Jedno zdjęcie z tego aparatu waży 60 MB. Canon EOS 5Ds – pierwsze wrażenia

Artykuł/Foto 09.02.2015
Jedno zdjęcie z tego aparatu waży 60 MB. Canon EOS 5Ds – pierwsze wrażenia

Jedno zdjęcie z tego aparatu waży 60 MB. Canon EOS 5Ds – pierwsze wrażenia

W piątek Canon oficjalnie zaprezentował nowe lustrzanki z matrycami o niebotycznej rozdzielczości 50 milionów pikseli. Podczas konferencji prasowej mieliśmy okazję przyjrzeć im się z bliska. Wrażenia są bardzo pozytywne, ale kupując EOS-a 5Ds nastaw się na dużą inwestycję w dyski twarde.

Podczas piątkowej konferencji prasowej Canon zaprezentował 10 nowych urządzeń, ale to nowe „piątki” skupiły na sobie największą uwagę. Powodem są nowe matryce, w których „pękła” bariera 50 milionów pikseli. Do tej pory rozdzielczości na poziomie 50- i więcej Mpix były zarezerwowane jedynie dla średniego formatu, przy czym ceny takich aparatów nierzadko dochodziły do 100 tys. zł. Canon EOS 5Ds i 5Ds R to pierwsze aparaty małoobrazkowe (pełnoklatkowe), które potrafią wyprodukować tak duży obrazek.

DSCF9749

Od wczoraj obserwuję komentarze fotografów na temat nowych matryc Canona i zdania są niesamowicie podzielona. Cześć osób jest całkowicie zachwycona, a część uważa, że 50 Mpix to przerost formy nad treścią, który spowoduje więcej problemów niż korzyści. Sam uważam ten krok za naturalny rozwój segmentu, który w końcu musiał nastąpić. Pamiętam jak jeszcze niedawno większość osób twierdziła, że 6 Mpix to wystarczająca wartość. Dziś zapewne większość z nich korzysta z kilkukrotnie większych rozdzielczości.

8688×5792 pikseli

Może niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, ale gęstość pikseli na matrycy nowych Canonów jest porównywalna do gęstości sensora APS-C o rozdzielczości 24 Mpix. A przecież 24 miliony pikseli na tzw. „cropie” nie jest niczym wyjątkowym, a wręcz staje się rynkowym standardem.

Canon-EOS-5ds-03

Teoretycznie więc szumy per piksel w nowych „piątkach” powinny być podobne jak we współczesnych aparatach APS-C. Pełna klatka ma natomiast oczywistą przewagę rozdzielczości i wielkości, więc zdjęcia po zmniejszeniu powinny wyglądać po prostu lepiej. To jednak będziemy mogli sprawdzić dopiero podczas testów.

Po co właściwie tak dużo pikseli na matrycy? Oczywiście dla detalu. 5Ds i 5Ds R świetnie sprawdzą się w studyjnej fotografii portretowej, w krajobrazie, czy w architekturze. Takim narzędziem można będzie bez problemu tworzyć profesjonalne zdjęcia do magazynów, reklam i na potrzeby dużych wydruków. Aparaty mogą być także bardziej uniwersalne, niż wynika na pierwszy rzut oka ze specyfikacji. W trybie APS-C (crop x1,6) nowe matryce produkują obraz rozdzielczości 19 megapikseli, a nietrudno wyobrazić sobie korzyści takiego rozwiązania przy korzystaniu z teleobiektywów.

1 RAW = 60 MB

Canon-EOS-5ds-05

50 megapikseli to również zupełnie nowe problemy. Przede wszystkim, takiej matrycy trzeba zapewnić optykę najwyższej jakości, bo każdy kompromis jakościowy zostanie brutalnie uwypuklony.

Drugim problemem jest sama waga plików. Jedna fotografia RAW zajmuje 60 MB, a zestaw RAW+JPG to aż 74 MB. Przechowywanie i archiwizowanie takiej ilości danych będzie sporym wyzwaniem. Podobnie jak sama obróbka, która będzie znacznie bardziej wymagająca dla komputera.

Canon EOS 5Ds w praktyce

Konferencja prasowa nie jest najlepszym miejscem do testowania korpusu, szczególnie, gdy na sali jest tylko jeden egzemplarz nowej lustrzanki. Niemniej jednak można wyrobić sobie pierwsze zdanie o sprzęcie, a przynajmniej o jego ergonomii.

Canon-EOS-5ds-01

Canon EOS 5Ds pod względem budowy zewnętrznej jest bratem bliźniakiem 5D Mark III. Rozkład, przycisków, wielkość korpusu, ergonomia, grip – wszystkie te elementy są już doskonale znane. To dobrze, bo korpus robi naprawdę świetne wrażenie, także poprzez wysoką jakość wykonania. Szkielet aparatu jest wykonany z magnezu, a wszystkie złącza są uszczelniane.

O parametrach pisałem w piątek rano, dlatego dziś skupię się na nowościach zaprezentowanych podczas konferencji prasowej. Canon zastosował w obu korpusach aktywny system eliminacji drgań lustra, eliminujący mikrowstrząsy (które przy 50 megapikselach nagle stają się problemem), a jednocześnie wyciszający komorę lustra. Wbrew wcześniejszym informacjom, wersją z literą „R” nie została pozbawiona filtra AA. Zamiast tego zastosowano kolejny filtr, który zeruje działanie filtra dolnoprzepustowego przed matrycą.

Canon-EOS-5ds-07

Wizjery nowych „piątek” są duże, jasne, wyraźne i zapewniają 100% pokrycia kadru. W trybie cropa x1,3 i x1,6 wycięte części kadru mogą być przyciemnione, lub mogą być oddzielone ramką. Nowością jest udoskonalony wyświetlacz na matówce, który teraz pokazuje w wizjerze wszystkie parametry, które są widoczne na górnym ekranie lustrzanki. Z kolei na ekranie głównym Canon umożliwił stworzenie spersonalizowanego ekranu początkowego, który można dowolnie ułożyć z różnych dostępnych „kafelków” (parametry ekspozycji, wybrany punkt AF i inne nastawy). Nowością w korpusach jest także tryb timelapse, który nie tylko zarejestruje zdjęcia z interwałometrem, ale również sam złoży gotowy film poklatkowy.

Canon-EOS-5ds-08

Podczas pokazu prasowego mogłem także „przestrzelać” nowy obiektyw EF 11-24mm f4L USM. Szkło jest niesamowicie wielkie i ciężkie, a przednia soczewka naprawdę budzi respekt. Obiektyw jest najszerszym szkłem pełnoklatkowym, które zachowuje rektalinerane (prostoliniowe) odwzorowanie. Mimo wszystko trzeba uważać, by nie umieszczać w rogach kadru ludzi, bo ich sylwetki stają się rozciągnięte. Szerokość pola widzenia na 11 mm robi ogromne wrażenie i taki obiektyw może być strzałem w dziesiątkę w połączeniu z nowymi „piątkami”. To idealne narzędzie do fotografowania architektury i krajobrazu. Szkoda tylko, że rozmiar przedniej soczewki wymusił brak gwintu na filtry.

Canon-EOS-5ds-04

Niestety podczas konferencji prasowej nie było możliwości robienia zdjęć na swoich kartach pamięci, prawdopodobnie z uwagi na fakt, że korpusy nie miały jeszcze finalnej wersji oprogramowania. Z tego względu na tym etapie nie da się powiedzieć nic konstruktywnego w temacie jakości obrazowania. Finalne wersje korpusów pojawią się w sprzedaży w okolicach marca lub kwietnia.

Dołącz do dyskusji

Advertisement