Ograliśmy Grand Theft Auto V na PC i wiemy, czy warto oddawać Rockstarowi kolejne oszczędności

Recenzja/Gry 20.04.2015
Ograliśmy Grand Theft Auto V na PC i wiemy, czy warto oddawać Rockstarowi kolejne oszczędności

Ograliśmy Grand Theft Auto V na PC i wiemy, czy warto oddawać Rockstarowi kolejne oszczędności

Okrągły rok i osiem miesięcy – tyle czasu Rockstar kazał czekać najbardziej cierpliwym fanom. Grand Theft Auto V w końcu dojechało na komputery osobiste. Jest piękniejsze, większe i bogatsze w zawartość niż kiedykolwiek wcześniej. Czy to wystarcza, aby po raz trzeci kupić tę samą grę?

To nie będzie modelowa recenzja. Te mieliśmy na Spider’s Web już dwie – podczas premiery Grand Theft Auto V na konsole siódmej, a następnie ósmej generacji. Odnośniki do materiałów znajdziecie na końcu artykułu. Tutaj skupię się tylko wyłącznie na wrażeniach, zmianach i unikalnych możliwościach, jakie oferuje gra w wersji dla komputerów osobistych.

grand theft auto v pc gta v pc 18

Co nowego w Grand Theft Auto V na PC? Przede wszystkim 60 klatek na sekundę!

Odsłona gry na komputery osobiste niemal nie różni się pod względem zawartości od edycji dla PlayStation 4 i Xboksa One. Posiada wszystkie implementacje wersji z listopada 2014 roku – tryb FPP, możliwość ustawienia kamery z kokpitu pojazdu, powiększony limit graczy w GTA Online, wieloosobowy tryb heists skupiający się na bankowych napadach… Jest tutaj wszystko, co najlepsze.

grand theft auto v pc gta v pc 12

Po raz pierwszy w historii tej gry, GTA V działa w 60 klatkach na sekundę. Umożliwiły to dopiero komputery osobiste. Grając na dwóch laptopach MSI byłem w stanie osiągnąć taki wynik, rozgrzewając maszyny i wyciskając ostatnie soki z GTX960M. Efekt jest równie niesamowity, co nienaturalny.

Mknięcie w 60 klatkach na sekundę przez Los Santos wydało mi się dziwne. Jak gdyby rozgrywka była przyspieszona, przewijana do przodu niczym na magnetowidzie. Chociaż wychodzę z założenia, że większa liczba FPS-ów to zawsze lepsza jakość rozgrywki, do 60 klatek w GTA V musiałem się długo przyzwyczajać. Kiedy jednak wróciłem do edycji na PlayStation 4, wiedziałem już, że coś zmieniło się bezpowrotnie. Nie miałem dalszej ochoty za zabawę na konsoli. Niespotykana wcześniej płynność zrobiła swoje.

grand theft auto v pc gta v pc 2

Niezwykle rozbudowanym dodatkiem jest Rockstar Editor. Miłośnicy amatorskich filmów będą wniebowzięci.

Czapki z głów dla Rockstara. Jeszcze nigdy nie widziałem tak rozbudowanego systemu zapisywania filmów z rozgrywki, ich tworzenia oraz edytowania. O ile konsole Xbox One oraz PlayStation 4 potrafią zapisywać wideo z zabawy, o tyle edycja na PC zapisuje rozgrywkę na silniku gry. Oznacza to tyle, że później mamy pełną możliwość edycji. Od ujęcia kamery po implementację zupełnie nowych obiektów. Wszystko in-engine.

grand theft auto v pc gta v pc 5

Rockstar Editor przeraził mnie swoimi możliwościami. To gra w grze. Absolutnie nie przesadzam. Nigdy nie miałem przesadnej smykałki do internetowych filmików, ale jestem przekonany, że garażowi reżyserzy w końcu będą mogli rozwinąć swoje skrzydła. Poza edycją nagranych filmów można od podstaw tworzyć zupełnie nowe materiały, wykorzystując odblokowane tła, obiekty, postacie i znacznie, znacznie więcej. Po prostu rewelacja.

Mnóstwo ustawień graficznych i szansa na 4K.

Grand Theft Auto V na PC jest nie tylko pierwszą wersją gry działającą w 60 klatkach na sekundę, ale również oferującą doznania w 4K. Dla Rockstara było ważne, aby ich gra doskonale odnajdywała się w tym standardzie. Twórcy zapewne wyciągnęli wnioski z długowieczności poprzedniej odsłony i chcą, aby nawet za kilka lat ich flagowy produkt prezentował się należycie.

grand theft auto v pc gta v pc 9

Oczywiście, aby cieszyć się z 4K, należy mieć odpowiednio potężną bestię. Dla słabszych urządzeń twórcy oddali świetną zakładkę z ustawieniami graficznymi. Posiadacze komputerów mogą nie tylko zmieniać masę parametrów w czasie rzeczywistym, ale również posiadają podgląd dostępnych zasobów pamięci ich karty graficznej. Gdyby każdy deweloper decydował się na podobny zabieg! Pozwoliłoby to zaoszczędzić mnóstwo czasu graczom na PC.

Grand Theft Auto V to pierwsza tak dobrze zoptymalizowana gra Rockstara od wielu lat.

Rockstar jest znany z dwóch rzeczy – kapitalnych gier oraz fatalnych konwersji na komputery osobiste. Ku mojemu zdumieniu Grand Theft Auto V odchodzi od tej wieloletniej tradycji. Gra działa naprawdę dobrze, nawet na słabszym sprzęcie. Dzięki mnogości ustawień nawet posiadacze kilkuletnich urządzeń mogą cieszyć się płynną zabawą w 30 klatkach. Nie trzeba mieć bestii za kilka tysięcy, aby cieszyć się komfortową rozgrywką.

grand theft auto v pc gta v pc 14

Najwięcej czasu z GTA V spędziłem na stosunkowo lekkim MSI GE62 Apache. To niesamowita perspektywa – grać w nowy hit Rockstara na przenośnym urządzeniu, w maksymalnych ustawieniach graficznych i rozdzielczości Full HD. Niestety, wielkość Los Santos zaniżała liczbę klatek do przedziału 40 – 60, lecz wyjeżdżając poza miasto, wychodząc z pojazdu bądź stając w miejscu byłem porażony niesamowitą płynnością żyjącego, gigantycznego świata.

Grałem w Grand Theft Auto V na PlayStation 4/Xboksie One. Warto kupić edycję PC?

To bardzo ciężkie pytanie. Z jednej strony GTA na PC to najbogatsza i po prostu najlepsza edycja tej gry. Z drugiej, pod względem zawartości oba tytuły nie różnią się zbyt mocno. Poza wyżej wspomnianym edytorem filmów, wersja PC ma jeszcze dodatkową stację radiową, możliwość implementacji własnych utworów do gry i to w zasadzie tyle. Największa zmiana dokonała się na poziomie graficznym.

grand theft auto v pc gta v pc 8

To, co odróżnia obie edycje to czas ładowania lokacji (na dobrym sprzęcie) oraz płynność rozgrywki. Te 60 klatek na sekundę naprawdę robi wrażenie. Zapewne format 4K robi jeszcze większe, ale akurat tego nie było mi dane sprawdzić. Jeżeli jesteś osobą, która zamiast grania liczy piksele, liże tekstury i bawi się w benchmarki, to będzie tytuł dla ciebie. Jeżeli jednak masz znajomych, z którymi dotychczas graliście w GTA V/GTA Online na konsolach, możecie tam zostać. O ile liczy się dla was jedynie dobra zabawa, obie wersje są identyczne.

WERDYKT: MOŻNA

Grałem w Grand Theft Auto V na PlayStation 3/Xboksie 360. Warto kupić edycję PC?

Moim zdaniem zdecydowanie warto. Ulepszone Los Santos jest zupełnie innym miejscem. Na ulicach i chodnikach panuje większy ruch. Tekstury w wyższej rozdzielczości od razu rzucają się w oczy. Po mieście biegają koty, w górzystych terenach jest znacznie więcej zwierzyny i roślinności. Nowe efekty pogodowe robią świetne wrażenie, podobnie jak poprawione modele postaci. Wszystkiego jest zwyczajnie więcej.

grand theft auto v pc gta v pc 10

Względem wersji na PS3/X360 zwiększyła się również liczba utworów i stacji radiowych. Co więcej, w grze pojawia się kapitalny tryb FPP – zarówno podczas strzelanin, jak i prowadzenia pojazdów. W grze nareszcie pojawia się wygładzanie krawędzi, którego brak dawał się we znaki, zwłaszcza na dalszych planach. Czasy ładowania uległy skróceniu, z kolei przeskok z 30 do 60 klatek na sekundę na pewno będzie miłym dodatkiem.

Ulepszone GTA V to również ulepszona rozgrywka. Co bardzo ważne, zwiększył się limit graczy w GTA Online. Dzięki temu Los Santos stało się jeszcze bardziej niebezpieczne i ciekawe. Gracze mogą brać udział w rozgrywkach do 30 gangsterów, co jest zupełnie nowym doświadczeniem. No i samo GTA Online działa wyraźnie szybciej, chociaż wciąż nie jest idealnie. Dodajcie do tego wszystkiego nowe pojazdy i bronie, a nawet misje. Prawdziwa edycja GOTY, zarówno w wersji zawartości, jak i technologii.

grand theft auto v pc gta v pc 1

WERDYKT: TRZEBA

Nigdy nie grałem w Grand Theft Auto V. Warto kupić edycję PC?

Jeszcze się pytasz? GTA V do spółki z dodatkowym GTA Online to najlepsza gra 2013 roku oraz najciekawsza odsłona w historii serii. Moim zdaniem „piątka” pokonuje nawet kultowe Vice City, które jeszcze do niedawna było uznawane za wzór dla całej serii. Świetna produkcja na długie tygodnie. Zarówno samemu, jak i ze znajomymi, za pomocą sieci. Cudo.

WERDYKT: JESZCZE SIĘ PYTASZ?

Czytaj również: Grand Theft Auto V – wielka recenzja Spider’s Web

Dołącz do dyskusji