Microsoft ma jeszcze sporo planów względem Xboksa 360 – ruszają beta-testy nowego systemu operacyjnego

News/Gry 04.03.2015
Microsoft ma jeszcze sporo planów względem Xboksa 360 – ruszają beta-testy nowego systemu operacyjnego

Microsoft ma jeszcze sporo planów względem Xboksa 360 – ruszają beta-testy nowego systemu operacyjnego

Firma Microsoft ogłosiła, że wkrótce uruchomi program beta-testów nowego oprogramowania dla konsoli Xbox 360. Ma on funkcjonować na identycznych zasadach, co ten dla Xboxa One. Pytanie co szykuje Microsoft dla swojej najpopularniejszej konsoli do gier pozostaje otwarte.

Użytkownicy Xbox One mogą, na życzenie, zostać darmową siłą roboczą dla Microsoftu. Jeżeli wyrażą na to zgodę, otrzymają nowe wersje oprogramowania na długo przed oficjalną premierą. Jest to oczywiście nieukończone i niedostatecznie przetestowane oprogramowanie, więc musimy się też zgodzić na śledzenie naszych poczynań na konsoli przez Microsoft (trudno się dziwić, inaczej cała idea pozbawiona by była sensu). Microsoft dzięki temu zyskuje olbrzymią bazę darmowych beta-testerów, a entuzjaści mogą się cieszyć nowymi funkcjami jako pierwsi.

Microsoft ogłosił niedawno, że rozszerza ten program na konsolę poprzedniej generacji, a więc Xboksa 360. Konsolę, którą z oczywistych względów, posiada znacznie większa ilość graczy. Dodał też, że nie wszyscy będą mogli przystąpić do tego programu. Jakie będzie kryterium selekcji? To, na razie, pozostaje tajemnicą.

Co będziemy testować?

No właśnie: Xbox 360 jest już dostępny na rynku od wielu lat i jego oprogramowanie można uznać za dopracowane. Możemy zgadywać, że interfejs zostanie nieco przebudowany, by bardziej przypominał ten z Xboxa One i Windows 10 (Xbox 360 już wielokrotnie zmieniał interfejs użytkownika). Wątpliwym jest jednak, by tylko do tego celu Microsoft uruchamiał cały program beta-testów, który ma objąć nie jedną, a wiele aktualizacji.

update-hero

Zawartość pierwszej znamy z oficjalnych źródeł. Xbox 360 w bliżej nieokreślonej przyszłości otrzyma nowy stos sieciowy oraz powiązanie z nim usprawnienia i aplikacje diagnostyczne. Stabilność i wydajność połączenia ma być lepsza, w ustawieniach konsoli ma się pojawić nowe narzędzie do testowania łącza, a konsola będzie nas informowała przy okazji pobierania i / lub wysyłania treści o aktualnej prędkości łącza.

Co dalej? Tego nie wie nikt. Pofantazjujmy jednak chwilę, posługując się plotkami od wiarygodnych informatorów.

Microsoft to „urządzenia i usługi”, prawda? Pofantazjujmy…

Wiemy ze źródeł, które uznajemy za pewne (Mary Jo Foley ma nieskazitelną reputację) już od wielu miesięcy, że Microsoft pracuje nad techniką strumieniowania o nazwie tymczasowej Arcadia. Dzięki tej technice gigant z Redmond jest w stanie strumieniować złożone gry i aplikacje do prostych, “cienkich klientów”. Postępy prac nad Arcadią nie są znane, nie wiadomo też, czy ten projekt kiedykolwiek opuści fazę planowania i prototypowania.

Załóżmy jednak, że Arcadia w końcu się pojawi i że serwery Xbox Live działające na Azure zostaną do niej przystosowane. Wiemy z tych samych źródeł, że Arcadia oferuje jakość obrazu high definition i praktycznie nieistniejący input lag nawet na takich urządzeniach jak Lumia czy Chromebook. Wiemy też, że Xbox 360 był bestsellerem poprzedniej generacji oraz że Xbox One, choć sprzedaje się bardzo dobrze, mocno odstaje od konkurenta w postaci PlayStation 4 jeżeli chodzi o udziały rynkowe.

Bez AMD i Ati nie byłoby Xboxa 360, Xboxa One a także... PlayStation 4

Arcadia rozwiązuje całkowicie problem niższej niż oczekiwano popularności Xboxa One. Microsoftowi i twórcom gier nie zależy bezpośrednio na sprzedaży konsol. Jest im to niezbędne do powiększania potencjalnej bazy klientów. Na samej konsoli producent nie zarabia (a w poprzedniej generacji wręcz dopłacał do sprzedawanych urządzeń), zarabia na grach i usługach. Dla Microsoftu i twórcy gry nie ma znaczenia jakie urządzenie wykorzystuje gracz, dopóki ten zapłaci za grę i usługi.

Wyobraźmy sobie sytuację, że posiadacze Xboksa 360 otrzymują dostęp do Xbox Live Arcadia, co pozwala im za pewną dodatkową opłatą na strumieniowanie gier nowej generacji. Nagle problem gorszej niż zakładana sprzedaży Xboxa One znika całkowicie. Szybka wizyta na Wikipedii i już wiemy, że na całym świecie sprzedano 78,2 miliona konsol Xbox 360 (dane z września 2013 roku). Dorzućmy do tego posiadaczy Xboxa One i okazuje się, że twórca gry na najnowszą konsolę Microsoftu ma potencjalną bazę około stu milionów graczy. Ten wynik PlayStation 4 czy Wii U osiągną dopiero za wiele lat.

Nie zatrzymałoby to sprzedaży Xboxa One, co najwyżej ją spowalniając. Strumieniowane dane muszą zostać poddane pewnej kompresji, a to oznacza, że grając „lokalnie” na Xbox One nasze doświadczenia z grania będą zauważalnie przyjemniejsze. Można też ofertę gier na żądanie sztucznie w jakiś sposób okroić, choć nie jesteśmy pewni, czy to najlepszy pomysł.

To oczywiście wyłącznie wyssane z palca spekulacje. Wiemy jednak, że Xbox 360 będzie teraz częściej aktualizowany. Wiemy, że Project Arcadia istnieje i że jest on zgodny z nową wizją Microsoftu. Połączmy kropki…

Dołącz do dyskusji

Advertisement