Temat tygodnia: Google kontra Apple – kto zajmie pozycję lidera?

Artykuł/Sprzęt 19.10.2014
Temat tygodnia: Google kontra Apple – kto zajmie pozycję lidera?

Temat tygodnia: Google kontra Apple – kto zajmie pozycję lidera?

W tym tygodniu miały miejsce dwie bardzo ważne wydarzenia całego świata nowych technologii. Dzień po dniu swoje nowe sprzęty zaprezentowały Google oraz Apple. Rywalizacja między tymi dwoma firmami jest tym bardziej widoczna, gdyż obie zdecydowały się na odświeżenie swoich autorskich linii tabletów. Która premiera była bardziej udana, które urządzenia okazały się najciekawsze i która firma będzie w tym roku liderem technologicznego wyścigu?

Marcin PołowianiukMarcin Połowianiuk: Wspólnym mianownikiem prezentacji Google i konferencji Apple były tablety. Nexus 9 w Sieci jest bardzo pozytywnie oceniany, podczas gdy nowe iPady powszechnie uważa się za odgrzewane kotlety – zwłaszcza iPada mini 3, który zawiódł oczekiwania wielu osób. Nexus 9 naprawdę może się podobać. Ekran o sprawdzonych proporcjach 4:3 i rozdzielczości jak w iPadach z Retiną, mocne podzespoły, a do tego ładny design. Google wraz z HTC wykonało kawał świetnej roboty i trudno mieć do tych firm jakiekolwiek zastrzeżenia.

Apple… cóż, zrobiło kolejne iPady. Największą nowością jest Touch ID, które znacznie ułatwia życie użytkownikom i-sprzętów. Poza tym procesor iPada Air 2 jest lepszy, obudowa cieńsza, a ekran podobno mniej odbija światło. Nowy jest także aparat. Nie ma tu żadnej rewolucji, żadnego przełomu. Wszystko to już znamy.

iPad Air 2, ikona

Mówimy tu jednak o kwestiach sprzętowych, które moim zdaniem są drugorzędne w przypadku urządzeń mobilnych. Podczas prezentacji Apple przytoczyło cytat z The Verge mówiący o tym, że tablet jest wart tyle, ile warte są dostępne na nim aplikacje. Trudno się z tym nie zgodzić. A pod tym względem sklep Apple AppStore wyprzedza Google Play o kilka długości. Być może Android 5.0 z Material Design przyniesie tu jakąś poprawę, ale na razie jest to pieśń przyszłości. Tymczasem Apple już teraz ma setki tysięcy aplikacji, które są świetnie przystosowane do większych ekranów tabletów.

Nie bez znaczenia jest też cena. Najtańszy Nexus 9 kosztuje tyle samo, co najtańszy iPad mini 3, czyli 399 dol. za wersję 16 GB. To sprawia, że Nexusa 9 kupią tylko najwięksi fani Google i HTC. Google zrobiło ogromy krok w dobrym kierunku, ale minie jeszcze co najmniej kilka lat, zanim tablety z Androidem będą realną konkurencją dla iPadów.

dawid kosińskiDawid Kosiński: Nie przeczę, że iOS jest systemem lepszym od Androida, ale jeżeli chodzi o same wydarzenia, zdecydowanym wygranym jest dla mnie Google. Firma z Mountain View przywaliła z grubej rury i zaprezentowała dwa od dawna wyczekiwane urządzenia – Nexus 6 oraz Nexus 9. A jakby tego było mało, do oferty dołączyła też odtwarzacz Nexus Player. Pokazała, że Android nie tylko ma się dobrze na znanych dla siebie segmentach, ale też niezdobytych do tej pory rynkach, takich jak telewizja.

Z kolei Apple mimo że zrobiło wydarzenie z większą pompą, to… nie wynikało z niego absolutnie nic. 90 minut ględzenia o niczym, powtarzanie poprzednich informacji i zaprezentowanie lekko odświeżonych produktów, które widzieliśmy wcześniej to zdecydowanie za mało jak na firmę, która chce być uważana za lidera rynku IT. iMac z ekranem Retina 5K nie zdobył mojego serca, choć jest to porządna maszyna dla profesjonalistów, a o wiele ciekawsze od Maka mini są chociażby komputery NUC tworzone przez Intela, które są od wspomnianych Maków szybsze, tańsze i mniejsze.

imac retina 5k

Apple miało pokazać, że jest wielkim innowatorem. Miało jednym zgrabnym ruchem zagarnąć kolejną część rynku, na przykład telewizyjnego. Firma z Cupertino jednak tego nie zrobiła, zamknęła się w swojej niszy i ponownie chwaliła się zegarkiem, który zobaczymy najwcześniej za kilka miesięcy i który najprawdopodobniej będzie gorszy od konkurentów z Androidem.

Po tym tygodniu dochodzę do wniosku, że Apple staje się drugim Microsoftem. Ogromną firmą, która po serii sukcesów traci wizję siebie i będzie tworzyć coraz lepsze produkty, jednocześnie tracąc użytkowników. I nie ma w tym nic dziwnego, gdyż ludzie oczekują nie tylko świetnych produktów, ale też kompletnego ekosystemu. Zestawu urządzeń, które będą się ze sobą porozumiewać i ułatwiać nasze życie. Ja już widzę, że ekosystem taki w swojej ofercie niebawem będzie mieć tylko jedna korporacja – Google.

grabiec nowePiotr Grabiec:
Miniony tydzień obfitował w wiele premier, a dwaj najwięksi konkurenci na rynku mobilnym postanowili rozegrać prezentację nowych produktów w zupełnie różny od siebie sposób. Google ponownie ogłosiło debiut nowych urządzeń i kolejnej dystrybucji Androida w formie notki na blogu (chociaż mieli do pokazania mnóstwo nowości), a Apple jak zwykle wprowadziło produkty (wśród których trudno wyróżnić tzw. game changera) z wielką pompą podczas hucznej konferencji.

Do ostatniej chwili obaj giganci prowadzili wojnę podjazdową – Apple zaplanowało prezentację na piątek, więc notki na blogach Google pokazano już w czwartek. Co zrobiło Apple? Przepremierowo puściło leak z pierwszymi potwierdzonymi informacjami na temat nowych iPadów, żeby tylko przyćmić premiery konkurenta. Czy to się udało? Niezbyt, bo produkty Apple przeszły bez echa, a najciekawsze z nowości, czyli usprawnione oprogramowanie, zostało zaprezentowane już na WWDC.

moto nexus 6

Nawet będąc użytkownikiem produktów Apple nie mogę nie zauważyć, że to gigant z Mountain View wyszedł ze starcia zwycięsko. Android 5.0 Lollipop się naprawdę broni, a nowe Nexusy pokazują to zapowiadają się świetnie. Co prawda nowy Nexus 6 najpewniej zginie w tłumie innych phabletów, ale już Nexus 9 to pierwszy naprawdę ciekawy tablet z Androidem. Wreszcie w Mountain View przestali forsować ekrany panoramiczne, a sam sprzęt jest nietypowy, fascynujący.

Apple w tym samym momencie stało się zakładnikiem swoich poprzednich produktów i zbyt odważnych wypowiedzi szefostwa firmy. Zgodzę się, że line-up produktów z Cupertino jest imponujący, ale to i tak za mało po buńczucznych anonsowanym haśle o “najlepszym portfolio nowych produktów do końca roku”. Odebrałem to ja, jak i wielu innych obserwatorów rynku, jako zapowiedź zupełnie nowych kategorii produktów. Dostaliśmy “zaledwie” odświeżenie dostępnych wcześniej urządzeń komputerowych.

nexus 9

Nowy iMac z Retiną robi wrażenie, iPady i iPhone’y znów są lepsze i ciekawsze od poprzedniej generacji, a MacBookom i nowemu Makowi Mini trudno cokolwiek zarzucić. Brakuje jednak czegoś nowego, świeżego, wzbudzającego emocje. Apple Watch zadebiutuje dopiero w przyszłym roku, a teraz “słuchamy piosenek, które już od dawna znamy”. Jasne, znamy je i lubimy, ale gdzie tu ekscytacja?

Gwoździem do trumny prezentacji Apple było prezentowanie nowości w iPadzie. Robienie z tabletu aparatu fotograficznego wyglądało jak rozpaczliwa próba pokazania czegokolwiek nowego. Zamiast cieszyć się z tych nowości odebrałem to raczej jako wyraz bezsilności Apple, które nie ma pomysłu na to, co dalej.

Mi tam wystarczy, żeby Mac i iPhone były tak samo dobre jak teraz, ale rynek nie jest już taki wyrozumiały…

mateusz nowak newwalkMateusz Nowak: Pojedynek Google kontra Apple trwa w najlepsze i dowodem tego są ostatnie premiery, które odbyły się dzień po dniu.

Naturalnie bliższe memu sercu były wydarzenia z androidowego podwórka. Nowy Nexus 6 od Motoroli, to przecież pierwszy phablet wśród Nexusów. Zaś Nexus 9 symbolizuje powrót HTC na rynek tabletów. Premiery obu urządzeń są ważne i wymowne, dla całej branży. Dorzućmy do tego Nexus Playera i mamy mocne trio produktów, którymi Google umacnia kierunek rozwoju Androida.

Konferencja Apple była wręcz przeciwieństwem dla działań Google. Nowe tablety, różnią się przede wszystkim numerkami w nazwie, w jednym z nich nawet nie zmieniono procesora. Na czym polegały nowości od Apple? Głównie na tym, czego wszyscy się spodziewali, czyli wejściu rozwiązań takich jak czytnik linii papilarnych Touch ID, czy ekran Retina do kolejnej grupy produktów.

Nie można jednak oceniać działań i kondycji obu firm na podstawie tego co wydarzyło się tylko w tym tygodniu.

nexus 6 nexus 9

Dawid pyta o to, która firma będzie w tym roku liderem technologicznego wyścigu. To nie ma znaczenia. Ważne jest to, która z tych firm będzie liderem rynku technologicznego za 10 lub 25 lat.

I obawiam się, że będzie to Google. Z tymi wszystkimi autonomicznymi samochodami, ogromną wiedzą wyszukiwarki, własnymi komputerami, tabletami, smartfonami, zegarkami, ale też z inteligentnymi okularami i soczewkami do oczu i robotami dla armii.

To przecież Google wchodzi do branży motoryzacyjnej, medycznej i zbrojeniowej jednocześnie.

Apple zaś siedzi w swoim bezpiecznym grajdołku i z uwagą obserwuje konkurencję, aby wielomiesięcznym opóźnieniem reagować na wszystkie zmiany zachodzące na rynku. Możliwe, że już w perspektywie najbliższych dekad będziemy mogli zaobserwować efekty tej postawy.

Dołącz do dyskusji

Advertisement