Ten eksperyment ostatecznie ośmiesza wojnę konsolowych i PC-towych fanbojów

News/Gry 24.02.2015
Ten eksperyment ostatecznie ośmiesza wojnę konsolowych i PC-towych fanbojów

Ten eksperyment ostatecznie ośmiesza wojnę konsolowych i PC-towych fanbojów

Xbox One to śmieć, PlayStation 4 to zabawka dla dzieci, a i tak przecież wiadomo, że na PC wszystko jest lepsze. Wojny fanbojów istnieją od czasów pierwszych komputerów pod strzechami i niezmiennie, od dekad, są równie śmieszne.

W tej chwili, jeżeli chodzi o wybór platform do grania, mamy do wyboru aż cztery propozycje. Możemy zainwestować w elastycznego, drogiego, łatwego w rozbudowie i mocarnego PC-ta, który jest dość sporą inwestycją, ale oferuje największe możliwości i z czasem może się zwrócić dzięki niskim cenom gier wideo. Możemy też zainwestować w jedną z konsol do gier: PlayStation 4, Xbox One czy Wii U. To tańsze urządzenia, proste, wygodne i bezproblemowe, ale mniej wydajne od PC i z droższymi grami.

Każda z tych konsol różni się od siebie kilkoma szczegółami. PlayStation 4 posiada mocniejszy układ graficzny od Xboxa One. Obie konsole oferują unikatowy zestaw usług i dodatków, dla graczy i nie tylko. Wszystkie trzy oferują znakomite gry na wyłączność, które najprawdopodobniej nigdy nie pojawią się u konkurenta. Tablet dla Wii U, Kinect dla Xboxa, touchpad na DualShocku… nawet sprzętowo te urządzenia zauważalnie się od siebie różnią. A więc dają ich fanom mnóstwo argumentów, by ci czuli się lepsi od innych. I swoją „lepszość” manifestować w Internecie i nie tylko.

Tak, są inne. Ale „inne” nie oznacza gorsze.

Fani PlayStation śmieją się z fanów Xboxa, że ich urządzenie jest w stanie wyrenderować mniejszą ilość pikseli na ekranie. Fani PC śmieją się z tychże, wskazując na podwójny zestaw kart graficznych w SLI/CrossFireX, szyderczo szepcząc tajemne zaklęcie „4K”. Konsolowcy wtedy parskają śmiechem i pytają się o… a zresztą, skoro to czytacie, na pewno znacie typowego fanboja każdej z tych platform. Fani jednak bronią swoich przekonań i atakują cudze, mając przed sobą wyłożone konkretne informacje. Listę gier, powiększone kilkukrotnie zrzuty ekranowe, recenzje w mediach, i tak dalej. A co gdyby tak puścić ich na nieznane wody?

call of duty advanced warfare 10

Redakcja Gamespotu wpadła właśnie na ten pomysł. Postanowiła wyznaczyć część redakcji i kilka osób spoza niej, by te uczestniczyły w ciekawym eksperymencie. Przygotowano trzy identyczne stanowiska dla graczy. Jedno z PlayStation 4, jedno z Xboxem One i wreszcie jedno z PC. Testerzy nie mieli pojęcia które ze stanowisk jaki sprzęt obsługuje. By uniemożliwić jakiekolwiek sugerowanie danej platformy, wszystkie trzy urządzenia podłączono do identycznego modelu monitora, identycznego pada (DualShock podłączony przez specjalny adapter), a podpowiedzi przycisków pojawiających się w grach… zaklejono taśmą klejącą na monitorze.

To jak, która maszyna jest która?

Z technicznych, surowych testów wynika, że najlepiej gry prezentują się na PC, potem na PlayStation 4 a najgorzej na Xboksie One. Wynika to z przeliczenia teoretycznej maksymalnej wydajności sprzętu oraz z analizy ilości i szczegółowości pikseli na ekranie. Test powinien więc przejść gładko. Zwłaszcza, że zaproszono do niego graczy-entuzjastów. Zaprezentowano im trzy gry multiplatformowe: Far Cry 4, Call of Duty: Advanced Warfare i wreszcie Assassin’s Creed: Unity.

Far Cry® 4_20141227191702

Jak się okazało, w pierwszym przypadku tylko połowa ankietowanych poprawnie wskazała wszystkie trzy platformy a w drugim jedna trzecia. Przyznawali, że doświadczenia z gry są praktycznie identyczne, a by móc wskazać różnice, musieli wgapiać się w ekran, szukać niuansów i często zgadywać. Testerzy nie byli jednak poinformowani, że test miał fazę kontrolną. Była nią gra Assassin’s Creed: Unity, uruchomiona na PlayStation 4 na wszystkich trzech stanowiskach. Nikt się nie połapał, a niektórzy zażarcie argumentowali czemu „ewidentnie widać, że to PC, a to Xbox, a tamto PlayStation”.

Czy to oznacza, że między tymi platformami nie ma żadnych różnic?

Ależ oczywiście, że są. Na dodatek nie można ignorować argumentu, jakim jest większa wydajność danej platformy. Owszem, w grach chodzi o grywalność, ale lepiej grać w przyjemną i piękną grę, niż w przyjemną i „tylko” ładną, nieprawdaż?

Wyniki testu dowodzą czegoś zupełnie innego. Tabelaryczne porównania wydajności sprzętu mają się nijak do rzeczywistości. Co z tego, że PlayStation 4 ma szybszą pamięć RAM, skoro system operacyjny tej konsoli rezerwuje dla siebie jej znacznie większą ilość? Co z tego, że Xbox One ma superszybki bufor ESRAM, skoro jego rozmiar powoduje, że GPU w PlayStation 4 i tak jest w stanie przetworzyć więcej pikseli. Co z tego, że gamingowy PC ma znacznie wydajniejsze procesory, skoro tak trudno jest optymalizować kod gry pod mnogość jego konfiguracji?

assassins-creed-unity

W efekcie różnice w grach owszem są. Możemy je dostrzec po wnikliwej analizie zrzutu ekranowego czy odpowiednio dobranego materiału wideo. W praktyce są one pomijalne i niedostrzegalne podczas zabawy z grą.

Platformę do gier wybierajmy więc na podstawie innych kryteriów. Takich jak dostępność gier w naszym guście, liczba znajomych z tą samą platformą czy dostępność usług dodatkowych, takich jak Twitch, Spotify czy OneGuide.

Chcecie się dalej spierać na piksele? Proszę bardzo, ale ktokolwiek ma rację, nie ma to większego znaczenia.

Dołącz do dyskusji