Największy konkurent Photoshopa od teraz jeszcze lepszy. Affinity Photo 1.5 robi wrażenie

Artykuł/Foto 20.07.2016
Największy konkurent Photoshopa od teraz jeszcze lepszy. Affinity Photo 1.5 robi wrażenie

Największy konkurent Photoshopa od teraz jeszcze lepszy. Affinity Photo 1.5 robi wrażenie

Affinity Photo rozwija się w tempie, za którym trudno nadążyć. Twórcy właśnie pokazali możliwości nowej wersji oznaczonej numerem 1.5. Photoshop ma się czego obawiać.

Affinity Photo to obecnie najgroźniejszy rywal Photoshopa. Program zbiera świetne opinie, a jego możliwości są potężne. Wielkim plusem Affinity jest fakt, że jest sprzedawany w klasycznym modelu, a nie w abonamencie, tak jak Photoshop. Na dodatek Affinity Photo jest programem naprawdę tanim, zwłaszcza patrząc przez pryzmat możliwości.

Prawdziwy szał na Affinity Photo zacznie się w momencie debiutu tego programu na Windowsie, a ten moment nadchodzi wielkimi krokami. Affinity właśnie pochwaliło się aktualizacją programu, a wszystkie nowe funkcje trafią też do wersji windowsowej.

HDR zrobiony tak, jak powinien wyglądać

Pierwszą nowością jest zaawansowane przetwarzanie plików HDR. Jeśli spodziewasz się kiczowatych kolorów i okropnych mikrokontrastów, Affinity Photo cię zaskoczy. Nowość wygląda dokładnie tak, jak oczekiwaliby tego fotografowie. Program pozwoli na zaimportowanie kilku zdjęć wykonanych z różną ekspozycją, a następnie połączy je w jedno zdjęcie.

W efekcie dostaniemy szaro-bure zdjęcie, które zawiera w sobie tony informacji zapisane w 32 bitach. Takie zdjęcie można będzie obrobić w nowej sekcji w programie. Będzie to operacja podobno do wywoływania RAW-a, tyle że 32-bitowa „sklejka” HDR będzie zawierać znacznie więcej informacji. Nowa sekcja (tzw. persona) HDR pozwoli też na edycję pojedynczych plików JPG, choć oczywiście efekty będą znacznie mniej spektakularne.

Narzędzie na miarę 2016 roku – edycja zdjęć w 360 stopniach

affinity-photo-1.5

Kolejną nowością w programie jest możliwość edytowania zdjęć wykonanych przy użyciu kamer sferycznych. Teoretycznie każdy program do edycji zdjęć ma taką możliwość, bowiem zdjęcia 360 są tak naprawdę „płaskimi” obrazami. Affinity Photo 1.5 pozwoli jednak na oglądanie zdjęć w widoku 360, czyli w taki sposób, w jaki będzie ono widoczne dla odbiorcy.

Co więcej, w widoku 360 możemy przeprowadzać standardową edycję zdjęć wykorzystując zwykłe narzędzia.

Są też inne dodatki

Wersja 1.5 przyniesie też możliwość łączenia zdjęć w technice Focus stacking, wykorzystywanej do zwiększania głębi ostrości np. w zdjęciach makro.

Program nauczy się też przetwarzania wsadowego (batch processing), czyli stosowania obróbki dla wielu plików jednocześnie, bez konieczności otwierania i zapisywania każdego pliku osobno. Miłym dodatkiem będzie też obsługa makr, dzięki którym będziemy mogli nagrać daną czynność i odtworzyć ją na innych zdjęciach.

Wszystkie nowości będą dostępne za darmo!

Aktualizacja Affinity Photo będzie zupełnie darmowa dla klientów, którzy kupili już program. To bardzo dobra wiadomość i jednocześnie odważna strategia, biorąc pod uwagę fakt, że Affinity nie jest sprzedawane w abonamencie, tak jak Photoshop. Ciekaw jestem jak długo producent będzie uaktualniał pierwszą wersję programu. Nie sądzę, że będzie to trwało latami.

Affinity Photo w wersji 1.5 zadebiutuje „już niebawem”, prawdopodobnie w sierpniu. Co ważne, równolegle z nową wersją programu zadebiutuje też długo wyczekiwana wersja na Windowsa! Użytkownicy okienek dostaną dokładnie te same funkcje, które mają użytkownicy Maców.

Program Affinity Photo można obecnie kupić w niższej cenie. Do czwartku trwa promocja, w której za oprogramowanie zapłacimy 39,99 euro zamiast standardowych 49,99 euro. Oczywiście mowa o wersji na Maca, czyli jedynej obecnie dostępnej.

Przeciwnicy abonamentów zdecydowanie powinni spróbować

affinity-photo-photoshop

Affinity Photo kusi brakiem abonamentu i bardzo rozbudowanymi możliwościami. Program w bardzo wielu sytuacjach może zastąpić Photoshopa. Już po 3–4 miesiącach Affinity Photo staje się bardziej opłacalny od programu Adobe, a z każdym kolejnym miesiącem różnica w cenie się pogłębia.

Sam skusiłem się na Affinity Photo, ale ostatecznie zostaję przy Photoshopie. Z programu Adobe korzystam już od przeszło 10 lat, dzięki czemu obsługuję go po prostu szybciej. Myślę, że właśnie siła przyzwyczajeń jest największym wrogiem Affinity Photo. To naprawdę rewelacyjny program, ale Photoshop jest z nami tak długo, że wszyscy, którzy mieli go poznać, już go poznali. Mimo to mocno trzymam kciuki za Affinity, bo nic tak nie napędza rynku jak konkurencja.

Dołącz do dyskusji

Advertisement