„Apple Music i Spotify? – nigdy w życiu”. Te słowa Kanye Westa są już nieaktualne

Artykuł/Technologie 20.04.2016
„Apple Music i Spotify? – nigdy w życiu”. Te słowa Kanye Westa są już nieaktualne

„Apple Music i Spotify? – nigdy w życiu”. Te słowa Kanye Westa są już nieaktualne

Jeszcze dwa miesiące temu Kanye West zarzekał się, że nigdy, przenigdy jego nowa płyta nie pojawi się na Apple Music. Dziś „The Life of Pablo” dostępne jest nie tylko w Apple Music, ale również Spotify.

Przy okazji West skarży się na Tidal, czyli serwis, gdzie obiecywał publikować na wyłączność swoją muzykę. Co śmieszniejsze, Kanye jest… udziałowcem Tidala. Mało? Grupa użytkowników Tidala, którzy wykupili abonament w tymże serwisie skarży Kanye Westa i Jaya Z za to, że „The Life of Pablo” nie mogą już słuchać.

Czy ktoś rozumie ten bajzel?

West tłumaczy swoją decyzję o porzuceniu Tidala tym, że jego zarządcy (czyli… Jay Z) kłamali odnośnie liczby klientów tego serwisu – czytaj: mówili, że album będzie miał zdecydowanie więcej odsłuchów, niż ma. Z kolei fani Westa podali go do sądu o to, że kupili subskrypcję w Tidalu tylko po to, by go słuchać, a teraz nie mogą.

No cóż, trudno nie odnieść wrażenia, że to kolejny element medialnej strategii ekscentrycznego muzyka. Gdy w marcu pisałem tekst o tym, jak Kanye Westa zdekonstruował współczesny rynek muzyczny:

Cały proces ma charakter ciągły – nie ma momentu, w którym West powiedziałby: oto jest nowa płyta, kończę ten projekt, kupcie CD. „The Life of Pablo” cały czas ewoluuje, zmienia się, a z każdą kolejną aktualizacją pojawiają się niezliczone wzmianki medialne, które oczywiście promują dzieło.

nie sądziłem, że posunie się do absolutnie wszystkiego.

Od czasu publikacji tamtego tekstu Kanye nie tylko zdążył zmienić kilka kawałków z nowej płyty, ale także usunąć katalog z jednego serwisu streamingowego i dodać go do innego. Przez krótki moment „The Life of Pablo” można było także kupić ze strony Westa.

Kolejne aferki, w tym z przerzucaniem dostępności płyty na różne serwisy streamingowe, są częścią całego medialnego establishmentu, który Kanye West ciągle kreuje.

I czy to się komuś podoba, czy nie, tak właśnie wygląda dziś rynek muzyczny. Może nie w każdym przypadku tak absurdalnie-buraczano jak u Kanye Westa, ale internet, media społecznościowe i serwisy streamingowe to dziś folwark muzyków kultury masowej.

Dołącz do dyskusji

Advertisement