A jednak! Flickr przeprasza i kończy ze sprzedażą zdjęć swoich nieświadomych użytkowników

Artykuł/Foto 22.12.2014
A jednak! Flickr przeprasza i kończy ze sprzedażą zdjęć swoich nieświadomych użytkowników

A jednak! Flickr przeprasza i kończy ze sprzedażą zdjęć swoich nieświadomych użytkowników

Flickr ugiął się pod falą krytyki i skończył zarabiać na wydrukach zdjęć swoich nieświadomych użytkowników. To wielkie zwycięstwo rozsądku i ważna decyzja w kontekście licencji Creative Commons.

Flickr Wall Art to serwis, który umożliwia zamawianie dużych ozdobnych wydruków zdjęć w formie fotoobrazów. To naprawdę ciekawy pomysł na prezent, nie tylko dla fotografa. Usługa działa również w Polsce, choć dla polskiego klienta ceny wysyłki zza oceanu mogą okazać się zaporowe.

Sama usługa była bardzo pozytywnie oceniana… do czasu pierwszej wpadki, jaką zaliczył Flickr. Początkowo Wall Art umożliwiał zamówienie wydruków wyłącznie własnych zdjęć, natomiast w pewnym momencie Flickr otworzył się również na zdjęcia innych.

Flickr wydruki 2

Pojawił się tu problem, bowiem Flickr uruchomił katalog zdjęć, w którym zamieścił wszystkie zdjęcia z serwisu opublikowane na licencji Creative Commons. Fotografowie decydujący się na „uwolnienie” swoich zdjęć poprzez licencję CC często liczą na to, że ich praca będzie stanowić ilustrację internetowych artykułów. Zdjęcia są bezpłatne, ale nie darmowe – formą zapłaty za wykorzystanie zdjęcia jest umieszczenie informacji o autorze.

Kiedy serwis Flickr zaczął sprzedawać zdjęcia na licencji CC, pojawiło się mnóstwo głosów krytykujących takie zachowanie. Flickr de facto zarabiał na cudzych zdjęciach. Od strony prawnej wszystko odbywało się zupełnie legalnie, lub prawie legalnie. Licencja wymaga bowiem podania informacji o autorze, a Flickr rzekomo dołączał do wydruków… karteczkę z imieniem i nazwiskiem fotografa. Prawo prawem, ale takie zachowanie powodowało mnóstwo pytań natury etycznej. Bo co w przypadku fotografów nieświadomych licencji? Co w przypadku osób, które omyłkowo ustawiły licencję CC? Wielu powiedziałoby – „to ich problem”. Ja od początku uważałem, że taka pazerność po prostu nie przystoi serwisowi pokroju Flickra.

flickr

Na szczęście zarząd Flickra poszedł po rozum do głowy i wycofał się ze sprzedaży nie swoich zdjęć. Na oficjalnym blogu Flickra wiceprezes serwisu Bernardo Hernandez przeprosił, że zawiódł część użytkowników Flickra i poinformował, że z banku zdjęć w serwisie Wall Art znikną prace na licencji CC. Flickr zapłaci również autorom zdjęć, których prace z licencją CC były sprzedawane. Hernandez stwierdził w oświadczeniu, że sprzedaż zdjęć oznaczonych jako Creative Commons kłócił się z duchem tej licencji, jak i i filozofii całej społeczności zgromadzonej wokół serwisu.

Osoby zainteresowane sprzedażą wydruków swoich zdjęć nadal mogą to robić. Wystarczy zgłosić taką chęć do Flickra. Przy takim świadomym zgłoszeniu użytkownik dostanie 51% kwoty sprzedaży.

Dołącz do dyskusji