6 godzin na bezdechu. Tak produkuje reklamy Platige Image

Artykuł/Foto 06.02.2015
6 godzin na bezdechu. Tak produkuje reklamy Platige Image

6 godzin na bezdechu. Tak produkuje reklamy Platige Image

6 nurków z Polski, 4 z Wielkiej Brytanii, blisko 5 metrów głębokości. 2 dni planu zdjęciowego, 60 sekund filmu. I tylko jedna osoba na świecie, z którą można było podjąć się tego zadania. Tak wygląda w liczbach nowy spot, za którego realizację i postprodukcję odpowiada Platige Image, a o którym rozmawiałem ze Sławkiem Juraszem.

Oglądając reklamę dla Venus ma się wrażenie, że nie dotyczy ona marki maszynek do golenia dla kobiet. Produkt stanowi jedynie tło dla spektakularnego widowiska choreograficznego, które odbywało się w basenie o głębokości blisko 5 metrów, a które znalazło swój finał na komputerach grafików w siedzibie polskiego studia postprodukcyjnego.

Made in Poland

Sam pomysł na reklamę narodził się w Stanach Zjednoczonych. Za kreację odpowiadała nowojorska agencja reklamowa BBDO New York, która powierzyła realizację skryptu i stworzenie scenariusza amerykańskiemu domowi produkcyjnemu Believe Media. Zdecydowano się na współpracę z Platige Image, gdzie producentem wykonawczym przedsięwzięcia był Sławek Jurasz, do którego amerykańska firma zdobyła zaufanie w czasie realizacji wcześniejszych projektów.

„Czy jest jakakolwiek technologiczna szansa, by zrobić coś takiego w Polsce?”

Razem ze skryptem i krótkimi wytycznymi, takie właśnie pytanie otrzymała ekipa z Platige Image. Było to na etapie, na którym jeszcze nikt nie wiedział jak ugryźć ten trudny temat.

Potrzebny był duży basen, który miał minimum 4 metry głębokości. Musiał mieć również płaskie dno bez pochyleń, możliwość wyczernienia podłogi i ścian płótnem, a przede wszystkim, kontrolę temperatury wody. Krótko mówiąc, potrzebny był basen do skoków trampolinowych.

venus-0

Nie licząc basenów wojskowych, w Polsce są tylko 3 takie obiekty. Padło na sportowy basen w poznańskich Termach Maltańskich. Mimo grafiku zapełnionego treningami polskich i zagranicznych sportowców, udało się wygospodarować dwa dni na nagrania. Nocą ekipa nurków zamontowała na ścianach i dnie ciężkie, czarne płótno, przygotowane specjalnie na potrzeby projektu.

Sprzęt z Londynu

Podwodne przedsięwzięcie wymagało użycia niecodziennego sprzętu. O ile szybko dobrano kamery, optykę, podwodne obudowy i systemy łączności bezprzewodowej, to większym problemem okazało się być światło. Trzeba było wykorzystać lampy pod i nad powierzchnią wody.

venus-3

Wbrew pozorom, lampy zewnętrzne były tematem nie mniej skomplikowanym od podwodnych. Potrzebne były spotowe światła o ogromnej mocy, które mogły świecić bez przerwy przez kilka godzin pionowo w dół. Takich lamp jest w Europie bardzo niewiele, ponieważ są one produkowane tylko w jednej firmie w Kalifornii. Każda inna lampa w takich warunkach po prostu by spłonęła. Podobne oświetlenie wykorzystuje lotnictwo wojskowe.

Na planie pracowało 6 nurków z Polski i 4 z Wielkiej Brytanii. Operatorem był Brytyjczyk specjalizujący się w zdjęciach podwodnych, który pracował między innymi przy wielu filmach przyrodniczych dla BBC.

Same zdjęcia zajęły jeden dzień.

„Żadna dublerka nie dała rady.”

Po zdjęciach, które były zrealizowane w technologii in-camera, materiał trafił do postprodukcji. Obejmowała ona nie tylko montaż, ale również korektę kolorystyczną, dzięki której reklama nabrała ostatecznego wyrazu.

„Kiedy dostaliśmy skrypt, zaczęliśmy szukać osób, które potrafią zrobić takie ewolucje pod wodą. Okazało się, że na całym świecie jest tylko jedna taka osoba.” – mówi Sławomir Jurasz

Tą osobą jest Gana Maximova, rosyjska trenerka kadry Rosji w pływaniu, medalistka olimpijska i dwukrotna brązowa medalistka mistrzostw świata w pływaniu synchronicznym. Gana początkowo była gimnastyczką trenującą układy z piłką. Później postawiła na pływanie i balet synchroniczny. W którymś momencie sportsmenka postanowiła połączyć te dyscypliny i zabrać piłkę pod wodę.

“Kiedy Gana przyleciała do Polski i pokazała pod wodą, co potrafi zrobić z kulą, polska dublerka – świetna zawodniczka – stwierdziła, że może się pakować, bo mając Ganę z jej umiejętności nie skorzystamy. Miała rację. Gana jest jedyna”.

venus-1

Praca na planie filmowym wymagała od Gany specjalnych przygotowań. Kula była prawdziwym rekwizytem, wykonanym specjalnie dla potrzeb tego projektu, z którym aktorka tańczyła pod wodą. Temperatura wody musiała być utrzymywana dokładnie na poziomie 30 stopni Celsjusza.

Okazało się, że projekt wymaga zastosowania prawie dwukrotnie cięższego rekwizytu, niż ten, z którym Gana pracowała przez całe życie. Nie było to jednak dużym problemem dla pływaczki. Gana specjalnie na potrzeby produkcji przez miesiąc intensywnie ćwiczyła aby wrócić do formy i poprawić wydolność płuc.

“Gana weszła do wody w niedzielę o godzinie 10.00. Na początek na 30-minutową rozgrzewkę. Zaraz po niej nastąpiły zdjęcia. Zanurzanie i wynurzanie. Dubel za dublem. Po ośmiu godzinach nadszedł koniec zdjęć – sprawdziliśmy ilość zarejestrowanego materiału. Mieliśmy sześć godzin nagrań, co znaczyło, że przez cały ten czas Gana była pod wodą. Bez powietrza”

venus-4

A jednak kamera

Przez całą rozmowę ze Sławomirem Juraszem zastanawiałem się, czy nie łatwiej byłoby wyprodukować taką reklamę na komputerze. W końcu zrobienie nagrania wymagały pokonania naprawdę wielu problemów logistycznych, których nie byłoby podczas pracy z animacją.

„Oczywiście rozpatrywaliśmy możliwość dodania samej kuli w post-produkcji. Oszacowaliśmy jednak, że sam ten proces musiałaby trwać 2 miesiące, podczas gdy my na cały projekt mieliśmy zaledwie miesiąc. Podjęliśmy więc wyzwanie nakręcenia reklamy w 100 proc. w technologii in-camera, pod wodą. I to był strzał w dziesiątkę. Efekt który uzyskaliśmy przerósł oczekiwania. Mamy ponad sześć godzin materiału z choreografią podwodną, z których możemy zmontować jeszcze 10 takich filmów, a każdy będzie inny”

A co gdyby chcieć animować również pływaczkę?

„Ten sposób realizacji nie udałby się gdybyśmy nie dysponowali tak niezwykłą i doświadczoną tancerką podwodną jak Gana Maximova. Nic więc dziwnego,  że maksymalnie wykorzystaliśmy jej możliwości choreograficzne. Praktycznie przy każdym zejściu pod wodę Gana proponowała nam nowe rozwiązania z kulą, z których nie sposób było nie skorzystać.”

W Stanach film odniósł wielki sukces, a klient był zachwycony efektem. Szkoda tylko, że w Polsce reklamę zobaczymy póki co jedynie w Internecie…

Dołącz do dyskusji

Advertisement