HTC Desire 820, czyli średniak z multimedialnym zacięciem – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 28.05.2015
HTC Desire 820, czyli średniak z multimedialnym zacięciem – recenzja Spider’s Web

HTC Desire 820, czyli średniak z multimedialnym zacięciem – recenzja Spider’s Web

Półka średnia w świecie smartfonów jeszcze nigdy nie była tak zatłoczonym miejscem. Z drugiej strony, w tej chwili za cenę nieprzekraczającą 1500 zł można kupić urządzenie o naprawdę solidnych parametrach i komforcie użytkowania. HTC atakuje ten segment swoją linią Desire, która ma przekonać do siebie nietuzinkowym designem i autorskim systemem audio – BoomSound. Jednak czy to wystarczy, aby HTC Desire 820 wyróżnił się z tłumu?

Mniej więcej od roku mijając pewną kategorię cenową możemy być pewni, że otrzymamy sprzęt, którego specyfikacja będzie więcej niż wystarczająca do płynnego działania urządzenia. Nie inaczej jest w przypadku modelu Desire 820.

Smartfon napędzany jest przez ośmiordzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon 615 o częstotliwości taktowania 1,5 GHz dla czterech mocniejszych rdzeni, 1.0 Ghz dla czterech słabszych i 64 bitowej architekturze. Wspiera go układ graficzny Adreno 405 oraz 2 GB pamięci RAM, czyli wartość, która jeszcze rok temu była standardem dla większości obecnych na rynku flagowców.

Do dyspozycji użytkownika oddano 16 GB pamięci wbudowanej, lecz przez wzgląd na dość silnie ingerującą w Androida 4.4.4 nakładkę Sense 6, faktycznej pamięci pozostaje ledwie 10 GB. Na szczęście telefon obsługuje karty micro-SD do 128 GB.

desire820-2

W kwestii łączności znajdziemy tu typowy zestaw anten GSM, moduły GPS oraz GLONASS, Bluetooth 4.0 z obsługą kodeka aptX oraz WiFi w standardzie IEEE 802.11 a/b/g/n pracujący w trybie 2,4 lub 5 Ghz.

W tym miejscu można od razu powiedzieć, że Desire 820 nie ma najmniejszego problemu z utrzymywaniem zasięgu, zarówno jeśli chodzi o łączność bezprzewodową jak i sygnał telefoniczny. Połączenie zawsze było stabilne, a przełączanie się pomiędzy sieciami w krajowym roamingu danych odbywało się bezproblemowo.

Budowa i jakość wykonania

Pomimo plastikowej obudowy tajwański średniak nie sprawia wrażenia taniego. Jedyne zastrzeżenie jakie mogę mieć do białego poliwęglanu użytego w modelu 820 to jego błyszczące wykończenie. Nie dość, że jest ono dość śliskie i względnie łatwo je zarysować, to dodatkowo niemiłosiernie akumuluje brud oraz kurz, który na białej powierzchni widać jak na dłoni.

Oprócz tego obudowa typu unibody wykonana jest naprawdę solidnie, przywodząc na myśl high-endowe Lumie. Na szczycie urządzenia znajdziemy gniazdo słuchawkowe, a u dołu złącze micro-USB. Wielka szkoda, że producent nie zdecydował się umieścić obydwu złączy na dolnej krawędzi, jak ma to miejsce w serii One.

Boczne krawędzie to z jednej strony klawisze blokady oraz głośności, z drugiej zaś klapka zasłaniająca porty nano-SIM oraz micro-USB. Co do rozmieszczenia przycisków ciężko się do czegokolwiek przyczepić (choć ze względu na rozmiar urządzenia klawisze głośności są dość wysoko), aczkolwiek pewien niepokój wzbudziła we mnie zaślepka portów.

Jest to bodajże jedyny element obudowy, który rodzi obawy o swoją trwałość. Jeżeli ktoś często wymienia karty SIM lub SD, może po pewnym czasie mieć problem z domknięciem zaślepki, sprawiającej wrażenie bardzo delikatnej i giętkiej.

Z tyłu obudowy znajduje się wyłącznie słusznych gabarytów logo HTC oraz 13 megapikselowy aparat, nieco odstający od plecków telefonu, ale nie na tyle, aby ten nie mógł leżeć płasko na stole.
Dochodząc do frontu urządzenia czeka nas tu miła niespodzianka, oraz gorzkie rozczarowanie.

desire820-3

Miłe niespodzianki są w zasadzie dwie – przednia kamera o rozdzielczości 8 MP i szerokim kącie patrzenia oraz rewelacyjne głośniki BoomSound, które autentycznie są najmocniejszą stroną tego sprzętu. O tym jednak za chwilę.

Rozczarowaniem natomiast jest poniekąd ekran, choć tu również na dwoje babka wróżyła. Z jednej strony 5,5″ panel jest bardzo jasny (jak na ekran IPS LCD), oferuje fenomenalne kąty widzenia i bardzo dobre odwzorowanie kolorów niezależnie od nachylenia wzroku.

Z drugiej jest to wyświetlacz o rozdzielczości 720p, co przy przekątnej 5,5″ daje zagęszczenie pikseli na poziomie 267 ppi. Dla wielu użytkowników nie będzie to żaden problem, lecz dla mnie, korzystającego na co dzień z ekranów FullHD taka kombinacja rozdzielczości i przekątnej nie wyglądała szczególnie korzystnie.

Wynika to w dużej mierze ze sposobu, w jaki Android radzi sobie ze skalowaniem treści i wygładzaniem czcionek. A te nie wypadają tak dobrze jak w przypadku np. 6″ Lumii 1320, w której rozdzielczość 720p w ogóle mi nie przeszkadza.

Ach, te głośniki… ech, ten aparat

Skoro jesteśmy już przy ekranie, to najlepiej od razu powiedzieć wprost, że wszelkie jego braki są rekompensowane podczas konsumpcji multimediów przez fenomenalne, flankujące go głośniki stereo.

Przy całej manii zgapiania dobrych pomysłów od konkurencji w tej branży, nie mogę się nadziwić, że tak niewiele firm decyduje się na implementację takiego rozwiązania w swoich telefonach jak HTC. Najlepszym świadectwem ich jakości dla mnie było to, iż przez cały ubiegły tydzień o wiele chętniej sięgałem po Desire 820, niż o wiele droższe i teoretycznie lepsze smartfony, by obejrzeć kolejny odcinek anime lub filmik na YT.

desire820-5

Genialne wrażenia audio przekładają się także na dźwięk produkowany w słuchawkach. Tylko nie w tych, które są dołączone do zestawu. Nie mam pojęcia, dlaczego producenci nadal upierają się dołączać pchełki tragicznej jakości do swoich urządzeń, jedynie po to, żeby tam były.

Wystarczy jednak podpiąć słuchawki dobrej klasy i HTC Desire 820 naprawdę czaruje. Niezależnie od tego, czy mowa o plikach 320 kbps ze Spotify, czy Flacach Tidala, produkowany dźwięk był szczegółowy, głośny i pełny. Co warto wspomnieć, średniak HTC bez problemu napędza zarówno małe słuchawki dokanałowe, jak i studyjne Sennheisery o impendancji 54 Ohm.

Podczas oglądania filmów stosunkowo niska rozdzielczość ekranu przestaje przeszkadzać. Jej wady widoczne są wyłącznie podczas nawigacji po interfejsie i aplikacjach, lecz w czasie konsumpcji multimediów 720p na 5,5″ jest w zupełności wystarczające. Choć nadal jest to chyba jedyny element konstrukcji, który przypomina, że mamy do czynienia z półką średnią, a nie flagowcem w niskiej cenie.

No dobra, nie jest jedynym, bo o swojej przynależności klasowej HTC Desire 820 przypomina również aparatami. Niestety – HTC nie tylko w swoich najdroższych sprzętach montuje niesatysfakcjonujące moduły.

Zacznijmy od przedniej kamerki. Na plus mogę zaliczyć wyłącznie szeroki kąt i dużą rozdzielczość. Cała reszta, jak ostrzenie, odwzorowanie kolorów i praca w kiepskich warunkach oświetleniowych pozostawiają do życzenia bardzo, bardzo wiele.

Tylny aparat z kolei względnie przyzwoicie radzi sobie w dobrych warunkach oświetleniowych (choć brak mu szczegółowości, a autofocus jest dość wolny), lecz wystarczy przenieść się z podwórka do domu, aby zobaczyć wkradający się, dość agresywny szum cyfrowy.

Na pochwałę na pewno zasługuje prostota interfejsu i wbudowane tryby, a także – naturalnie – HTC Zoe, które do dziś pozostaje niedoścignioną aplikacją montującą zrobione zdjęcia i filmy w jeden kolaż.

Po prawej minimalny stopień "upiększania", po lewej maksymalny. Żaden nie pomógł :(
Po prawej minimalny stopień “upiększania”, po lewej maksymalny. Żaden nie pomógł 🙁

Mówiąc o filmach to… wolałbym o nich nie mówić, bo niestety, tutaj Desire 820 zawiódł mnie na całej linii. Nieustanna korekta ekspozycji uniemożliwia nagranie czegokolwiek w dynamicznie zmieniającym się świetle, autofocus niemal zawsze pudłuje, a stabilizacja obrazu jest praktycznie żadna.

Bez wątpienia aparat to najsłabszy element tego smartfona. Nie jest on może najgorszy w swojej klasie, a już z pewnością bije wiele modeli z niższego segmentu, lecz w tej samej cenie można nabyć urządzenia o może niższej wydajności, ale ze zdecydowanie lepszym aparatem.

HTC Desire 820 na co dzień w pracy i zabawie

Zdjęć telefonem praktycznie nie robię, więc nie przejąłem się za bardzo największą bolączką urządzenia HTC, zwracając większą uwagę na to, jak sprawuje się w codziennym użytkowaniu.
Desire 820 był w mojej kieszeni jako daily-driver przez tydzień i muszę przyznać, że… ciężko mi się z nim rozstać.

Nie będę odkrywczy mówiąc, że Sense 6 to jedna z najbardziej przemyślanych nakładek systemowych na Androida. Nie jest może moją ulubioną, ale na pewno nie mogę powiedzieć absolutnie ani jednego, złego słowa na jej temat.

HTC na szczęście nie zaśmieca swojego sprzętu śmieciowym oprogramowaniem, a te dodatki, które znajdziemy na pokładzie, należą raczej do kategorii użytecznych, a w każdym razie – nieszkodliwych.

interfejs-1

Zakotwiczony po lewej stronie ekranu głównego Blinkfeed również bardzo dobrze mi służył jako drugi czytnik RSS. Kafelkowy układ streamu wiadomości sprawia, że ich przeglądanie jest bardzo przyjemne.

Również estetyce nakładki HTC nie mogę nic zarzucić, choć nie wiem, czy przypadnie ona do gustu miłośnikom nieskończonego dłubania w ustawieniach wizualnych i zwolennikom pstrokatych kolorów. Niezależnie od wybranego motywu interfejs jest elegancki, stonowany i dość… kanciasty, co również nie każdemu musi się podobać.

Najważniejsze jest jednak to, że choć dość intensywnie korzystałem ze smartfona, ten ani razu nie zwolnił ani nie przyciął. Przełączanie się między aplikacjami następuje natychmiastowo i choć nie jest to poziom iPhone’a, to stosunkowo rzadko zdarzało się, aby któraś z aplikacji musiała się “doczytywać” po wyjściu z zamrożenia.

Również w grach nie miałem żadnego powodu do narzekań. Choć grafika Adreno 405 nie gwarantuje takich fajerwerków jak jej mocniejsi kuzyni, to nie zauważyłem, żeby którakolwiek z testowanych przeze mnie gier gubiła klatki.

desire820-6

Wyjątkiem jest tutaj GTA: San Andreas, które potrafiło momentami zmieniać się w grę turową z powodu niskiego klatkażu, lecz podejrzewam, iż jest to raczej kwestia optymalizacji, niż wad urządzenia, gdyż taki stan rzeczy miał miejsce niezależnie od ustawień graficznych.

Nie było za to żadnego problemu w grach typu SkyForce, NFS: Most Wanted, Asphalt 8 czy Limbo. W połączeniu ze znakomitymi głośnikami wrażenia z rozgrywki były naprawdę satysfakcjonujące.

Czas pracy na baterii to jedno z tych miejsc, gdzie z Desire 820 bywa bardzo różnie. Oczywiście zaledwie siedem dni z urządzeniem nie jest do końca miarodajne, aby ostatecznie wyrokować o jakości akumulatora, ale podczas mojego użytkowania była ona bardzo nierówna.

Podczas normalnych dni, na które oprócz standardowej obsługi i mediów społecznościowych składa się około godziny grania lub/i oglądania filmów bateria bez najmniejszego akumulator o pojemności 2600 mAh bez problemu wystarczał mi od pobudki, czyli 5 rano, aż do pójścia spać około północy.

Jest to częściowo zasługa naprawdę niezłych czasów czuwania; HTC przez noc “gubił” zaledwie 2-3% baterii.

desire820-1

Niestety, podczas trzech bardziej intensywnych dni musiałem telefon podłączyć do ładowania już około godziny 19, aczkolwiek część winy może ponosić tutaj przebywanie w tych dniach na obszarach o bardzo nierównym pokryciu zasięgiem.

Ciągłe przełączanie się pomiędzy antenami telekomunikacyjnymi potrafi odcisnąć swe wampirze właściwości na akumulatorze każdego smartfona.

Czy średniak od HTC przetrwa w dziczy swojej kategorii?

Trudno mi to jednoznacznie stwierdzić. Średnia półka, jak już wspominałem, stała się niemiłosiernie zatłoczonym miejscem. Oprócz nowości wypuszczanych przez producentów trzeba pamiętać, że ten segment cenowy okupują również flagowce poprzedniej generacji, które dla wielu kupujących będą ciekawszą propozycją.

Z pewnością jednak Desire 820 jest świetnym wyborem, jeśli podpisujemy umowę z operatorem. U nich telefon dostępny jest już od złotówki, a nawet jeśli przyjdzie za niego dopłacić nieznaczną kwotę, to będzie ona o wiele niższa niż kupując go ze sklepowej półki.

Warto jednak przed zakupem przymierzyć się do tego telefonu na wystawie, gdyż nie należy on do małych i osoby o drobnych dłoniach mogą mieć problemy z jego obsługą. Śliska obudowa również nie pomaga.

Trzeba także dobrze ocenić własne potrzeby. Tajwański średniak ma naprawdę wiele do zaoferowania, ale ma też swoje wady, z pośród których jakość aparatów jest najbardziej widoczną.

Jeżeli jednak nie stanowi to większego problemu, to cała reszta zalet tego smartfona z pewnością zagwarantuje przyjemne wrażenia z codziennego użytkowania, a już na pewno z konsumpcji multimediów.

Dołącz do dyskusji

Advertisement