Ford ogłasza współpracę z DJI. Drony na wyposażeniu aut będą ratować życie

Artykuł/Motoryzacja 05.01.2016
Ford ogłasza współpracę z DJI. Drony na wyposażeniu aut będą ratować życie

Ford ogłasza współpracę z DJI. Drony na wyposażeniu aut będą ratować życie

Drony to nie tylko zabawki dla pasjonatów nowych technologii. To także nowe możliwości dla służb porządkowych i ratunkowych. DJI właśnie ogłosiło partnerstwo z Fordem, dzięki czemu powstanie specjalna seria aut wyposażonych w drony.

Podczas targów CES Ford i DJI ogłosiły partnerstwo, w ramach którego stworzą wspólnie technologię łączącą samochody z dronami. Niedawno podobny pomysł przedstawiła szwajcarska firma Rinspeed, która w swoim koncepcyjnym samochodzie Σtos umieściła lądowisko dla drona, a w wyposażeniu auta jest wielowirnikowiec DJI Inspire 1.

Różnica między tymi pomysłami polega na tym, że projektanci z Rinspeed nie do końca potrafili uargumentować obecność drona. Miał on nagrywać wyczyny kierowcy szalejącego na torze i właściwie nic poza tym. Bez zewnętrznego operatora nie jest to rozwiązanie szczególnie praktyczne.

Tymczasem pomysł Forda ma znacznie więcej sensu

W ramach partnerstwa Forda i DJI powstanie specjalna seria pick-upów Ford F-150 wyposażonych w duże, ośmiowirnikowe platformy DJI. Samochody zostaną stworzone dla ONZ i będą wykorzystywane w misjach ratunkowych podczas klęsk żywiołowych, czy innych katastrof. Ford F-150 dojedzie tak daleko, jak pozwoli ukształtowanie terenu, natomiast dalszy patrol okolicy będzie wykonywany już z drona. Dzięki temu ratownicy i służby porządkowe będą mogły szybko ocenić sytuację i np. zlokalizować poszkodowane osoby.

Współpraca Forda i DJI będzie plegałą na czymś więcej, niż na prostym przewożeniu drona w przestrzeni załadunkowej auta. System multimedialny SYNC 3 stosowany w Fordach będzie zintegrowany z przekaźnikami drona, dzięki czemu będzie można sterować dronem bez wychodzenia z auta, a nawet bez specjalnych umiejętności. Kierowca będzie mógł operować dronem poprzez dotykowy ekran w aucie. W ten sposób będzie można wyznaczać trasy lotu, które dron zrealizuje przy pomocy łączności GPS. Komunikacja między autem a dronem będzie oczywiście zachodzić w czasie rzeczywistym.

System łączności będzie obejmował również smartfona, dzięki czemu dane zebrane przez drona będzie można szybko udostępnić innym ekipom poszukiwawczym lub pracownikom stacjonarnej bazy.

Fot. Ford
Fot. Ford

System DJI i Forda będzie można wykorzystać nie tylko do misji niosących pomoc humanitarną. Pomysłów jest mnóstwo, np. monitorowanie pożarów lasów, czy inspekcja mostów i budynków po trzęsieniach ziemi.

Na podobny pomysł wpadli też Japończycy

Nad podobnym rozwiązaniem, zupełnie niezależnie, pracują już Japończycy, a konkretnie firma Aerosense mieszcząca się w Tokio. Jest to spółka założona przez oddział Sony Mobile Communications i firmę ZMP zajmującą się robotyką.

Efektem współpracy inżynierów obu firm będą drony, które powstaną specjalnie do celów poszukiwawczych. Już od wiosny bieżącego roku mogą one pomagać japońskim ratownikom w szukaniu osób, które ucierpiały w wyniku katastrof naturalnych, takich jak trzęsienia ziemi czy powodzie.

Pomysł zrodził się po bardzo silnym trzęsieniu ziemi i tsunami z 2011 roku, które zdewastowały Japonię. Była to największa katastrofa naturalna w Japonii od 140 lat. Przez pięć ostatnich lat technologia mocno się rozwinęła, więc nic dziwnego, że japońskie służby szukają nowoczesnych rozwiązań, które ułatwią pracę.

Oba przykłady pokazują, że drony zostają z nami na dobre. Rozkwit tego rynku jest tak naprawdę dopiero przed nami. W samych Stanach Zjednoczonych w okresie świątecznym przybyło ok miliona nowych dronów.

Prognozy globalne są bardzo różne – jedne zakładają bardzo szybki wzrost sprzedaży dronów hobbystycznych i komercyjnych, inne z kolei przewidują największe wzrosty na polu militarnym. Wszystkie wskaźniki zakładają jednak, że dronów będzie coraz więcej. W ciągu trzech lat ten rynek ma się powiększyć dwukrotnie.

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

Advertisement