Tak wygląda samochód, który ma w wyposażeniu… drona

Artykuł/Motoryzacja 16.12.2015
Tak wygląda samochód, który ma w wyposażeniu… drona

Tak wygląda samochód, który ma w wyposażeniu… drona

Jest wściekle żółty, piekielnie szybki, okrutnie brzydki i naszpikowany nowoczesnymi technologiami od kół aż po sufit. To jednak nie wystarczy. Dziś, aby koncepcyjny projekt samochodu naprawdę wyróżniał się z tłumu, musi mieć jakiegoś asa w rękawie. „One more thing”, jak mawiał Steve Jobs. W przypadku konceptu Rinspeed tym bonusem jest… dron DJI Inspire One wraz z całym lądowiskiem. Taki zestaw jest w standardowym wyposażeniu auta.

Rinspeed to szwajcarska firma , która zajmuje się tuningiem i produkcją aut, jak również przerabianiem istniejących samochodów. Większość pojazdów Rinspeed jest dobrem bardzo rzadkim, trudnodostępnym i przeważnie dość ekscentrycznym. Przedsiębiorstwo ma na koncie m.in. projekt auta Lotus Elise sQuba, którym można było… nurkować.

Tym razem Rinspeed wziął na warsztat BMW i8

Szwajcarzy postanowili przerobić BMW i8 i tak właśnie powstał model koncepcyjny Σtos, który już w styczniu zostanie zaprezentowany szerszej publiczności.

rinspeed-Etos_2

Σtos jest napędzany 1,5-litrowym, trzycylindrowym silnikiem benzynowym oraz trzema silnikami elektrycznymi, które wspólnie napędzają wszystkie cztery koła. Taki napęd całkiem żwawo napędza samochód, bowiem auto potrzebuje tylko 4,4 s by na liczniku prędkości „pękła” pierwsza setka.

Jeśli znajdzie się ktoś, kto chciałby podróżować tym autem bez jednoczesnego kierowania nim (kompletnie w to nie wierzę!), będzie miał możliwość uruchomienia trybu autonomicznego. Futurystyczna kierownica schowa się wówczas w kokpicie, a kierowca (będący już tylko pasażerem) będzie mógł oddać się innym przyjemnościom, np. czytaniu książki. Na desce rozdzielczej znajduje się nawet specjalna półka na książkę.

rinspeed-Etos_4

W aucie znalazły się dwa ultrapanoramiczne zakrzywione ekrany o przekątnej 21,5 cala, które mogą wyświetlać multimedia, albo zaawansowany system nawigacji, który wyświetla realistyczne trójwymiarowe rendery nie tylko budynków, ale także zieleni. Na ekranach można uruchomić także szerokokątny obraz z kamer znajdujących się na przedzie i na tyle auta. Można je wykorzystać także do prowadzenia wideorozmów.

Największą nowinką jest jednak lądowisko dla drona

Tuż za tylną szybą, nad klapą silnika, znalazło się lądowisko dla drona DJI Inspire One, który jest częścią wyposażenia auta. Dron może podążać za autem i nagrywać wyczyny kierowcy. Kamera koptera jest także zintegrowana z systemem nawigacji auta. Z kolei samo lądowisko jest ekranem składającym się z diod LCD, na którym może być wyświetlana dowolna informacja.

rinspeed-Etos_5

Trzeba przyznać, że pomysł na drona zintegrowanego z autem jest równie nietypowy, co… bezsensowny. Nagrywanie auta z perspektywy ptaka wygląda rewelacyjnie, ale w praktyce jest to albo niemożliwe, albo nielegalne. Na torze dron nie jest w stanie nadążyć za autem, bowiem maksymalna prędkość Inspire One to tylko ok 79 km/h, ale jest to wartość niemożliwa do uzyskania w praktyce. Poza tym przy takich prędkościach stabilizacja gimbala nie pozwoli na płynne nagranie.

Przy jeździe w mieście dron ma jeszcze mniej sensu, z uwagi na ograniczenia prawne. Co więcej, system wykrywania przeszkód w DJI Inspire One nie jest szczególnie wyrafinowany i nie jest nawet w połowie tak sprawny, jak np. system RealSense Intela. Zastosowanie drona w koncepcyjnym aucie nie jest jednak zupełną nowością. Niecałe dwa lata temu Renault zaproponował podobne rozwiązanie w swoim koncepcie Kwid.

rinspeed-Etos_6

Rinspeed Ʃtos zostanie oficjalnie zaprezentowany na styczniowych targach CES w Las Vegas. Czy ktoś kupiłby takie auto? Chętni na pewno by się znaleźli. Prawdziwe pytanie brzmi jednak: dlaczego projektanci z Rinspeed zabili wszystko co piękne w wyglądzie BMW i8?

Dołącz do dyskusji