ZTE będzie następny

Felieton 25.05.2016
ZTE będzie następny

ZTE będzie następny

Już jutro ZTE zaprezentuje nowy, topowy smartfon. Model ZTE Axon 7 może być najważniejszym telefonem w historii firmy.

Dobrze pamiętam początki Androida. Plastikowy, spuchnięty, ale jednak uroczy HTC Dream (Era G1), później Hero, Galaxy Spica i inne. Pracowałem wtedy w branży telekomunikacyjnej – sprzedawałem i naprawiałem smartfony – więc od podszewki znałem wszystkie urządzenia i widziałem, jak zostały zbudowane, jakie rozwiązania zastosowali producenci oraz jak reagują na nie użytkownicy.

Nokia spadała już wtedy w przepaść, iPhone niczym Janusz Korwin-Mikke mógł liczyć jedynie na niewielki procent rynku. Tymczasem Samsung, a w zasadzie „szajsung”, bo tak wtedy Polacy nazywali koreańską markę, ostro cisnął do przodu. Masa nowych słuchawek zalewała rynek. Modeli było tyle, że nikt, ale to NIKT, nie wiedział ile ich właściwie jest. Koreańczycy jednak robili swoje. Kolejne modele, kolejne nowe rozwiązania i kolejna zmiana designu i nazewnictwa.

Jakość szła w górę, a dzięki konkurencyjnym cenom, przynajmniej względem topowych urządzeń Apple, Samsung zbudował na rynku mobilnym fortecę, której szybko nikt nie ruszy. Dzisiaj nazwa „szajsung” odeszła do lamusa i niemal nikt jej nie używa. Ba, według najnowszych danych Samsung jest technologiczną marką, która ma najgłośniejszych fanów w całym polskim internecie.

Tropem Samsunga poszedł Huawei – marka, którą w Polsce jeszcze kilka lat temu znali jedynie niektórzy pracownicy operatorów komórkowych, a po czasie wszyscy, którzy chcieli korzystać wygodnie z internetu mobilnego i w tym celu zaopatrzyli się w mobilne modemy 3G.

Gdzie jest dzisiaj Huawei przypominać nie trzeba. To ścisły top producentów smartfonów. I nie tylko pod względem liczby urządzeń zalewających rynek, ale również jakości, pomysłowości i wprowadzania na rynek nowych rozwiązań. Zresztą przeczytajcie lub obejrzyjcie naszą recenzję nowego Huawei P9. Obok takich sprzętów nie da się przejść obojętnie

ZTE będzie następny

Na rynku mobilnym, zdominowanym przez Androida, robi się jednak tłoczno. Swoich sił próbują tu również giganci, którzy nawet nie zorientowali się, kiedy znaleźli się na kolanach. Jest tu Nokia i BlackBerry. O przetrwanie walczy HTC – pierwsza marka, która zaufała mobilnemu systemowi operacyjnemu stworzonemu przez Google. Coraz śmielej radzą sobie tacy gracze Lenovo, czy Xiaomi.

Ale jest też ZTE. ZTE, które zrobiło na mnie w Barcelonie bardzo dobre wrażenie. Dopracowane urządzenia, niebanalny design, mocna specyfikacja techniczna i – co bardzo ważne – konkurencyjne ceny.

I choć patrząc na portfolio ZTE mam jeszcze wrażenie, że Chińczycy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, i choć porównując ich produkty do topowych konkurentów zauważam, że muszą jeszcze trochę popracować – głównie nad oprogramowaniem, ale też trochę nad stylistyką (plastikowa/gumowa skóra coś wam przypomina?) – to jestem przekonany, że obrana droga, kierunek i tempo wędrówki są dobre. Dawno też nie widziałem u żadnego producenta takiej determinacji, jaką ma dzisiaj ZTE.

Gdybym miał porównać ZTE do jakiegoś okresu w historii Samsunga, to powiedziałbym, że są teraz na etapie Galaxy S5 lub Note’a 4. Świetne urządzenia, przemyślane rozwiązania, ale najbardziej wymagający klienci liczą jednak na jeszcze kilka usprawnień. Zaś gdy popatrzymy już na kolejne modele, czyli Galaxy S6 i niedostępnego w Polsce Note’a 5, mamy wrażenie, że obcujemy z produktem kompletnym. Finalną formą, która nie wymaga dalszych poprawek, a następne modele są jedynie tylko po to, aby spełniać fanaberie tych najbogatszych i czasem próżnych klientów, którzy kupują topowe urządzenia tylko dlatego, żeby nikt od nich nie miał lepszego.

A skoro ZTE jest na etapie SGS5, to oznacza, że już niebawem zaprezentuje nowy, sztandarowy smartfon, którym będziemy mogli się zachwycać. Który w świetny sposób połączy dobry design i mocną specyfikację.

Kiedy to będzie? Całkiem możliwe, że już jutro

Bo wtedy ma zadebiutować nowy model ZTE, Axon 7, który został stworzony z należącym do BMW uznanym studiem Designworks. Co zaś pozwala nam zakładać, że urządzenie będzie zaprojektowane z dbałością o najmniejsze szczegóły.

A jak podaje, powołujący się na TENAA, Android Central, specyfikacja urządzenia również ma być bez zastrzeżeń: ekran 5,5-cala QHD, procesor Snapdragon 820, 4 GB RAM-u, 64 GB pamięci, kamery 20 Mpix i 8 mpix oraz akumulator 3140 mAh. Na pokładzie oczywiście Android 6.0 Marshmallow.

Jeśli Chińczykom nie powinie się noga, jeśli nie popełnią prostych błędów, to Axon 7 może być najważniejszym modelem w ich historii. Modelem otwierającym drzwi, które prowadzą do ścisłej czołówki największych producentów smartfonów na świecie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement