Pierwsza alternatywna klawiatura na iPhone’a, którą chcę mieć, to ta od… Google’a

News/Technologie 12.05.2016
Pierwsza alternatywna klawiatura na iPhone’a, którą chcę mieć, to ta od… Google’a

Pierwsza alternatywna klawiatura na iPhone’a, którą chcę mieć, to ta od… Google’a

Google udostępnił właśnie posiadaczom iPhone’ów klawiaturę GBoard, z której naprawdę chce się korzystać. Pomysł dodania jednej dodatkowej ikonki jest genialny w swej prostocie, a o podobnym rozwiązaniu jak na razie mogą pomarzyć użytkownicy Androida.

Od kilku wersji iOS pozwala wreszcie na zmianę klawiatury systemowej. Sam zainstalowałem z początku w ramach testów Swype’a i kilka innych aplikacji dających alternatywny układ klawiszy wraz z dodatkowymi funkcjami, ale szybko z nich zrezygnowałem i wróciłem do klawiatury od Apple’a.

GBoard to klawiatura Google'a na iPhone'a

Tym razem może być inaczej.

W App Storze pojawiła się właśnie nowa wirtualna klawiatura ekranowa, którą przygotowało… Google. To 68. aplikacja giganta w katalogu aplikacji na iOS. Co ciekawe, GBoard dostępne jest tylko na urządzenia z iOS, a posiadacze Androida mogą o nowym dodatku, przynajmniej jak na razie, pomarzyć.

GBoard wygląda na pierwszy rzut oka bardzo podobnie do klawiatury Apple’a, a linie oddzielające klawisze są nieznacznie delikatniejsze. Najważniejsza różnica to dodatkowy kolorowy guzik z literką G, który umieszczony został po lewej stronie paska z podpowiedziami słownikowymi.

GBoard to nic innego, jak prosta wyszukiwarka wbudowana w klawiaturę.

Podczas rozmowy poprzez komunikatory internetowe często wyszukujemy w Google informacje, by następnie je przekleić do rozmowy. Taka prozaiczna czynność jak podanie adresu restauracji, w której chcemy się umówić, nie jest ani wygodna, ani przyjemna – podobnie jak wysłanie krótkiego materiału wideo, zdjęcia lub grafiki.

GBoard rozwiązuje ten problem dzięki umieszczeniu wyszukiwarki bezpośrednio w klawiaturze. Po naciśnięciu charakterystycznej ikonki pojawia się menu, które pozwala wyszukać w Google dane hasło. Przytrzymanie na wyniku wyszukiwania palca kopiuje go do schowka i wystarczy potem tylko wkleić go w okienku pisania wiadomości.

Jest tylko jeden szkopuł – GBoard nie jest dostępny w Polsce.

Z pewnością dałbym klawiaturze szansę, ale mój entuzjazm szybko ostudził komunikat w App Storze – GBoard nie jest dostępny w naszym kraju. Udało mi się pobrać program z amerykańskiego iTunes Store, ale i tak nie zagości na moim telefonie na stałe, nad czym teraz niezmiernie ubolewam.

Szybko okazało się, że GBoard obsługuje tylko język angielski. Pozostaje mieć nadzieję, że w kolejnej aktualizacji pojawi się język polski, a aplikacja trafi do polskiego App Store’u – w końcu Google ma od lat pracuje nad klawiaturami w różnych językach w swoim własnym systemie operacyjnym Android.

Co potrafi GBoard? Lista różnych rodzajów wyników wyszukiwania, jakie można wysłać znajomym, jest dość długa.

Aplikację podzielono w dodatku na trzy sekcje. W pierwszej z nich jedną z propozycji wyszukiwania są adresy i inne informacje o okolicznych sklepach i restauracjach. Oprócz tego łatwo znaleźć i udostępnić bez opuszczania komunikatora klipy wideo i obrazki, newsy i artykuły, prognozę pogody oraz wyniki meczów.

Druga zakładka to wyszukiwarka GIF-ów – ale ta funkcja nie jest jakoś specjalnie innowacyjna, bo już w przeszłości powstawały klawiatury napisane tylko w tym celu. Nie mogło oczywiście zabraknąć wyszukiwarki Emoji w trzeciej zakładce, a GIF-y i emotki mogą przyciągnąć do GBoard młodszych użytkowników.

Co tu dużo mówić – GBoard to świetny pomysł, a regularne korzystanie z tej klawiatury z pewnością pozwoli zaoszczędzić trochę czasu i nerwów.

Szkoda tylko, że zapewne przez ograniczenia iOS trzeba kopiować i wklejać wyniki wyszukiwania, ale to i tak wygodniejsze, niż przechodzenie z komunikatora do Safari i z powrotem. Ciekaw też jestem, jakie funkcje pojawią się w GBoard w przyszłości – potencjał jest całkiem spory.

Jak na pierwszą wersję jest świetnie, chociaż preferowałbym za mocniejszą spójność wizualną z klawiaturą systemową. GBoard i tak różni się od klawiatury Androida, ale obawiam się, że Apple mogłoby nie zgodzić się na klawiaturę imitującą wyglądem ich własną.

Sama klawiatura działa za to sprawnie, a gdyby nie brak języka polskiego, to została by u mnie na stałe. Na plus można zaliczyć też obsługę pisania przez pociągnięcie palcem po klawiaturze, zamiast wciskania wirtualnych przycisków z literami, które Google i inne firmy skopiowały z klawiatury Swype.

Klawiaturę GBoard można pobrać z App Store’u, ale konieczne jest posiadanie zagranicznego, czyli np. amerykańskiego konta iTunes.

Dołącz do dyskusji

Advertisement