Jaki smartfon do 1500 zł warto kupić? Moje TOP 3

Artykuł/Sprzęt 11.05.2015
Jaki smartfon do 1500 zł warto kupić? Moje TOP 3

Jaki smartfon do 1500 zł warto kupić? Moje TOP 3

Stanąłem przez decyzją, której nie lubię – musiałem wybrać smartfon. Dla siebie.

Nie ma tygodnia, żebym nie doradzał w wyborze smartfonu. Odzywa się rodzina, zaczepiają czytelnicy, przypominają o sobie też znajomi z dawnych lat. Spoko, przyzwyczaiłem się do tego i nie robiąc problemów doradzam często obcym osobom w podjęciu decyzji zakupowej. Co ważne, nie przyjmuję zbyt wielu reklamacji, a sporo osób po czasie wraca z prośbą o ponowną pomoc, więc wnioskuję, że doradzam dobrze – zgodnie z oczekiwaniami i wymaganiami danego użytkownika. Tym razem było nieco inaczej. Musiałem znaleźć telefon dla siebie. Warunek był jeden: chciałem zmieścić się w kwocie 1,5 tys. zł, gdyż wiem, że obecnie w tej cenie można już kupić świetny sprzęt.

Jaki smartfon do 1500 zł?

Do niedawna korzystałem z Xperii Z3 od Sony, która sprawowała się całkiem nieźle. Poza beznadziejnym aparatem fotograficznym nie narzekałem na nic, a już na pewno nie na rewelacyjny akumulator. Niestety Xperia zaliczyła niekontrolowany upadek i odeszła z tego świata. Musiałem szybko kupić telefon zastępczy i wybór padł na Moto G drugiej generacji – świetny telefon, który kosztuje niewiele, a daje przy tym radość i przyjemność płynącą z możliwości obcowania z czystym Androidem 5.0 Lollipop.

Moto G (2. gen.) nie ma jednak najmocniejszych podzespołów, co zaczęło mi – wymagającemu użytkownikowi, który wykorzystuje smartfon jako jedno z głównych narzędzi pracy – powoli dawać się we znaki. Dlatego postanowiłem kupić coś lepszego.

Decyzję zakupową podejmowałem przez kilka ostatnich tygodni. W tym czasie sprawdzałem wszystkie ceny, pytałem o zdanie znajomych na Twitterze, którzy często polecali różne egzotyczne modele. Wszystkie propozycje brałem na serio pod uwagę i szczegółowo analizowałem. Aż podjąłem decyzję.

Miejsce pierwsze: Moto X (2. gen.)

Kupiłem nową Motorolę Moto X – model z 2014 roku, czyli tzw. druga generacja.

Nie ukrywam, że duży wpływ na moją decyzję miał fakt, że korzystałem wcześniej z Moto G (2. gen.). Nowe smartfony Motoroli mają w sobie to coś, co przyciąga klientów i sprawia, że korzystanie z nich jest bardzo przyjemne. Jeśli chodzi o hardware, to urządzenia te nie mają sobie nic do zarzucenia, a stosunek jakości do ceny jest wysoce korzystny.

motorola-moto-x-2-gen-2014 (2)

Moto X na tle konkurencji wyróżnia się przede wszystkim nową wersją Androida oraz bardzo szybkim procesem aktualizacji oprogramowania. Motorola nie tylko zadbała o aktualizację Lollipopa, ale również o kolejne wersje – już teraz w niektórych krajach użytkownicy testują wersję 5.1.

Poza Lollipopem Moto X oferuje kilka preinstalowanych rozwiązań od producenta, które zwiększają funkcjonalność urządzenia. Model ten wyposażono m.in. w czujniki ruchu, które rejestrują i rozpoznają ruchy ręką nad powierzchnią ekranu. Dzięki temu możemy łatwo wybudzać telefon, wyciszać alarmy, czy sprawdzać godzinę i aktualne powiadomienia bez potrzeby dotykania urządzenia. Już po kilku dniach z Moto X wiem, że są to funkcje warte uwagi, które w realny sposób usprawniają korzystanie ze smartfonu i sprawiają, że użytkownik ma odczucie, iż korzysta z naprawdę sprytnego urządzenia.

Na korzyść Moto X przemawia również budowa urządzenia. Obudowa została wykonana w dużej mierze z trzech materiałów. Są to: szkło, metal i trzeci surowiec, który wybiera klient.

Przedni fragment obudowy to oczywiście szkło odporne za zarysowania i uszkodzenia – wykorzystano tu Corning Gorilla Glass 3. Boki urządzenia są metalowe i bardzo intrygująco wyprofilowane – w wewnętrznych częściach krawędzie są grubsze, a po bokach węższe. Dzięki temu telefon świetnie leży w dłoni.

Motorola wykazała się nieszablonowym pomysłem na zagospodarowanie tylnej części obudowy. Element ten może być wykonany z tworzyw sztucznych, prawdziwej skóry lub różnych rodzajów drewna. Zamawiając Moto X zdecydowałem się na smartfon w kolorze białym z tylną obudową wykonaną z jasnego drewna (obstawiam, że jest to bambus, ale nie będę się o to z nikim zakładał).

Klienci z Polski mogą kupić Moto X w sklepach, gdzie dostępne są egzemplarze wyłącznie z 16 GB pamięci wbudowanej. Polskie sklepy oferują gotowe już konfiguracje, czyli biały lub czarny przód oraz tył z drewna, plastiku lub skóry. W niektórych regionach świata Motorola udostępnia konsumentom kreator online, w którym można złożyć i kupić unikalny egzemplarz Moto X. Klienci mogą nawet zamówić dowolny grawer na obudowie.

Specyfikacja Motorola Moto X (2. Gen.):

  • System operacyjny: oryginalnie Android 4.4.4 KitKat z aktualizacją do Androida 5.1 Lollipop
  • Procesor: czterordzeniowy Qualcomm Snapdragon 801 2.5 GHz
  • Grafika: Adreno 330
  • Pamięć RAM: 2 GB
  • Pamięć wbudowana: 16, 32 lub 64 GB (w Polsce dostępna wersja 16 GB)
  • Akumulator: 2300 mAh Li-ion
  • Wyświetlacz: Super AMOLED o przekątnej 5.2″, rozdzielczość 1920 x 1080 pikseli (423 ppi), chroniony szkłem Corning Gorilla Glass 3 z Native Damage Resistance (NDR)
  • Kamera główna: 13 Megapikseli, podwójna lapma LED, nagrywanie wideo 4K oraz Slow Motion
  • Przednia kamera: 2 Megapikseli, nagrywanie wideo w HD 1080p
  • Audio: stereofoniczne głośniki na przodzie obudowy
  • Łączność itp.: LTE, GPS, Wi-Fi, NFC, Bluetooth, USB, USB OTG, Miracast, czujniki ruchu na podczerwień
  • SIM: jedno gniazdo nanoSIM
  • Dodatkowe: odporność na zachlapania

Z jednej strony specyfikacja Moto X (2014) robi wrażenie – wydajny procesor, przyzwoita ilość pamięci RAM oraz smaczki w postaci czujników ruchu i odporności na ingerencję wody sprawiają, że smartfon ten wyróżnia się na tle konkurencji. Nie zapominajmy przy tym o niesztampowej stylistyce i wykorzystaniu nietypowych materiałów.

motorola-moto-x-2-gen-2014 (1)

Niestety Moto X ma też wady. Po pierwsze – pamięć. Smartfon na rynku polskim oficjalnie dostępny jest wyłącznie w konfiguracji z 16 GB pamięci wbudowanej, co bez wątpienia zdyskwalifikuje go w oczach potencjalnych wymagających klientów, którzy lubią w swoim telefonie przechowywać gigabajty gier i filmów. Osobiście nie gram na smartfonie, a jeśli już to w proste gry logiczne, a nadmiar zdjęć regularnie archiwizuję na dyskach zewnętrznych i w chmurach. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla kogoś kto w telefonie ma wszystkie topowe tytuły Gameloftu, gry z serii GTA oraz masę mobilnych hitów, 16 GB wbudowanej pamięci Motoroli Moto X może brzmieć jak nieśmieszny żart.

Po drugie – akumulator. Ogniwo w Moto X starcza tylko na jeden dzień pracy (od 9 do 23 – po takim czasie, przy 15 proc., włącza się u mnie tryb oszczędzania energii). Niektóre smartfony konkurencji – np. Sony Xperia Z3 – przy takim samym wykorzystaniu miały na koniec dnia 40-65 proc. akumulatora.

Po trzecie – aparat. Aparat Moto X według licznych testów ustępuje miejsca konkurencji. Patrząc jednak na telefon ten przez pryzmat atrakcyjnej ceny, jestem w stanie zaakceptować tę drobną niedogodność. W moim odczuciu źle nie jest, ale zamierzam jeszcze trochę potestować i przygotować bogaty materiał przykładowych zdjęć do recenzji Motki.

Mimo tych kilku wad, które w moim odczuciu (i sposobie korzystania z telefonu) nie są ani istotne, ani też irytujące, Motorolę Moto X oceniam bardzo dobrze. Chciałbym i życzyłbym konsumentom, żeby konkurencja również produkowała takie telefony w tak przystępnych cenach.

Zalety:

  • interesująca stylistyka
  • wysokiej jakości materiały
  • szybkie aktualizacje Androida
  • brak znaczącej ingerencji producenta w system Android
  • dobra optymalizacja oprogramowania pod zastosowany hardware
  • bardzo duży ekran w stosunku do kompaktowych rozmiarów telefonu (Moto X jest tylko nieznacznie szersza od Moto G, a ma zdecydowanie większy ekran)
  • czujniki reagujące na ruch
  • odporność na wodę

Wady:

  • tylko 16 GB pamięci wbudowanej i brak kart pamięci
  • niewymienialny akumulator

[Ceneno1]

 

Miejsce drugie: LG G3

Zanim zdecydowałem się na Moto X (2. gen.) całkiem poważnie rozważałem zakup (ex-)flagowca LG oraz ex-flagowca Samsunga z rodziny Note.

LG G3 to świetny telefon, który bije Moto X pod kilkoma względami. Po pierwsze G3 ma odrobinę większy ekran (5,5”) – co oczywiście zależnie od upodobań użytkownika może być odbierane jako wada lub też zaleta. Osobiście uznałem to za zaletę. Drugi punkt LG zdobył również z uwagi na ekran, którego rozdzielczość jest znacznie wyższa niż w smartfonie Motoroli i wynosi 2560 na 1440 pikseli (538 ppi). Trzeci punkt G3 zdobył za spory akumulator (3000 mAh). Czwarty za dostępność na polskim ryku wersji z 16 i 32 GB pamięci wbudowanej oraz obsługę kart microSD. Jakby tego było mało, to LG ma również więcej pamięci RAM (3 GB).

Miejsce trzecie: Samsung Galaxy Note 3

Przez chwilę byłem również bliski zakupu Samsunga Galaxy Note 3, który doczekał się już swojego następcy.

Note 3 to nadal bardzo mocna specyfikacja techniczna, która w połączeniu z funkcjami charakterystycznymi dla serii Note może skutecznie kusić klientów. Szczególnie teraz, gdy cena tego urządzenia jest bardzo przystępna.

Galaxy Note 3 jest jednak większy od Moto X i to o tyle, że przekracza moją granicę komfortu. Rozumiem, że wielki ekran (5,7”) i rysik niosą ze sobą pewne zalety, jednak oczekuję od smartfona względnej wygodny związanej z możliwością obsługi jedną ręką. Samsung wyróżnia się olbrzymim akumulatorem (3200 mAh). Note 3 dostępny jest na rynku w wersjach z 16, 32 i 64 GB pamięci wbudowanej. Dodatkowo obsługuje zewnętrzne karty pamięci. Samsung pracuje w oparciu o Snapdragona 80 2,3 GHz, który jest wspierany przez 3 GB pamięci RAM – to o 1 GB więcej niż w Moto X.

Niestety Note 3 delikatnie przekracza założony budżet 1500 zł. Aktualnie model ten kosztuje miedzy 1600 – 1700 zł. Nie wyrzuciłem go jednak z zestawienia, ze względu na atrakcyjne parametry i niepowtarzalne możliwości. Dla osób chętnych na Note’a 3 w lepszej cenie mam też dobrą wiadomość – na rynku dostępna jest wersja Galaxy Note 3 Neo z trochę słabszą specyfikacją techniczną (ale cały czas mocną!), którą zakupimy już za 1200 – 1300 zł.

Dlaczego wybrałem Moto X?

Przede wszystkim ze względu na wykonanie. LG G3 wygląda tandetnie i jest do bólu plastikowy, a obudowa Note’a 3 tylko udaje skórę i metal. Dodatkowo Motorola oferuję tzw. Active Display, czyli funkcję wyświetlania komunikatów na wygaszonym ekranie oraz możliwość wybudzenia i podświetlenia ekranu przez pomachanie nad nim ręką. Obsługa gestów w Moto X jest jeszcze bardziej zaawansowana – np. wystarczy dwa razy poruszyć nadgarstkiem, żeby telefon trzymany w dłoni odblokował się z uruchomioną funkcją aparatu fotograficznego. Motorola również jest odporna na zachlapania oraz oferuje dostęp do najnowszych wersji Androida bez brzydkiej nakładki graficznej, którą dorzuca od siebie LG oraz Samsung.

motorola-moto-x-2-gen-2014 (4)

Dodatkowo na niekorzyść Note’a trzeciego przemawiał fakt, że telefon ten doczekał się już swojego bezpośredniego następcy, a i kolejna wersja jest już także w drodze. Patrząc na politykę aktualizacji Androida przez Samsunga ma obawy związane z tym czy i kiedy Note 3 dostanie kolejne wersje systemu operacyjnego. Wybór Motoroli zdaje się być w tym wypadku zdecydowanie bezpieczniejszy.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie każdemu musi zależeć na (szybkich) aktualizacjach. Jednak moja praca wymaga na mnie dostęp do w miarę najnowszych wersji systemów operacyjnych, z których korzystam.

[Ceneo2]

 

Jaki smartfon do 1500 zł? – podsumowanie

Moto X to mój typ numer jeden, ale wiem, że Motorola w tym zestawieniu nie występuje na pozycji niekwestionowanego lidera. Wybór jest mocno subiektywny. Podczas podejmowania decyzji zakupowej nie biorę pod uwagę zwykłego porównania specyfikacji technicznej rozpisanej w arkuszu kalkulacyjnym. Patrzę na smartfon jako na kompletne narzędzie pracy i urządzenie elektroniczne, które jest kompanem każdego dnia.

Dlatego wybrałem Moto X. Ale ty możesz kupić Samsunga Galaxy Note 3 lub LG G3 i również być zadowolonym z wyboru.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji