Młodzi Polacy zrobili już dwa elektryczne motocykle, które wygrały międzynarodowe konkursy. Teraz robią trzeci. Dla policji

Artykuł/Motoryzacja 21.11.2015
Młodzi Polacy zrobili już dwa elektryczne motocykle, które wygrały międzynarodowe konkursy. Teraz robią trzeci. Dla policji

Młodzi Polacy zrobili już dwa elektryczne motocykle, które wygrały międzynarodowe konkursy. Teraz robią trzeci. Dla policji

Młodzi Polacy z Politechniki Wrocławskiej stworzyli autonomiczny samochód, a teraz koncentrują się na motocyklach elektrycznych. Najnowszy model, stworzony z myślą o dostawcach pizzy na początku listopada wygrał zawody w Moskwie deklasując konkurencję z całego świata. Kolejnym etapem jest stworzenie Bulleta – motocykla elektrycznego dla policji.

Kto stoi za LEM-em? To pracownicy i studenci Politechniki Wrocławskiej z Koła Naukowego Pojazdów i Robotów Mobilnych, którzy na swoim koncie mają już stworzenie Jurka – pierwszego, polskiego samochodu autonomicznego. Obecnie za cel postawili sobie zdominowanie zawodów SmartMoto Challenge. Konkursy odbywają się w Barcelonie i Moskwie, gdzie ekipy związane z uczelniami technologicznymi przygotowują własnoręcznie lekkie motocykle elektryczne.

Wrocławianie po raz pierwszy wzięli udział w konkursie w 2013 roku i od razu zajęli miejsce na najniższym stopniu podium.

Ich debiut nosi nazwę MOS 2013 i niestety podczas wręczenia nagród w Hiszpanii został skradziony. Konstruktorzy się jednak nie poddali i zbudowali MOSa jeszcze raz od zera.

mos

Kolejny rok przyniósł początek rodzinie LEM (Light Electric Motorcycle). Motocykl zaprojektowany z myślą o maksymalnej zwrotności i przyjemności jazdy w terenie miejskim zdeklasował rywali zajmując pierwsze miejsce.

4

Na początku obecnego roku polscy konstruktorzy przygotowali pierwszy motocykl tematyczny – dla dostawców pizzy o nazwie LEM Napoli, z którym zajęli trzecie miejsce w klasyfikacji generalnie i pierwsze w konkurencjach statycznych (biznes plan, kosztorys, sprzedaż).

7

Niedługo potem uruchomili kampanię crowdfundingową na PolakPotrafi, której celem było zebranie 12 tys. zł na maszyny do linii produkcyjnej motocykla: stół warsztatowy, spawarka inwertorowa, wiertarkofrezarka i minitokarka. Zbiórka zakończyła się sukcesem, choć próg przebito tylko o 11 zł, ale pozwoliło skupić się na kolejnej edycji zawodów, tym razem w Moskwie, skąd relacjonuje Piotr Mierzwiak, Lider Projektu LEM Bullet:

Czas od występu w Barcelonie poświęciliśmy na usprawnienie rozwiązań  technicznych takich jak mechanizm wymiany baterii i poprawa tylnego zawieszenia. Udało się nam dopracować naszą prezentację oraz biznesplan, dzięki czemu zostaliśmy docenieni przez sędziów i zapewniliśmy sobie zwycięstwo w konkrecjach statycznych deklasując ekipy z Rosji, Hiszpanii czy nawet odległego Peru.

Smart Moto Challenge Moscow 2015 I miejsce konkurencja statyczna, Atmosfera zawodów najlepsza! Uśmiech nie schodził nam z twarzy 🙂

Posted by Koło Naukowe Pojazdów i Robotów Mobilnych on Thursday, November 12, 2015

 

To jednak nie koniec dobrych informacji, bo rodzina LEM cały czas jest rozwijana.

W październiku rozpoczęły się prace nad LEM Bullet, przeznaczonym dla policji.

Naszym celem jest skonstruowanie motocykla o znacznie większej niż w przypadku LEM Napoli mocy, zwrotności i liczbie udogodnień ułatwiających pracę naszych stróżów prawa. Pierwszym usprawnieniem jest zastosowanie silnika o blisko pięciokrotnie większej mocy, dochodzącej nawet do 8 kW, zaprojektowanie konstrukcji nośnej wykorzystując stopy metali lekkich i opracowanie sprawniejszej metody wymiany baterii. Obecnie trwa to 3-5 minut (nieco dłużej niż w przypadku LEM Napoli), ale bateria zostanie umieszczona niżej, dzięki czemu obniżymy środek ciężkości. Znacznie poprawi to stabilność samego motocykla, a co za tym idzie jego bezpieczeństwo – mówi Mierzwiak.

lem bullet

Także aplikacja z funkcją lokalizacji, która dostępna jest od modelu Napoli zostanie dostosowana do potrzeb Policji o czym wspomina Mierzwiak:

Oficer dyżurny będzie mógł na bieżąco monitorować pozycję patroli oraz w razie jakiś problemów technicznych lub nieszczęśliwych wypadków będzie od razu informowany. Policjant w czasie pracy będzie dokładniej wiedział ile jest jeszcze w stanie przejechać kilometrów do kolejnego ładowania i jaki jest stan techniczny motocykla, bo aplikacja będzie monitorowała te parametry. Z jej poziomu funkcjonariusz dostanie do wszystkich niezbędnych baz danych – między innymi wszystkich kodeksów, czy poszukiwanych obecnie przestępców itp.

Twórcy Bulleta pozostają w stałym kontakcie z wrocławskimi policjantami, aby jak najlepiej dostosować motocykl do potrzeb funkcjonariuszy.

6

Choć konstruktorzy odnotowują coraz większe zainteresowanie i ich ambicją jest podbicie światowych rynków polskimi motocyklami elektrycznymi, to wolą się na razie powstrzymać od prognoz sprzedażowych.

Jesteśmy grupą młodych i niedoświadczonych konstruktorów. Wolimy skupić się na pogłębianiu naszej wiedzy w dziedzinie projektowania i konstruowaniu motocyklu. Możliwe, że w niedalekiej przyszłości uda nam się podbić europejskie i światowe rynki. Na pewno jest to jeden z naszych celów, ale jeszcze sporo pracy przed nami – mówi Mierzwiak.

A jak można ocenić czy któryś z motocykli z rodziny LEM spełni pokładane w nim nadzieje?

Tu z pomocą przychodzi rachunek kosztów, który dla LEM Napoli wykonał Wojciech Pawlak, wiceprezes Koła Naukowego Pojazdów i Robotów Mobilnych:

Zakładamy, że bateria przeżyje 750 cykli po 70 km (odejmuję 1/4 cykli ze względu na współczynnik bezpieczeństwa zależny od temperatury oraz możliwości intensywnego używania w pizzeriach). Daje to 52 500 km. Koszt przejechania (2,5zł/100km) + koszt motocykla po tym czasie to łącznie około 13 300 zł.

1

Porównujmy to do motocykli/skuterów spalinowych w podobnej klasie prędkości (i o wiele wyższej wadze – nawet dwukrotnie); na przykład Zipp Quantum GT 5 (celowo wybrałem jeden z tańszych skuterów). Spala on wg statystyk z portali motoryzacyjnych średnio 4,83l/100km (wg www.motocykl-online.pl). Daje nam to zatem koszt skutera oraz paliwa na 52 500 km. około 14 800 zł. Zatem jesteśmy ok. 1 500 zł na plusie. 1 500 zł podzielone przez koszt 2,5zł/100km to 600 km.

 

W przypadku pojazdów takich jak Yamaha DT 50, jesteśmy na plusie (przy tych samych warunkach brzegowych) “po jednej baterii” o 4 800 zł, co daje nam możliwość “darmowego” przejechania niemal 2 000 km.”

3

My Polacy, jako naród i jako konsumenci wciąż nie potrafimy myśleć długofalowo. Jednorazowo – fakt – motocykl taki jest większym wydatkiem, minusem jest ładowanie baterii itd., ale zarówno dla pracowników pizzerii, kurierów czy zwykłych klientów (dla nich mamy dwa inne modele motocykli), nasze produkty w strategii kilkuletniej, czy nawet kilkunastoletniej są zdecydowanie bardziej ekonomiczne. A do tego ekologiczne. Na zachodzie i na północy Europy coraz częściej wprowadzają podatki od pojazdów spalinowych, zabraniają takowym wjeżdżać do miast, ze względu na smog. My nie ograniczamy się tylko do Polski.

 

Dołącz do dyskusji