Temat tygodnia: najważniejsza informacja z konferencji Microsoftu

Temat tygodnia: najważniejsza informacja z konferencji Microsoftu

Temat tygodnia: najważniejsza informacja z konferencji Microsoftu

Dwa proste pytania: Co to było? I dlaczego?

maciek gajewskiMaciej Gajewski: Choć Windows Holographic i Surface Hub były najbardziej widowiskowymi elementami prezentacji, to najważniejszym jej elementem pozostaje Windows 10. Bo to właśnie on zagości na komputerach, tabletach, konsolach i telefonach sporej ilości z nas. Kilka elementów tej prezentacji niepokoiło. Interfejs Windows 10 wydaje się krokiem wstecz, spora część była poświęcona niedostępnej w Polsce Cortany i dalej nie wiem co fajnego wniesie Windows 10 do mojego Xboxa poza DirectX 12. Jednak to, co rodzi wielkie nadzieje, to piękna i elegancka unifikacja całego ekosystemu Windows.

Microsoft znalazł piękny złoty środek pomiędzy oferowaniem jak najlepszej jakości usług na każdej platformie a zachętą do pozostania na Windows.

Mac, Android, iOS dalej będą otrzymywać najlepsze możliwe aplikacje klienckie, ale poprzez wbudowanie wszystkich usług Microsoftu bezpośrednio w system operacyjny Windows, to właśnie „Dziesiątka” będzie najlepszym miejscem, by z nich korzystać. Aplikacje klienckie nigdy nie osiągną bowiem takiej dostępności i elegancji rozwiązań co wbite bezpośrednio w system rozwiązania. Microsoftowi bardzo zależy, byśmy poznali jakość tych usług: zdecydował się pozbyć się zysków ze sprzedaży licencji na Windows klientom indywidualnym (które i tak już stanowią niewielką ich część) tylko po to, by nawet użytkownicy Windows 7 jak najszybciej przesiedli się na Windows 10.

windows-10-smartfony

Od tej pory deweloperzy i użytkownicy będą mieli znacznie łatwiejsze życie. Windows 10 jest ostatnią „generacyjną” premierą tego systemu operacyjnego. Od tej pory system ten będzie uaktualniany o nowe możliwości i funkcje na wszystkich urządzeniach, bez konieczności zaopatrywania się w dodatkowe licencje (z zastrzeżeniem, że niektóre funkcje i możliwości mogą nie zostać dodane, jeżeli konfiguracja sprzętowa danego użytkownika ich nie obsługuje).

W firmie i w domu, na tablecie, telefonie, komputerze, mamy ten sam system operacyjny i, jeżeli takie rozwiązanie wybierzemy, te same aplikacje, wspólnie się ze sobą synchronizujące i współdzielące istotne dla nas i o nas dane. I to wszystko bez utracenia największych zalet najpopularniejszego systemu operacyjnego na świecie, a więc Windows 7.

Dużo trudniej to pokazać w prosty, krótki i przystępny sposób. Dużo prościej skupić naszą uwagę na wypasionym, 84-calowym dotykowym komputerze na ścianie, nieodżałowaną w Polsce Cortaną czy hiperrealistyczną rzeczywistością rozszerzoną. Patrząc jednak na ogrom projektu, jakim jest Windows 10, te „gadżety” przy tym zdecydowanie bledną.

grabiec nowePiotr Grabiec: Najważniejszym punktem prezentacji Microsoftu była kontynuacja pomysłu na uniwersalne aplikacje w perspektywie udostępnienia za darmo aktualizacji do Windows 10. Nowy system powinien spodobać się “kafelkosceptykom” ze starszą wersją systemu Microsoftu. Ze względu na ponowne położenie nacisku na pulpit w desktopach nowe duże okienka będą znowu… okienkami. Modern nie znika, ale na komputerach obsługiwanych klawiaturą i myszą zleje się z pulpitem w jedno, a aplikacje ze sklepu Windows wreszcie można otworzyć w oknach.

Wprowadzenie pulpitu jako głównego interfejsu i przystosowanie aplikacji Modern do działania w nim to strzał w dziesiątkę. Strzał może i trzy lata spóźniony, bo tak jak Windows 10 powinien wyglądać już Windows 8 w dniu premiery, ale nadal celny. Udostępnienie go jako bezpłatnej aktualizacji przy dobrze poprowadzonej promocji ze strony Microsoftu, co będzie chyba największym wyzwaniem dla firmy Satyi Nadelli patrząc na różne kwiatki z przeszłości, może skutkować zdobyciem pokaźnych udziałów rynkowych.

Jeśli tak się stanie nie będzie już argumentu dla deweloperów, żeby pomijać Windows 10.

windows-10-a (3)

Chociaż Microsoft na rynku urządzeń elektronicznych podpiętych do sieci nie jest już liderem, to jednak rządzi i jeszcze długo będzie rządził na desktopach, laptopach i hybrydach. Windows 8 już zaznaczył swoją obecność na tabletach, a jego następca może mieć szansę powalczyć z iPadem, jeśli obietnice Microsoftu o uproszczeniu pisania aplikacji na kilka platform jednocześnie w formie Universal Apps znajdą odbicie w rzeczywistości.

Jest to też szansa dla… mobilnej odsłony okienek. Nie dało się przekonać deweloperów do pisania i regularnego aktualizowania aplikacji na Windows Phone na poziomie zbliżonym do tego, co znamy z Androida i iOS. Jest jednak szansa, że deweloperów skusi pisanie aplikacje na Windows 10 na komputery, a wtedy przy okazji może powstać masa softu na smartfony. Czy tak się stanie zależy jednak głównie od tego, czy Windows 10 faktycznie udziały rynkowe zdobędzie, a użytkownicy zaczną korzystać z Windows Store.

W przypadku komputerów przekonanie użytkowników do nowoczesnych aplikacji może być jeszcze o tyle trudne, że mają oni dostęp do wielu usług przez przeglądarkę. Podoba mi się jednak to co robi Microsoft, bo wreszcie w działaniach giganta z Redmond widzę sens i wizję której nie potrafiłem dostrzec przy premierze “ósemki”, gdzie Modern było doklejone z myślą o tabletach.

Hubert TalerHubert Taler: Windows 10 jako aktualizacja za darmo to niewątpliwie, bez owijania w bawełnę, najważniejsze doniesienie, choć na pewno nie jakąś nowinka technologiczna.

Z mojego punktu widzenia zaś bardzo ekscytująco wygląda kwestia streamingu wideo i gier między platformami – na jednej z prelekcji w trakcie konferencji Phil Spencer przyznał że interesuje ich streaming gier w obie strony – również z PC do Xbox. Co to może oznaczać, chyba nie muszę mówić – będziemy grali na tym, na czym nam wygodniej w danej chwili, bez podłączania kabelków.

Wszystko to, po dodaniu informacji o interfejsie HoloLens i Cortanie na Windows 10, wygląda naprawdę interesująco.

Czym zaś Microsoft mnie nie kupił? Swoim Spartanem – nową przeglądarką, która moim zdaniem nie ma dużych szans na i tak zatłoczonym rynku przeglądarek. No chyba, że na urządzeniach mobilnych, gdzie użytkownicy nie wiedzą jak zmienić przeglądarkę.

kosinskiDawid Kosiński: Najważniejszym produktem pokazanym na konferencji Microsoftu był Windows 10, który nie tylko będzie kolejną odsłoną najpopularniejszego pecetowego systemu operacyjnego na świecie, ale też raz na zawsze scali świat komputerów, smartfonów i tabletów. Dzięki idei aplikacji uniwersalnych programiści nie będą musieli się męczyć i będą mogli tworzyć programy na kilka platform jednocześnie, dzięki czemu częściej będą wybierać ekosystem Microsoftu

Warto pochwalić też Microsoft za przystosowanie aplikacji kafelkowych do działania w interfejsie klasycznym. Obecnie mam przyjemność korzystać z najnowszej wersji Windowsa 10 i widzę, że połączenie to działa perfekcyjnie. Tak jak na początku Windows 10 wydawał mi się krokiem wstecz w porównaniu do Windowsa 8.1, tak teraz nie mogę przestać z niego korzystać. Już teraz jestem pewien, że chętnie przesiądą się na niego użytkownicy nie tylko Windowsa 8, ale też Windowsa 7. Tym bardziej, że oni otrzymają nowe oprogramowanie Microsoftu za darmo.

Windows 10 to komputer robiony specjalnie pod komputery 2w1 i na tym polu radzi sobie lepiej niż Windows 8. Kiedyś idea dwóch interfejsów dopasowanych do różnych rodzajów pracy interfejsów wydawała mi się idealna, a teraz widzę, że dało się to zrobić lepiej. Microsoft połączył ogień z wodą i w końcu stworzył interfejs, który działa bardzo dobrze zarówno na ekranie dotykowym jak też klasycznym komputerze.

Jeśli użytkownicy tego nie chwycą, to nie chwycą już nic.

pawel lutyPaweł Luty: Satya Nadella jest szefem Microsftu od roku i już zdążył pokazać, że chce odcisnąć swoje piętno na firmie, co nie jest łatwe mając takich poprzedników jak Bill Gates i Steve Ballmer. Dla mnie, premiera Windowsa 10 jest z jednej strony pewną klamrą zamykającą pierwszy okres „rządów” nowego CEO, a z drugiej początkiem czegoś co można nazwać „nowym Microsoftem w pełnej wersji”.

Te pierwsze miesiące Nadelli jako szefa Microsoftu były „nowym Microsoftem w wersji beta”. Gigant z Redmond pokazał, że chce być firmą dobrze czującą się w dostarczaniu oprogramowania na różne urządzenia i platformy, także spoza swojego ekosystemu. Ale brakowało tego zwieńczenia, czyli własnej pełnej platformy, która w pełni pokazałaby możliwości Microsoftu rządzonego przez Nadellę.

I to dla mnie jest właśnie najważniejsze w całej premierze Windowsa 10. Moi redakcyjni koledzy świetnie wyłuszczyli nowości software’owe, ja natomiast zwracam uwagę na aspekt, nazwijmy go, wizerunkowo-biznesowy. Bo zmiana jaka zachodzi w Microsofcie odbywa się na wielu poziomach i ta premiera potwierdza tę tezę.

Z drugiej strony, można się zastanawiać czy nie jest na nią już za późno?

Jeśli chodzi o PC czy laptopy to Windows wciąż ma bardzo silną pozycję, ale sytuacja ma się zupełnie inaczej jeżeli chodzi o urządzenia mobilne. Czy Windows 10 jako system dostępny na wszystkich możliwych urządzeniach sprawi, że Microsoft zacznie doganiać Androida i iOS? Z pewnością gigant z Redmond wyprzedził w tym aspekcie konkurencję, która dopiero myśli o ujednoliceniu swoich systemów operacyjnych, ale mam wątpliwości czy to wystarczy. Cóż, czas pokaże.

Nie mniej jednak, zgadzam się z Przemkiem Pająkiem, że wraz z prezentacją Windows 10 i pokazaniem światu HoloLense niektórzy mogą myśleć, że Microsoft ma szansę znów stać się „cool”.

Dołącz do dyskusji

Advertisement