Globalne ocieplenie? Niektórym jest to na rękę

News/Nauka 06.06.2015
Globalne ocieplenie? Niektórym jest to na rękę

Globalne ocieplenie? Niektórym jest to na rękę

Od wielu, wielu lat trwa debata na temat wpływu człowieka na ziemski ekosystem. Jedni sugerują, że to my odpowiadamy za globalne ocieplenie, inni że to całkowicie naturalny proces. Niezależnie od przyczyn, ten postępuje. Choć coraz więcej głosów twierdzi, że ten wcale nie jest dla nas taki niekorzystny.

Zwolennicy Ala Gore’a milczą, temat ucichł w mediach. Czy globalne ocieplenie przestało być problemem? A może przestało postępować? Analizując prace naukowe ostatnich lat i medialne komunikaty, można wysnuć taki wniosek. Nic bardziej mylnego, choć jedno badanie mogło tak sugerować.

Dwa lata temu pojawiły się badania przeprowadzone przez Międzynarodowy Panel ds. Zmian Klimatu, z których wynikało, że tempo ocieplania się klimatu zmalało. W latach 1998-2012 wzrost temperatury powierzchni okazał się wolniejszy o połowę od wzrostów rejestrowanych w ubiegłych latach (pomiary przeprowadzano od 1951 roku). Swego czasu było to dość głośne wydarzenie medialne i woda na młyn dla sceptyków.

globalne-ocieplenie

Niestety, media w większości przemilczały tegoroczne badania NASA, z których wynikało, że ubiegły rok był najgorętszym od 1880 roku. Co więcej, nowe metody analityczne wykazały błędy w poprzednich pomiarach, co oznacza, że ocieplanie klimatu wcale się nie zatrzymało. Usprawniona metodologia jasno udowadnia, że globalne ocieplenie jest faktem i że cały czas postępuje.

Czy to oznacza koniec świata i że ludzkość sama go sobie zgotowała?

Na drugie z powyższych pytań nie znamy odpowiedzi. Nie można ani potwierdzić, ani wykluczyć tego, że przemysłowa emisja dwutlenku węgla do atmosfery jest w jakikolwiek sposób zauważalna dla naszego systemu. Nasza planeta przechodziła już przez dużo bardziej intensywne zmiany klimatu, zarówno w latach, gdy przemysł był w powijakach, jak i kiedy homo sapiens sapiens jeszcze po Ziemi nie stąpał.

Na drugie pytanie również nie ma jasnej odpowiedzi. Negatywnego wpływu globalnego ocieplenia na naszą cywilizację i nasz ekosystem przedstawiać nie musimy, o efekcie cieplarnianym uczymy się teraz nawet w szkole zasadniczej. Jednak coraz więcej naukowców zauważa, że w naturze gry ktoś traci, to kto inny korzysta.

Sahel to region w Afryce, który obejmuje obszar wzdłuż południowych obrzeży Sahary. Rozciąga się od Senegalu po Sudan, przez Somalię, Mauretanię, Mali, Niger, Czad oraz Erytreę. Dzięki ostatnim zmianom klimatycznym roczna ilość opadów wzrosła o 10 centymetrów, co jest zbawienne dla tamtejszej, ogarniętej głodem i nędzą ludności. To właśnie na rzecz Sahel swego czasu organizowano kultowe koncerty Live Aid. Dziś Sahel zaczyna się zielenić a pustynia ustępuje coraz żyźniejszym, bogatszym terenom.

afryka-opady

To jednak nie oznacza, że największym zmartwieniem dla ludzkości jest ewentualna konieczność migracji. Fale gorąca wywołane efektem cieplarnianym wywołują zjawisko nazywane parowaniem gleby. To oznacza ryzyko wystąpienia suszy nawet mimo, paradoksalnie, zwiększonej ilości opadów. To może doprowadzić, zdaniem ONZ, do spadku światowego PKB w przyszłym stuleciu o 1,1 proc.

Końca świata jednak nie będzie. Nawet jeżeli faktycznie to my jesteśmy współodpowiedzialni za klimatyczne zmiany, to ich efektem będą wyżej wspomniane migracje ludności i dóbr. To jednak nie oznacza, że nie powinniśmy dbać o naszą planetę. Zdrowe, „zielone” środowisko leży jak najbardziej w naszym interesie.

Tak jak kolonizacja kolejnych planet. Tak na wszelki wypadek.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement