W tym muzeum nie zobaczysz przeszłości, a przyszłość

Artykuł/Technologie 06.03.2015
W tym muzeum nie zobaczysz przeszłości, a przyszłość

W tym muzeum nie zobaczysz przeszłości, a przyszłość

Trudno o miejsce bardziej naszpikowane innowacjami technologicznymi od Dubaju. W konkurencji futuryzacji nawet Dolina Krzemowa i Singapur nie są w stanie dogonić stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Nie powinno więc dziwić, że to właśnie tam realizowany jest jeden z najbardziej nowatorskich projektów kulturowych, jakie widziała współczesna cywilizacja.

Niebawem, bo już w 2017 roku, do charakterystycznych punktów w krajobrazie Dubaju dołączy nowe kuriozum – Muzeum Przyszłości. Wbrew temu, co może wskazywać nazwa, nie jest to po prostu wyobrażenie, jak będzie wyglądać muzealnictwo za parę lat. Muzeum Przyszłości będzie służyło prezentowaniu… no właśnie, przyszłości.

Ekspozycja innowacji

Jak powiedział podczas inauguracji projektu Szejk Mohammed Bin Rashid Al Maktoum, muzeum ma być “inkubatorem dla nowych pomysłów i rzeczywistych projektów”, unikatową krzyżówką laboratoriów badawczych, z galerią sztuki. Sztuki jak najbardziej użytkowej, bo mają być tam prezentowane prawdziwe wynalazki, prawdziwe rozwiązania, które w przyszłości zagoszczą w naszych domach i na ulicach.

dubai-museum-wnetrze

“Przyszłość należy do tych, którzy potrafią ją sobie wyobrazić, zaprojektować i wprowadzić w życie” – mówi Szejk Mohammed. Dlatego nowopowstające muzeum ma stać się prawdziwą Mekką dla wynalazców, inwestorów i wielkich umysłów naszych czasów. Zjednoczone Emiraty Arabskie chcą zostać globalnym liderem innowacji technologicznych, a Muzeum Przyszłości jest dopiero pierwszym krokiem, zapowiadającym kolejne, śmiałe projekty, które będą urzeczywistniane od bieżącego roku.

Rzekłbym, że projekt otwarto z należytym zapleczem, gdyż koszt samego budynku Muzeum to bagetela 136 mln $. Kwota zapiera dech, choć w kraju ociekającym dolarami, takie inwestycje na nikim nie robią wrażenia. O śmiałości tych przedsięwzięć może świadczyć również sam projekt budowli, w której mieścić się będzie Muzeum i laboratoria badawcze – naprawdę nie sposób zdefiniować jednoznacznie jego kształtu. Sam w sobie jest definicją tworzenia przyszłości.

Przylegać będzie do niego infrastruktura, która ma służyć miniaturowej prezentacji, w jaki sposób rozwijane w Muzeum technologie przełożą się na codzienność obywateli kraju i działanie jego rządu.

Więcej niż tylko rozwój technologiczny

sheikh-twitter

Muzeum Przeszłości jest kolejnym krokiem ewolucji w prezentowaniu światu naukowego dorobku ludzkości. Począwszy od pierwszej Wielkiej Galerii Światowej aż po dzisiejsze targi elektroniki – do tej pory na tego typu ekspozycjach mogliśmy zobaczyć to, co już zostało stworzone. W powstającej w Dubaju instytucji będzie zgoła inaczej – tam przyszłość będzie się rodziła na naszych oczach, będziemy mogli podziwiać wszystkie stadia jej rozwoju.

Jest też znamienne, że wizja Muzeum Przyszłości na swój sposób położy kres domysłom. Nie sposób ograniczyć artystycznych wizji twórców filmowych i literackich, jednak klarowny obraz na nadchodzące technologie powinien znacznie zmniejszyć liczbę “kwiatków” w dziełach sztuki.

Każdy, kto czytał dowolną z powieści Stanisława Lema, musiał parskać ze śmiechu dożywszy opisywanych przez niego lat przełomu Millenium. Mamy rok 2015 – gdy trafił do niego Marty McFly w “Powrocie do Przyszłości”, rzeczywistość, którą napotkał, wyglądała zupełnie inaczej.

Trzydzieści lat temu nikt nie był w stanie przewidzieć, że komputery – ówcześnie zajmujące pomieszczenie wielkości sporego mieszkania – zmieszczą się kiedyś w kieszeni spodni, a nawet na nadgarstku. I w dodatku będą potrafiły o wiele więcej, niż ktokolwiek mógł sobie wtedy wyobrazić.

Dla współczesnych wizjonerów Muzeum Przyszłości ma szansę stać się równie wielką inspiracją, jaką dla inżynierów ubiegłych dekad był… serial Star Trek. Teraz jednak ich rola nie ograniczy się do czerpania z wizji twórców i próby wcielenia jej w życie.

Tym razem to nauka i technologie staną się inspiracją oraz wzorcem dla sztuki.

Czy Muzeum Przyszłości przyniesie rewolucję?

Nowatorskie przedsięwzięcie rządu Zjednoczonych Emiratów Arabskich ma stać się kamyczkiem rozpoczynającym lawinę podobnych projektów na całym świecie. Szejkowie wychodzą z założenia, iż kluczem do innowacyjności jest nieustanna ekspozycja osiągnięć. Dzięki temu naukowcy poddawani są stałej stymulacji, nieustannie chcą ulepszać swoje dzieła, aby zachwycić ludzi, którzy przyjdą je potem obejrzeć.

Idea takich pracowni badawczych stoi po przeciwnej stronie barykady niż laboratoria researchowe dzisiejszych, wielkich korporacji. U podstaw Muzeum Przyszłości nie leżą pobudki komercyjne (choć oczywiście tworzone tam projekty mają się ostatecznie znaleźć na rynku), lecz “pragnienie polepszenia jakości życia”, jak mówił Szejk Mohammed podczas inauguracji.

W Zjednoczonych Emiratach Arabskich zdają się rozumieć to, co z takim trudem przychodzi innym nacjom. Rewolucja technologiczna powinna odbywać się na oczach ludzkości, ku jej pożytkowi. Nie w zamkniętych, podziemnych ośrodkach badawczych, skąd droga do zwykłego użytkownika jest bardzo daleka.

Dziś możemy odbierać pomysł Muzeum Przyszłości jako ziszczenie marzeń szaleńca, lecz w niedalekiej perspektywie może się on okazać fundamentem, na którym będzie budowana nasza przepełniona technologiami, łaknąca przełomu cywilizacja.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji