Żeby zmienić na lepsze życie 70 milionów ludzi wystarczy tylko jedna aplikacja

Artykuł/Biznes 18.02.2015
Żeby zmienić na lepsze życie 70 milionów ludzi wystarczy tylko jedna aplikacja

Żeby zmienić na lepsze życie 70 milionów ludzi wystarczy tylko jedna aplikacja

Mało jest firm, które skupiają się wyłącznie na pomaganiu jednej  wykluczonej grupie społecznej. A jeszcze mniej jest takich przedsięwzięć, które wykorzystuje do tego nowe technologie w tak zaawansowany sposób. Chcesz wiedzieć jak algorytmy i smartfony będą zmieniać życie niepełnosprawnych? Zobacz co ma do powiedzenia Przemek Kuśmierek z listy New Europe 100 Challengers.

Migam to firma, która za swój cel postawiła ułatwienie komunikacji między osobami niesłyszącymi, a słyszącymi. Kiedyś twierdzili, że chcą pomóc w tym, aby głuchy chłopak mógł poznać słyszącą dziewczynę lub na odwrót. Teraz mierzą znacznie wyżej. Ich oprogramowanie ma z jednej strony łączyć osoby potrzebujące tłumaczenia z języka mówionego na migowy, a z drugiej zautomatyzować cały proces tłumaczenia. Ten drugi cel mają osiągnąć za pomocą sieci neuronowej połączonej z wirtualnym avatarem.

W tej chwili Migam realizuje tłumaczenia z języka migowego z pomocą oprogramowania wideo. Jeśli osoba głucha potrzebuje się skontaktować z lekarzem czy urzędnikiem to łączy się poprzez aplikację na Androidzie z tłumaczem zatrudnianym przez firmę. Jak wynika z testów zadowolenia użytkowników, z samego tłumaczenia jest zadowolone 95 proc. głuchych korzystających z usług Migam, a z jakości połączenia wideo 90 proc. z nich.

Mimo tego, że Migam działa na rynku od czterech lat, to dopiero się rozkręca. Choć już teraz współpracuje z Kancelariami Sejmu i Senatu w tłumaczeniach na migowy posiedzeń polskiego parlamentu czy też z Kancelarią Prezydenta Rzeczpospolitej. Ich plany jednak są dalekosiężne.

Niewiele jest firm na świecie, a polskich już szczególnie mało, które miałyby w ręku technologię, która ma szanse znacząco zmienić życie 70 milionów ludzi na całym świecie. Migam jest o krok od tego, żeby taką właśnie technologię zaprezentować światu.

Paweł Luty, Spider’s Web: W Migam tworzycie technologię, która ma jedno zadanie – zmienić życie konkretnej grupy ludzi na lepsze. Jesteśmy już na takim etapie rozwoju, że tworząc program komputerowy czy na urządzenia mobilne będziemy w stanie, jako ludzkość, diametralnie zmienić życie osób niesłyszących?

Przemek Kuśmierek, Migam.org: Odpowiadając bardzo krótko, czujemy pod skórą, że wiemy jak to zrobić. Nakreślając jednak szerszą perspektywę zaznaczę, że na świecie jest w tej chwili 70 mln osób głuchych, na które przypada jedynie 15 tys. tłumaczy języka migowego. Tylko w zeszłym roku wykonaliśmy 10 tys. osób tłumaczeń dla osób niesłyszących. Bez nowych technologii nie byłoby to możliwe. Tłumacz nie korzystający z narzędzi internetowych i smartfona musiałby poświęcić co najmniej trzy godziny, żeby pomóc jednemu głuchemu porozumieć się z lekarzem. Musiałby dojechać na miejsce, tłumaczyć, a potem wrócić do biura czy domu. My w Migam w ciągu godziny możemy pomóc 10 czy nawet 20 osobom.

Brzmi to pięknie, ale działa wciąż na bardzo lokalnym poziomie.

Na razie. W tej chwili jesteśmy w trakcie tworzenia jednego miejsca, które będzie służyło do komunikacji między niesłyszącymi i tłumaczami z różnych krajów. Chcemy być Uberem dla tłumaczy język migowego. Taka platforma na pewno namiesza co  najmniej na skalę europejską. Chcemy, żeby to głuchy wybierał tłumacza, którego potrzebuje. Miał jakikolwiek wybór. Teraz, ze względu na taką dysproporcję między liczbą tłumaczy, a liczbą głuchych, często tego wyboru de facto nie ma. Chcemy też nieco wywrócić cały system, który teraz funkcjonuje. Wchodząc w model jednej platformy dla wielu tłumaczy współpracujących w formule takiej jak w Uberze odpada nam największy koszt całej operacji tłumaczenia, czyli zatrudnienia tłumacza.

migam_kusmierek

Ale jest przecież jeszcze jedna bariera, którą trzeba pokonać, o której nie każdy wie. Nie ma jednego języka migowego wspólnego dla całego świata, który byłby używany na co dzień przez niesłyszących. Co więcej, język, którym posługują się głusi w danym kraju ma zazwyczaj osobną gramatykę i rządzi się nieco innymi prawami niż język mówiony i pisany. Dla głuchych Polaków język polski jest językiem obcym. Ta platforma, jak rozumiem, ma i tę barierę przeskoczyć?

Żeby dobrze wytłumaczyć jak funkcjonuje język migowy to można go porównać do tworzenia obrazu. Miganie przypomina malowanie. Jeśli chcesz przekazać komuś komunikat „czerwony dom” to najpierw migasz słowo „dom”, a potem „czerwony”. Jak miałbyś namalować czerwony dom to zapewne najpierw stworzyłbyś jego konturu, a dopiero potem wypełnił je kolorem.

A teraz wyobraź sobie, że za kilka lat będzie jedno miejsce, do którego głuchy będzie mógł się skierować jeśli będzie potrzebował pomocy tłumacza. Jak będzie to Amerykanin to będzie mógł skontaktować się z tłumaczem amerykańskiego migowego, a jak Polak to z osobą znającą Polski Język Migowy. I będzie mógł się z nią skontaktować gdziekolwiek będzie. Dostępność tłumacza języka migowego będzie taka sama w Pcimiu Dolnym jak w Warszawie czy Nowym Jorku.

Do tego dochodzi jeszcze automatyczny translator języka migowego, nad którym wciąż pracujemy. W 2014 roku zrobiliśmy 10 tys. tłumaczeń, w 2015 zapewne zrobimy między 20 a 40 tys., natomiast w 2016, kiedy planujemy już wypuścić w świat nasz translator to zrobimy ich zapewne 400 tys., z czego jakieś 350 tys. to będą tłumaczenia automatyczne. W banku czy lekarza głusi zapewne będą woleli porozumieć się z udziałem człowieka tłumaczącego to, co chcą przekazać, ale w już w taksówce mogą spokojnie polegać na automacie.

Nasza platforma dla tłumaczy, swoisty Uber, będzie także funkcjonowała w pełnej symbiozie z translatorem. Jego podstawą jest sieć neuronowa, która sama się uczy nowych znaków i tłumacze już obecni na platformie będą ją karmić nową wiedzą. Cały translator ma działać w oparciu o technologię Kinect i rozpoznawanie twarzy. Jeśli Ty coś do niego zamigasz to on odpowie w języku mówionym, a jeśli coś do niego powiesz to on to zamiga.

Z tego co wiem to prace nad translatorem trwają od ładnych kilku lat. I pewnie nie jest to tania technologia….

To bardzo droga technologia. Musimy też pokonać jeszcze kilka barier na naszej drodze, na przykład rozgryźć tłumaczenie przekazu z języka migowego na język mówiony bez zachowywania gramatyki z języka migowego, która jak już pokazałem różni się od tej gramatyki, z której większość ludzi korzysta na co dzień.   Tutaj z pomocą przychodzi nam Microsoft, który wypuścił dla developerów program, który potrafi sprawić, że kiedy ktoś przez Skype’a mówi po angielsku to to, co mówi jest automatycznie tłumaczone na chiński z zachowaniem zasad chińskiej gramatyki. Chcemy, żeby nasz translator też to potrafił.

Planujemy również, aby translator był dostępny nie tylko na komputerach, które będą wyposażone w odpowiednie czujniki, ale także aby działał na smartfonach. Na tym odcinku współpracujemy z Google, który pracuje nad Projectem Tango, czyli urządzeniami mobilnymi z wbudowanymi kamerami głębokości. Niestety, te urządzenia jeszcze nie są gotowe, żeby trafić na rynek, ale widzimy w nich ogromny potencjał.

To też czasochłonne. Pozostała część projektu jest rozpisana na 300 osobomięsięcy. Sporo pracy przed nami, ale uparci jesteśmy i  na pewno damy radę.

migam_tlumacz

Jednym z kluczowych elementów Waszego translatora będzie też migający avatar. Opowiadałeś mi kiedyś, że pomagali go Wam tworzyć naukowcy z jednej z uczelni w Kijowie. Czy to, co się dzieje na Ukrainie utrudnia Wam jakoś współpracę? Czy piekło wojny domowej odcisnęło piętno i na Waszym projekcie?

Bardzo tego żałuję, ale kontakt z ekipą z Kijowa urwał się całkowicie. Grupa naukowców sama się do nas zgłosiła pod koniec 2013 roku, żeby pomóc nam stworzyć avatar, o którym mówiłeś. Byli dla nas idealnym partnerem. Mogli potężnie nam pomóc. Niestety, teraz zajmują ich inne sprawy. Weszliśmy za to w inne ciekawe partnerstwo. Razem z Quantum Lab i ekipą Bartka Rychlickiego wpleciemy w nasze rozwiązania ich technologię rozpoznawania emocji, żeby translator potrafił też rozpoznawać kontekst tłumaczonej wypowiedzi.

Mówiłeś o tym, że to kosztowny projekt. Ile trzeba mieć funduszy, żeby zacząć tworzyć technologie, która będzie zmieniać ludzkie życie?

Do tej pory wszytko to, co stworzyliśmy pochłonęło 3 miliony złotych. Zarobiliśmy natomiast prawie 1,5 mln zł. Cała reszta to dofinansowania, granty, nagrody i pieniądze inwestorów. Końcówkę 2014 roku zamknęliśmy na break-even, a w tym roku będziemy zapewne wysoko nad kreską. Bieżącą działalność chcemy finansować z tego, co wypracujemy poprzez nasze usługi tłumaczenia, natomiast pieniądze na badania chcemy nadal pozyskiwać z różnych grantów. Mamy technologię, która jest innowacyjna i, przede wszystkim, społecznie potrzebna.

Pamiętam, że kiedy się poznaliśmy w 2013 roku to dopiero zaczynało być o Was głośno. Wasz główny przekaz pokazujący sens tego, co robicie brzmiał mniej więcej tak: chcemy pomóc w tym, aby głuchy chłopak poznał słyszącą dziewczynę. Nadal się tego trzymacie?

W Migam pracuje sporo głuchych. Sławek, który jest naszym dyrektorem handlowym. Marcin, który odpowiada za finanse. I inne osoby, które nie zawsze zajmują się językiem migowym. Cóż, każdy z głuchych chłopaków od nas z firmy ma dziewczynę. Więc ten etap mamy już chyba za sobą. Teraz mierzymy trochę wyżej, choć to nie jest fortunne określenie.

Firmy czy fundacje, które działają na rzecz niepełnosprawnych przy użyciu nowych technologii mają teraz możliwości naprawdę globalnego rozwoju. My na przykład niedługo startujemy z Migam w Pakistanie. Stało się to trochę przez przypadek. Kiedy mieliśmy odczyt w trakcie ogólnoświatowej konferencji poświęconej działaniu na rzecz osób niepełnosprawnych organizowanej przez ONZ poznaliśmy ambasadora Pakistanu przy Narodach Zjednoczonych, którego córka jest głucha. Mniej więcej w tym samym czasie sami do nas zgłosili się ludzie z Pakistanu zajmujący się osobami głuchymi i tak to się stało, że w ciągu kilku najbliższych tygodni ruszy Migam Pakistan. A taka technologia jak nasza jest tam naprawdę potrzebna. Na 400 tysięcy głuchych przypada zaledwie 30 tłumaczy.

Jak będzie działać translator Migam wykorzystujący technologię rozpoznawania ruchu?

1. Czujniki zbierają dane o najważniejszych punktach na ciele i analizują ruch.

2. Zebrane informacje zapisywane są do bazy danych, żeby mogły służyć jako podstawa późniejszych analiz.

3. System wykorzystuje sztuczną inteligencję i uczy się algorytmów które służą do rozpoznawania gestów.

4. Translator analizuje dane w czasie rzeczywistym i po rozpoznaniu gestu w języku migowym pokazuje związane z nim słowo lub całe zdanie.

Program ma działać zarówno na komputerach jak i urządzeniach  mobilnych.

Migam_infografika

A jak działa aplikacja Migam na Androida?

Aplikacja Tłumacz Migam dostępna na urządzeniach z Androidem jest nieco inną formą dostępnego na komputerach zdalnego tłumacza języka migowego. Służy do tłumaczenia na żywo rozmów z osoba głuchą lub słabosłysząca.

Poprzez aplikację użytkownik nawiązuje połączenie wideo z tłumaczem. Może to zrobić stukając w ikony różnych instytucji w zakładce „Przyjazne miejsca” lub przez ikonę „Prywatny tłumacz”. Zaczyna się proces tłumaczenia, w którym osoba głucha wyjaśnia tłumaczowi w czym potrzebuje jego pomocy, a ten przekłada słowa użytkownika na język mówiony.

Aplikacja jest dostępna w sklepie Google Play.

migam_android

Dołącz do dyskusji