Pół miliona czystego zysku z przedsprzedaży książki! Michał Szafrański rozwalił system

Felieton/Media 26.08.2016
Pół miliona czystego zysku z przedsprzedaży książki! Michał Szafrański rozwalił system

Pół miliona czystego zysku z przedsprzedaży książki! Michał Szafrański rozwalił system

Przecieram oczy ze zdumienia i fascynacji. 2 miesiące, 11 tysięcy sprzedanych egzemplarzy, ponad milion złotych dochodu i czysty zysk wynoszący ponad połowę tej kwoty. Czysty obłęd, prawda? A jednak tego dokonał Michał Szafrański.

Dziś oficjalnie kończy się przedsprzedaż książki „Finansowy Ninja” autorstwa Michała Szafrańskiego. O samej książce pisaliśmy już na łamach Spider’s Web, odsyłam więc osoby nieznające tematu do mojego poprzedniego wpisu w temacie. Miałem też niewątpliwą przyjemność porozmawiania z Michałem na temat procesu wydawniczego książki, o którym opowiedział w wywiadzie dla Spider’s Web.

Patrząc na wyniki przedsprzedaży wcale nie jestem zaskoczony, że Michał wolał postawić na self-publishing, zamiast obrania tradycyjnej drogi wydawniczej i współpracy z wydawcą. Bo absolutnie ŻADEN wydawca w Polsce nie byłby w stanie zapewnić Michałowi w tak krótkim czasie choćby ułamka wyniku, który osiągnął publikując książkę samodzielnie.

Finansowy Ninja to w pełni zasłużony sukces. I piękny owoc wytężonej, wieloletniej pracy.

Nie mam złudzeń – choć przykład Finansowego Ninja pokazuje, że w Polsce DA SIĘ sprzedać książkę z ogromnym zyskiem publikując ją samemu, to nie ulega wątpliwości, ze powtórzenie tego wyczynu nikomu nie przyjdzie łatwo.

Takie kosmiczne wyniki przedsprzedaży to jednak nie „overnight success”, lecz efekt tworzenia własnej marki przez długie lata; budowania bazy odbiorców, wyrabiania reputacji i dostarczania realnej wartości czytelnikom. Michał Szafrański to nie jest kolejny internetowy celebryta piszący posty o niczym, tylko człowiek, który naprawdę pomógł wielu ludziom swoją pracą.

Mówiąc o wynikach musimy też pamięać, że cały czas mówimy tylko o PRZEDSPRZEDAŻY książki. Sprzedaż dopiero ruszy, więc ostateczne wyniki będą jeszcze wyższe.

Od poniedziałku książkę będzie można zamówić w regularnej cenie 69,90 zł – względem wersji przedsprzedażowej odróżnia ją brak autografu autora i płatna wysyłka (13-14 zł).

Do sprzedaży, na prośbę czytelników, trafi także sam e-book, w cenie 49,90 zł. Dlaczego tak drogo? Michał wytłumaczył to doskonale w naszym wywiadzie. Bolesna prawda jest taka, że e-book w Polsce kompletnie się nie opłaca.

Dodatkowo od poniedziałku będzie można zamówić rysunkowe streszczenie książki w cenie 19, 90 zł.

Wyniki idą w parze z jakością publikacji.

Cechą wspólną udanego self-publishingu jest to, że fizyczna jakość wydrukowanej książki zostawia w tyle praktycznie każdą pozycję wydaną przez tradycyjnego wydawcę. Nie inaczej jest w przypadku Finansowego Ninja. Szczerze mówiąc… na palcach jednej ręki mogę policzyć równie wysokiej jakości książki, stojące na mojej półce. I co najmniej dwie z nich to również produkty polskich self-publisherów.

Jeszcze ważniejsze od tego, co na zewnątrz, jest oczywiście to, co w środku – treść książki. Tutaj Michał Szafrański potwierdza, że jego książka warta była każdej złotówki. Jako że cierpię na chroniczny brak czasu jestem dopiero w 1/3 treści, ale już wstępnie mogę powiedzieć, że dla kogoś tak nieogarniętego finansowo jak ja, ta książka to skarbnica wiedzy.

Jestem też czytelnikiem bloga Michała i zgodnie z tym, co zapowiedział, zdecydowana większość książki to nowa treść, a nie – wbrew temu, co twierdzą złośliwcy – przeklejka z bloga.

Finansowy Ninja jest napisany lekkim językiem, a wiedza wykładana jest w taki sposób, że nawet najbardziej oporni, jak niżej podpisany, są w stanie w pełni z niej czerpać. Tym bardziej: ogromny szacunek, Michał. Bo oprócz finansowego sukcesu, możemy tu też mówić o tym pełniejszym sukcesie dodania jakiejś wartości do przeładowanego treścią świata.

Nie tylko sprzedaż

Przy całym sukcesie zarobkowym swojej książki, Michał wygospodarował też część z jej przychodów na szczytne cele. Przede wszystkim – każda zakupiona książka funduje jeden posiłek dla akcji Pajacyk, prowadzonej przez Polską Akcję Humanitarną, której celem jest finansowanie posiłków dla niedożywionych dzieci.

Jak poinformował Michał na swoim blogu, „na konto PAH trafiła już kwota 38360 zł z tytułu zakupu 9590 egzemplarzy książki”. A to równa się blisko 10 tysiącom posiłków dla niedożywionych dzieci. Dziesięć. Tysięcy. Posiłków. Czyli posiłki wystarczające 50 dzieciom na cały rok. Kontynuując cytat: „to nadal kropla w morzu potrzeb, ale to i tak dużo więcej, niż nic.”

Zdecydowanie dużo więcej.

Oprócz akcji Pajacyk, Michał Szafrański zdecydował się też na bezprecedensowy krok – rozdania swojej książki za darmo (wliczając darmową wysyłkę) 500 bibliotekom w całym kraju. Biblioteki, do których trafi książka, wybiorą czytelnicy bloga Jak Oszczędzać Pieniądze.
Poprzez program „Biblioteka 500+” Michał chce zapewnić szeroki dostęp do swojej książki większej liczbie ludzi, tym samym wytrącając wszelkie argumenty osobom piracącym książkę, próbującym pobrać ją np. z Chomikuj. Bo, jak sam pisze, nie ma usprawiedliwienia dla kradzieży książki. A tym właśnie byłoby jej „darmowe” pobranie z Internetu.

Coś czuję, że Michał Szafrański właśnie wkurzył wiele osób.

Słyszycie to? To przedstawiciele rynku wydawniczego krztuszą się ością, która stanęła im w gardle. Odgłos miesza się ze zgrzytem zębów pisarzy i okrzykami niedowierzania krytyków działań Michała.

Michal-Szafranski-5-fot-Agnieszka-Wanat

Finansowy Ninja to niemały fenomen polskiego rynku książki. W kraju, w którym podobno się nie czyta, w którym nikt nie chce płacić za dostęp do treści, 11 tysięcy ludzi kupuje książkę wartą 70 zł (były też pakiety za 99 zł!), a autor zarabia pół miliona złotych na samej przedsprzedaży. To jest sytuacja absolutnie wyjątkowa, o takich wynikach mogą marzyć polscy pisarze i wydawcy. Pół miliona to kwota, której w ciągu roku zazwyczaj nie zarabiają nawet najlepiej sprzedający się rodzimi twórcy beletrystyki czy literatury faktu, mając na koncie znacznie więcej publikacji, niż jedną książkę.

Niezależnie od tego, co będą próbowali udowadniać krytycy Finansowego Ninja – sukces wydawniczy tej książki jest niepodważalny.

Bardzo bym się chciał dowiedzieć, jak wyglądają takie wyniki u innych self-publisherów, blogerów piszących książki, etc. Tylko że jakoś u tych „dużych” twórców próżno szukać tak transparentnego przedstawienia wydatków poniesionych na stworzenie książki i zysków płynących z jej sprzedaży. Podobnie jak u wydawców, którzy albo nie chwalą się wynikami, albo podają zawyżone wartości. Za tę transparentność należy się Michałowi osobne słowo uznania.

Spotkanie autorskie już dziś o 20:00!

Oficjalna premiera książki Finansowy Ninja odbędzie się już dziś o 20:00 na… fanpage’u Jak Oszczędzać Pieniądze poprzez Facebook live. Warto tam dziś zajrzeć, jeśli chcecie posłuchać więcej o samej książce, o wynikach przedsprzedaży i uczcić sukces razem z autorem.

Od siebie pozostaje mi tylko raz jeszcze pogratulować Michałowi niebywałego sukcesu na tak wielu płaszczyznach. I potraktować tę sytuację jako wzór i motywację do działania. Patrzę teraz na mój egzemplarz Finansowego Ninja stojący na półce obok biurka i myślę sobie… kurcze, jednak można.

Naprawdę można.

Czytaj również:

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
Advertisement