyzyjnym ustawieniem kadru.

Kapitalny dodatek – zdjęcia w 360 stopniach. Jeśli chcesz, także w 3D.

Przed zapisaniem zrzutu możemy wybrać, w jakiej formie chcemy otrzymać plik. Może to być to płaski kadr, ale możemy też zapisać panoramę w 360 stopniach!

To genialna i jedyna w swoim rodzaju opcja. Panorama sferyczna wrzucona na Facebooka lub do Zdjęć Google zachowuje się jak typowe zdjęcie z kamery 360 stopni, dzięki czemu możemy się w nim obracać. Nic nie stoi na przeszkodzie, by obejrzeć takie zdjęcie w okularach wirtualnej rzeczywistości.

Wisienką na szczycie tortu są zdjęcia… trójwymiarowe. Mamy możliwość wykonania stereoskopowego zrzutu ekranu zarówno w wersji płaskiej jak i 360. Najpierw zapisywany jest standardowy obraz, a następnie kamera przesuwa się lekko w bok i Ansel zapisuje obraz dla drugiego oka. Taki obrazek jest zapisywany w jednym pliku, jeden pod drugim, i wymaga specjalnego programu do odtworzenia stereoskopii. Efekty są kapitalne.

nvidia-ansel-mirrors-edge (7)

Maksymalny rozmiar panoramy 360 to 8192×4096 pikseli, a w wersji stereoskopowej jest to 8192×8192 pikseli. Rozdzielczość możemy wybrać sami.

Podsumowując

Największą zaletą trybu fotograficznego Ansel jest praktycznie dowolna swoboda w ustalaniu kadru. Możemy opuścić ciało bohatera i wybrać dowolny kadr, w którym dodatkowo możemy zmieniać pole widzenia i nachylenie.

Ogromną wartością dodaną są też screeny w formie panoram 360 stopni. Taka forma naprawdę może się przyjąć w środowisku twórców.

Największą wadą są natomiast słabe możliwości obróbki zdjęć. Wbudowane filtry nie powalają jakością, a dodatkowo zabrakło kilku możliwości znanych z trybu Photo Mode na PS4, na czele z możliwością sterowania głębią ostrości i nakładaniem ziarna. Pomijając sam kadr, to właśnie te efekty najbardziej wpływają na jakość zdjęcia i na jego klimat.

Dołącz do dyskusji

Advertisement