Polak stworzył aplikację, która ratuje życie – wzywa pomoc, gdy sami nie możemy tego zrobić

Artykuł/Technologie 30.07.2015
Polak stworzył aplikację, która ratuje życie – wzywa pomoc, gdy sami nie możemy tego zrobić

Polak stworzył aplikację, która ratuje życie – wzywa pomoc, gdy sami nie możemy tego zrobić

Każde rozwiązanie, które może podnieść bezpieczeństwo na drodze jest mile widziane, ale równie potrzebne są takie narzędzia, których mamy nadzieję nigdy nie użyć – takie, wzywające pomoc po wypadku, gdy sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Jest to szczególnie problematyczne w przypadku motocykli, które nie są wyposażone w zaawansowane systemy alarmowania służb. Na szczęście i na to jest aplikacja w naszym smartfonie.

Nosi ona nazwę MotoSave i została opracowana przez polskiego entuzjastę, Grzegorza Małopolskiego. Jej założenia są bardzo proste – ma poinformować o wypadku, kiedy sami nie jesteśmy w stanie się ruszyć.

Pewnego dnia jadąc na swojej Hondzie FMX 650 Grzegorzowi przydarzył się drobny wypadek – wpadł w poślizg przy prędkości 30 km/h, więc nie zagrożenie było niewielkie, ale sam fakt upadku uświadomił mu, że gdyby uderzył gdzieś głową i zemdlał, to nikt nie wiedziałby, gdzie jest. Był blisko domu, a jednak wokół nie było nikogo, kto mógłby ewentualnie zadzwonić po pomoc.

Odpowiednia burza mózgów i konsultacja z grupą wrocławskich motocyklistów zaowocowała pomysłem na stworzenie aplikacji mobilnej, która wykryje bezruch motocyklisty i zaalarmuje odpowiednią osobę.

Twórca aplikacji tak opisuje jej działanie:

Jak się ruszam, to nawet po wypadku mogę zadzwonić po pomoc. Problem istnieje jak się nie ruszam, a przecież jeżdżę, więc powinienem być w ruchu.
Dlatego napisałem mechanizm, który sprawdza czy nasz ruch jest mniejszy niż ruch ciała w pozycji stojącej.

Jak stoję to też się minimalnie ruszam utrzymując równowagę. Jak ten ruch jest odpowiednio mniejszy, oznacza to, że leżę i po dłuższym czasie bezruchu należy wezwać pomoc.

Jeśli nie ruszam się przez 4 minuty, otrzymuję komunikat od aplikacji w formie wibracji, głosu i dialogu. Jeśli wszystko jest ok to mogę go anulować, by niepotrzebnie nie stresować rodziny.

Jeśli jednak naprawdę coś się stało  i nie mam jak zareagować, to aplikacja wysyła SMS z moją lokalizacją, adresem i wezwaniem o pomoc.

Poprawna kalibracja jest kluczowa do właściwego działania aplikacji, a sama w sobie oferuje ona na razie podstawową ochronę, jednak to dopiero początek. Aplikacja informuje też o zagrożeniach pogodowych i ważnych wydarzeniach motocyklowych.

motosave2-side

Jak mówi Grzegorz Małopolski, MotoSave ma znacznie więcej możliwości, nad których wdrożeniem trwają obecnie prace

Pracuję również nad Motocyklowym CB radiem, w którym można wezwać pomoc w razie mniejszych problemów. Jak np. brak paliwa, pęknięta opona.

Z grupą ratowników z motopomocni.pl pracuję nad praktycznym algorytmem pierwszej pomocy w aplikacji.

Jako że twórca nie pracuje na pełen etat jako developer, ma stosunkowo niewiele czasu na pracę nad tą aplikacją, dlatego bardzo istotne jest zyskanie wsparcia, ponieważ projekt ewidentnie ma spory potencjał, wykraczający także poza realia motocyklowe. Odpowiednio rozwinięty może stać się aplikacją służącą także do ochrony osobistej, działającą za każdym razem, gdy podróżujemy, lub samotnie wracamy do domu. Takie rozwiązanie sprawdzałoby się świetnie także dla osób starszych.

Grzegorz pracuje w tej chwili z grafikiem nad poprawą aplikacji od strony wizualnej, oraz nad wprowadzeniem zapisu tras – będzie to zabezpieczenie na wypadek uszkodzenia telefonu po wypadku.

Choć tak jak wspomniałem we wstępie, jest to jedna z aplikacji, których wolelibyśmy nigdy nie użyć, to nie sposób przecenić potencjału, jaki drzemie w MotoSave. Widać wyraźnie, że jest ona jeszcze we wczesnym stadium rozwoju, ale z tego co dowiedzieliśmy się od jej twórcy, już znalazła zastosowanie i zdała egzamin, wzywając pomoc.

MotoSave jest aktualnie dostępna wyłącznie na smartfony z systemem Android i można ją pobrać za darmo ze Sklepu Play, do czego zachęcamy. Takie idee powinny znajdować jak największy rozgłos.

*Grafika główna pochodzi z serwisu Shutterstock

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement