Fani grania przy biurku mają powody do radości. Granie na pececie stanie się znacznie tańsze

Felieton/Sprzęt 14.09.2015
Fani grania przy biurku mają powody do radości. Granie na pececie stanie się znacznie tańsze

Fani grania przy biurku mają powody do radości. Granie na pececie stanie się znacznie tańsze

Jeśli jesteś pecetowym graczem, który nie widzi sensu w zmianie monitora na taki o rozdzielczości 4K, coraz mniej będziesz wydawał na sprzęt do grania. Tego można spodziewać się po kierunku, w którym obecnie porusza się rynek podzespołów.

Mówiąc o graniu na pececie coraz częściej mówi się o wirtualnej rzeczywistości oraz monitorach 4K. I o ile jestem w stanie zrozumieć pierwszy trend i go w pełni popieram, to nie do końca rozumiem chęć graczy do korzystania z tego typu ekranów. Sam posiadam monitor o rozdzielczości 3840 x 2160 pikseli i wprawdzie doceniam dużą liczbę punktów podczas codziennej pracy, jednak w grach najzwyczajniej w świecie nie widzę różnicy między obrazem o rozdzielczości FullHD oraz 4K.

Nie wiem, czy jest to kwestia mojego psującego się wzroku, czy coraz częstszego grania na PlayStation 4. Mogę jednak z całą pewnością stwierdzić, że gdyby komputer służył mi tylko do grania, nie miałbym potrzeby wydawania pieniędzy na cztery razy bardziej szczegółowy ekran.

Wychodzę z założenia, że tak duże rozdzielczości są potrzebne wyłącznie w przypadku największych wyświetlaczy lub tych znajdujących się maksymalnie blisko naszych oczu. Dlatego akceptuję tego typu ekrany stosowane w smartfonach (VR) lub telewizorach. Zupełnie za to nie widzę sensu w tworzeniu takich monitorów. Przynajmniej tak długo, jak są one wyposażone wyświetlacz o przekątnej mniejszej niż 40 cali.

Okazuje się, że dla osób takich jak ja granie na pececie będzie stawać się coraz tańsze.

Według najnowszych wytycznych Nvidii kartą graficzną wystarczającą do grania w najnowsze tytuły w rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli jest GeForce GTX 950. Cena tej karty wynosi zaledwie 159 dol. Jednak nawet jeśli zdecydujemy się na nieco wydajniejszy model, GeForce’a GTX 960, zapłacimy za niego 189 dol., a w Polsce nieco ponad 800 zł.

NVIDIA-GeForce-GTX-Lineup_GTX-980-Ti-635x357

Cena ta już sama z siebie wydaje się niska, a gdy dodamy do tego fakt, że jest ona spowodowana niekorzystnym kursem amerykańskiej waluty, możemy dojść do wniosku, że z czasem będzie tylko lepiej. Oznacza to, że gracze, którzy nie zechcą korzystać z dobrodziejstw wirtualnej rzeczywistości i będą woleli klasyczne granie przy monitorze, będą wydawać na sprzęt coraz mniej.

W końcu, jak ustaliliśmy, rozdzielczość FullHD w przypadku monitora jest wystarczająca, a jakość oprawy graficznej i wymagania sprzętowe gier nie będą w znacznym stopniu rosnąć, ponieważ Nvidia i AMD będą starały się, by ich najszybsze karty umożliwiałyby komfortową grę w sztucznie promowanej rozdzielczości 4K. Jako że rozdzielczość FullHD wymaga aż cztery razy mniejszej mocy obliczeniowej, może szybko okazać się, że do grania w niej będzie wystarczyć karta graficzna za 500 zł.

Tej klasy modele można znaleźć już w całkiem niedrogich laptopach.

Większość z nich niemal na pewno nie będzie wyposażona w wyświetlacze 4K, ponieważ ich ekrany są jeszcze mniejsze niż zwykłe monitory. Stosowanie tak szczegółowych ekranów w komputerach przenośnych nie ma większego sensu, bo tutaj nawet osoba o bardzo dobrym wzroku nie zauważy różnicy między nimi, zwłaszcza w dynamicznej grze.

A nawet jeśli producenci będą na siłę wpychać je do laptopów, należy pamiętać o tym, że rozdzielczość 4K doskonale skaluje się do FullHD. Po prostu w takiej sytuacji cztery punkty na matrycy będą pełnić funkcję jednego piksela wyświetlanego przez kartę graficzną. Tym samym komfort grania będzie tak samo dobry jak na wyświetlaczu o natywnej rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli.

Wszystko wskazuje na to, że te przewidywania się spełnią, a pecety niebawem staną się naprawdę tanią platformą do grania. Za dwa lata laptop za 2000-2500 zł będzie mógł poradzić sobie ze wszystkimi nowymi tytułami z uruchomionymi wszystkimi efektami graficznymi. Oczywiście pod warunkiem, że będziemy grać na wbudowanym w komputer ekranie, a nie na o wiele bardziej wymagających okularach umożliwiających pełne zagłębienie się w wirtualnym świecie.

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

Advertisement