Google Now bije na głowę Siri i Cortanę

Google Now bije na głowę Siri i Cortanę

Google Now bije na głowę Siri i Cortanę

Od czasu debiutu pierwszych nieco bardziej rozbudowanych wirtualnych asystentów, nie ma praktycznie tygodnia, żeby nie pojawiło się kolejne ich porównanie lub rozwiązanie, które ma przyćmić wszystkie pozostałe. Mimo tego, w dalszym ciągu prym wiodą produkty gigantów – Google Now, Cortana oraz Siri, które teraz zostały poddane naprawdę wyczerpującym testom.

Udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o to, który z tych asystentów jest niezaprzeczalnie najlepszy jest oczywiście niemożliwe. Każdemu z nich może przydarzyć się przebłysk geniuszu i odpowie idealnie, a przy kolejnym, teoretycznie prostszym zadaniu, nie popisze się lub poda błędną odpowiedź. Można wprawdzie zadawać wszystkim te same pytania i szukać asystenta, który na jak najwięcej odpowie poprawnie, ale potrzebna byłaby tutaj ogromna próbka.

siri

Właśnie takiego zadania podjął się zespół Stone Temple Consulting, o czym jako pierwszy poinformował serwis 9to5google. Dokładna liczba zadanych pytań? 3086. Nie wyczerpuje to wprawdzie wszystkich możliwości i nie rozwiewa wszelkich wątpliwości, ale jest bez wątpienia próbką, która jest w stanie dać nam przynajmniej trochę… odpowiedzi.

Zwycięzca tego pojedynku, który – z uwagi na fakt, że wszystkie pytania były dyktowane, a nie wpisywane z klawiatury – musiał wyglądać niezwykle ciekawie, jest jeden, pozostawiając konkurencję daleko w tyle.

To Google Now, któremu udało się odpowiedzieć na niemal dwukrotnie więcej pytań niż Siri i prawie trzykrotnie więcej niż Cortanie.

Nie oznacza to jednak, że nawet w tym najbardziej podstawowym zestawieniu wirtualni asystenci wypadają wyjątkowo dobrze. Liderujące Google Now udzieliło jakiejkolwiek odpowiedzi tylko na nieco ponad połowę pytań (58%), natomiast Siri odpowiadała rzadziej niż na co trzecie pytanie, a Cortana – co piąte. Trudno nie odnieść więc wrażenia, że choć oczywiście jest lepiej niż jeszcze kilka lat temu, nadal trudno jest polegać w pełni na tych rozwiązaniach. Kto z nas chciałby mieć asystenta, który co któreś pytanie odpowiada po prostu “nie wiem” i gapi się na nas, czekając na kolejne polecenie?

Samo udzielenie odpowiedzi nie zawsze jednak okazuje się wystarczające. Czasem są one niezbyt przydatne, nieprecyzyjne lub wręcz nieprawidłowe. Stone Temple Consulting przyjęło dość rygorystyczne wymagania i np. przy zadaniu pytania o wiek budowli, odpowiedź z datą jej wybudowania nie była uznana za prawidłową. Konkretne pytania, nie zawsze przecież trudne, wymagają w końcu konkretnych odpowiedzi.

google_now_android

Tutaj niestety również popisało się wyłącznie Google Now. Prawie w 9 przypadkach na 10 odpowiedź była prawidłowa i dokładna.

W 75% przypadków, szczególnie tych prostszych, Google nie podawało nawet odnośników do stron internetowych czy artykułów na ten temat. Otrzymywaliśmy po prostu gotową, przetworzoną i przygotowaną informację.  Siri udzielenie precyzyjnej odpowiedzi udawało się to w połowie przypadków, a nieco gorszy wynik (40%) uzyskała Cortana.

Autorzy raportów zwracają wprawdzie uwagę, że są aspekty, w których Cortana spisuje się lepiej, np. podając lepsze wyniki klasycznego wyszukiwania internetu. W rywalizacji na bezpośrednie odpowiedzi przegrywa jednak z konkurencją.

Mamy więc Google, a potem właściwie długo nic, choć oczywiście sytuacja ta może się w dowolnej chwili zmienić.

Usprawnienie algorytmów, ewentualne podłączenie kolejnych baz informacji czy sprytne rozwiązania, których się jeszcze nie spodziewamy, mogą sprawić, że Siri albo Cortana dogonią lub nawet przegonią dotychczasowego lidera. Już teraz czasem udaje się im czasem odpowiadać lepiej, dokładniej, szybciej. Taka konkurencja z całą pewnością wychodzi klientom na dobre.

wear

I choć takie syntetyczne testy nie zawsze muszą przekładać się na faktyczną satysfakcję użytkowników, jedno jest nadal pewne. Wszystkie tego typu produkty są bardzo, bardzo odległe od doskonałości, a my jesteśmy daleko od momentu, kiedy moglibyśmy nazwa je naprawdę inteligentnymi. Przetwarzają dane coraz lepiej i coraz szybciej – jeszcze jakiś czas temu 50% odpowiedzi byłby niesamowitym wynikiem – ale wciąż częściej rozczarowują.

Czasu na poprawki nie ma znowu tak wiele. Jeśli technologie ubieralne mają się przyjąć, nie mogą w dalszym ciągu polegać wyłącznie na interakcjach z wykorzystaniem dotyku – na małych ekranach nie ma to po prostu szans się sprawdzić. A jeśli będziemy musieli każdą komendę powtórzyć lub i tak wyciągać telefon, to raczej nie polubimy się szczególnie z nową kategorią produktów.

 

* Zdjęcie pochodzi z serwisu Shutterstock

Dołącz do dyskusji