Onet przesłał nam oświadczenie o nagannych praktykach Wp.pl, czyli kto bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamieniem!

Felieton/Technologie 05.02.2015
Onet przesłał nam oświadczenie o nagannych praktykach Wp.pl, czyli kto bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamieniem!

Onet przesłał nam oświadczenie o nagannych praktykach Wp.pl, czyli kto bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamieniem!

Onet przesłał nam właśnie oświadczenie o nagannych praktykach Wp.pl przekonując, że „skutkują one sztucznym generowaniem ruchu na stronie głównej portalu wp.pl, a jednocześnie poważnie naruszają warunki Google korzystania z wyszukiwarki”.

W tym przypadku Onet ma zapewne rację. Nie sądzę jednak, aby był to odpowiedni podmiot do formułowania takich oskarżeń w kierunku innych. Jak mówi Pismo: kto bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamień! A Onet bez winy z całą pewnością nie jest.

Onet był tak uprzejmy, że przesłał nam nawet plik wideo, w którym dokładnie wytłumaczony jest niecny występek Wirtualnej Polski. Proszę oto on:

Ok, Wp.pl nagina Google’a. A co robi Onet?

Nie dalej jak tydzień temu Grzesiek Marczak z Antyweba opisał jeden taki proceder – Onet reklamuje na swoim facebookowym wallu materiał. Klik w niego prowadzi do strony Onetu. Czy widzimy tam ów ogłaszany na Facebooku materiał? Nie, jest przeklik do stron Przeglądu Sportowego, czyli podmiotu z tej samej grupy Ringier Axel Springer Polska. Czy tam obejrzymy materiał? Skądże znowu. Stamtąd zostaniemy odesłani do strony źródłowej – TVP, które dysponuje prawami do materiału wideo.

4 kliki, w tym 3 do swoich mediów, a materiału, który jest ogłaszany (sugerowany) jako własny nie ma. 3 wymuszone odsłony na pojedynczym użytkowniku. Żeby nie użyć dosadniejszych słów.

Podobnych praktyk w polskim internecie portali jest wiele, także z podstawianiem niby stron głównych portali, które de facto są przeklikiem do kolejnej strony. Można je spotkać na WP, można też na Onecie i innych polskich portalach.

O co chodzi? Cash, baby

Szef Wp.pl Jacek Świderki mówił mi swego czasu wyraźnie: – jeśli jesteś nr 1 w Megapanelu, to masz wielką premię finansową z tym związaną.

No więc biją się polskie portale o nr 1 w Megapanelu – narzędziu, które od dawna jest farsą, ułudą, wypaczeniem porządnego benchmarku. Kupowanie zasięgu, dzierżawienie domen, sztuczki na przeklikach, podstawianie spreparowanych stron głównych – to wszystko codzienność, w którą zaangażowane są setki osób w każdym z największych polskich portali.

 AKTUALIZACJA

Po opublikowaniu powyższego felietonu ponownie odezwał się do nas Onet i przesłał kolejne oświadczanie. Jego autorem jest Piotr Bubak, CMO Grupy Onet.pl.

Działamy jako portal w przestrzeni biznesowej, gdzie część użytkowników przychodzi do nas poprzez serwisy partnerów. Ale jednak ten pierwszy kontakt jest w tym przypadku z brandem i serwisem partnera. Uważamy, że to jest jego rola, odpowiedzialność i najlepsza wiedza ekspercka jakie ustanowić zasady i praktyki, które w najlepszy sposób będą zabezpieczały interesy “swoich” użytkowników, będą stanowiły najlepszą ofertę, zbudują największe zainteresowanie czy w ostateczności wiarygodność i postrzeganie marki tego partnera.

 

Oczywiście te zasady są różne, ale Onet jako podmiot działający w określonym łańcuchu wartości w sposób odpowiedzialny dostosowuje się do sugestii, wymogów, ale również zakazów narzuconych przez swoich partnerów. Onet nie dopuszcza do sytuacji takiej, gdzie swoimi działaniami może narazić wizerunek kogokolwiek zaangażowanego w łańcuch wartości, bo działa to na niekorzyść całej branży online. Internet nie jest jedynym medium funkcjonującym w przestrzeni publicznej i jakiekolwiek działania wpływające na niekorzystny wizerunek branży są jednoznacznie niedopuszczalne ze względu na wygodę użytkowników, ale oczywiście – nie ma co ukrywać – wizerunek branży w oczach marketerów.

 

Nie do pominięcia jest fakt, który dotyczy samej relacji Google-wydawcy internetowi. Ekosystem, który te podmioty tworzą będzie mógł się rozwijać z korzyścią dla wszystkich jedynie w takim przypadku, gdy podmioty biorące udział w ustalaniu reguł, praktyk i sposobu współpracy będą wiarygodne. Działania WP w tym obszarze narusza wiarygodność całej branży wydawców i jednoznacznie jest sprzeczne z zasadami Grupy Onet dotyczącymi odpowiedzialnej i partnerskiej współpracy opartej o wzajemny szacunek i nie szkodzenie innym.

* zdjęcie główne: Shutterstock

Dołącz do dyskusji