[AKTUALIZACJA] Nie ma dowodów na to, że terroryści używali konsol do planowania zamachów terrorystycznych

[AKTUALIZACJA] Nie ma dowodów na to, że terroryści używali konsol do planowania zamachów terrorystycznych

[AKTUALIZACJA] Nie ma dowodów na to, że terroryści używali konsol do planowania zamachów terrorystycznych

Nowe technologie rodzą nie tylko nowe możliwości, ale też nowe wyzwania. Doskonale zdają sobie z tego służby wywiadu, które muszą radzić sobie z ogromną pomysłowością terrorystów. Ci ostatni do planowania swoich działań coraz chętniej wykorzystują nowoczesne rozwiązania.

Pewne jest, że do zaplanowania i skoordynowania ze sobą ataków w różnych miejscach terroryści musieli się komunikować. Ze względu na wszechobecny monitoring nie mogli się spotykać w jednym miejscu. Z kolei monitoring służb praktycznie uniemożliwił im korzystanie ze standardowych form komunikacji, takiej jak łączność telefoniczna, poczta elektroniczna oraz popularne komunikatory, takie jak Facebook Messenger, Hangouty, a nawet WhatsApp.

Doszło do kuriozalnej sytuacji, w której wysłanie tradycyjnego listu jest bardziej bezpieczną formą komunikacji niż wysłanie e-maila. Jednak ze względu na duże opóźnienia w komunikacji terroryści nie mogli korzystać z tego kanału. Z tego powodu najprawdopodobniej postanowili do komunikacji używać konsoli PlayStation 4.

Okazało się, że najprawdopodobniej właśnie w tego typu konsole byli wyposażeni wspólnicy terrorystów. Sprzęt ten początkowo miał służyć wyłącznie do rozrywki. Najprawdopodobniej pomysłowi terroryści postanowili wykorzystać konsole również do komunikacji.

Wybór platformy był wyjątkowo przemyślany.

W 2008 roku NSA razem z brytyjską agencją GCHQ wzięły się za infiltrowanie sieci Xbox Live należącej do Microsoftu, mniejszą uwagę przykładając do wówczas mniej popularnej platformy Sony. PlayStation 4 to najpopularniejsza konsola nowej generacji i korzysta z niej ogromna liczba graczy, przez co znajdowanie w niej potencjalnych terrorystów jest zadaniem trudnym. Dodatkowo duża część osób korzystających z PlayStation 4 wybiera gry typu FPS, czyli strzelaniny z perspektywy pierwszej osoby.

Wbrew pozorom jest to bardzo istotne. W końcu grając w tego typu tytuły trzeba rozmawiać o wybuchach, strzelaninach i ofiarach. W ten sposób można omówić, jak wygrać daną misję lub… w całości lub częściowo przenieść jej scenariusz do rzeczywistości. Dodatkowo nawet Jan Jambon, belgijski wicepremier i minister spraw wewnętrznych, stwierdza, że rozmowy prowadzone za pomocą PlayStation 4 są trudniejsze do monitorowania niż konwersacje prowadzone za pomocą komunikatorów, takich jak WhatsApp.

Nie mamy całkowitej pewności, czy terroryści wykorzystywali najnowszej konsoli Sony do planowania swojej działalności, ale jak podają źródła jest to bardzo możliwe. Trzeba się zatem spodziewać, że niebawem agenci NSA i innych służb wywiadowczych poważnie wezmą się za monitorowanie konsol do gier, a w szczególności PlayStation 4.

Zresztą nie będzie to pierwszy raz, kiedy służby będą monitorować wirtualne światy.

Już w 2013 roku Edward Snowden przyznał, że gry online są niemal idealnym kanałem komunikacyjnym, który jest wykorzystywany przez terrorystów. Co więcej, gry MMO służą również do transferu pieniędzy. Edward Snowden stwierdził też, że NSA miała specjalnych agentów w najpopularniejszych grach MMO, takich jak World of Warcraft oraz Second Life.

Ich zadaniem było tropienie potencjalnych terrorystów. Gdy informacje te wychodziły na jaw, wśród wielu osób budziły co najwyżej uśmiech politowania. Jednak jeżeli informacje o wykorzystaniu przez terrorystów konsol PlayStation 4 okażą się potwierdzą, będzie można się spodziewać, że agencje wywiadowcze wezmą pod lupę wszystkie popularne gry sieciowe.

Ustalenie tych informacji będzie trudne, ale nie niemożliwe. Wszystko wskazuje na to, że na rosyjskich serwerach znajdują się metadane, dzięki którym można ustalić, gdzie powstało oświadczenie Państwa Islamskiego dotyczące zamachów w Paryżu. To bowiem ze skrzynek znajdujących się w rosyjskich domenach zostało ono wysłane.

Jako że Rosjanie chcą zaangażować się w walkę z ISIS, możemy podejrzewać, że niedługi wszystkie informacje na temat ostatnich ataków ujrzą światło dzienne.

AKTUALIZACJA 17:50

Otrzymaliśmy oficjalny komunikat od polskiego oddziału Sony, odnośnie zaistniałej sytuacji. W pełni się zgadzamy, iż nie tylko konsole, ale i wszystkie gry multiplayer narażone są na tego typu nadużycia. Dlatego kluczowa jest czujność innych graczy i raportowanie wszelkich niepokojących zachowań:

System PlayStation 4 pozwala rozmawiać między sobą znajomym i spotkanym graczom, ale tak jak większość współczesnych urządzeń może być narażony na nadużycia. Do naszych obowiązków ochrony użytkowników podchodzimy bardzo poważnie i dlatego prosimy was i wszystkich naszych partnerów o raportowanie zdarzeń, które mogą być obraźliwe, podejrzane lub nielegalne.

 

Za każdym razem, gdy wykryjemy taki problem lub dostaniemy raport, dokładnie go badamy wraz z odpowiednimi służbami i będziemy to robić w przyszłości.

AKTUALIZACJA 20:00

Okazało się, że cała sprawa wynika z błędu dziennikarza Forbesa, który jako pierwszy napisał o wykorzystaniu Playstation 4 przez terrorystów. Powiązał on informację o ataku terrorystycznym z wypowiedzią belgijskiego wicepremiera, której ten udzielił… trzy dni przed atakiem. Oznacza to, że nie ma żadnych powiązań między terrorystami i sprzętem Sony. Sytuacja ta pokazuje nam, że w dobie Internetu wszystkie informacje rozprzestrzeniają się bardzo szybko, może nawet za szybko. Zarówno te prawdziwe, jak też te, które mają z prawdą niewiele wspólnego.

Należy jednak pamiętać, że Jan Jambon faktycznie określił Playstation 4 mianem niebezpiecznego systemu i możliwe jest, że z tego powodu bardziej zainteresują się nim zarówno służby, jak też potencjalni terroryści. Nie ma co jednak uprzedzać faktów. Lepiej zapomnieć o sprawie i wykorzystać Playstation 4 do tego, do czego nadaje się najlepiej, czyli do grania.

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

Advertisement