Xbox One kontra PlayStation 4: czyżby jednak chodziło o cenę?

News/Gry 14.07.2014
Xbox One kontra PlayStation 4: czyżby jednak chodziło o cenę?

Xbox One kontra PlayStation 4: czyżby jednak chodziło o cenę?

Konsola Microsoftu sprzedaje się bardzo przyzwoicie. Sęk w tym, że jej konkurent sprzedaje się dużo lepiej. Jest lepszy, fajniejszy, ma lepsze gry? Być może, ale przede wszystkim jest tańszy. I mamy pierwsze dowody na to, że to jest jego główny atut.

Bitwa o wyższość jednej platformy do grania nad drugą nie zakończy się właściwie nigdy. Nasi starsi Czytelnicy na pewno doskonale pamiętają wojenki Commodore vs Atari, a ci młodsi… nazwijmy ich, „entuzjaści” z pewnością pamiętają swoje własne flame wars na forach internetowych, gdzie gotowi byli przekląć użytkownika PlayStation 3 lub Xboksa 360 trzy pokolenia wstecz i dwa naprzód za to, że wybrał i lubi „nie tę konsolę co trzeba”.

Entuzjaści jednak nie kształtują rynku, a zwykli Kowalscy, którzy chcą sobie kupić coś do grania. Nie kierują się oni „FLOPS-ami”, nazwami ulubionych studiów gier, dostępnymi API graficznymi czy innymi tego typu cechami. Kierują się reklamami, opinią kolegów i… ceną. Xbox 360 przez długi czas wygrywał globalnie sprzedażowo z PlayStation 3 bo był tańszy, mimo iż konsola Sony miała więcej ciekawych gier na wyłączność a nawet argument przemawiający do zwykłego Kowalskiego w postaci odtwarzacza Blu-ray do filmów.

Cena jest kluczowa

Gdyby wszyscy kierowali się mocą obliczeniową i aspektami technicznymi, konsole do gier w ogóle by dziś nie istniały. Przecież komputery osobiste i tak są wydajniejsze od konsol, a gry, w szczególności multiplatformowe, wyglądają na nich lepiej. Dlatego też argument, że PlayStation 4 sprzedaje się lepiej, bo ma nieco wydajniejszy układ graficzny, jest argumentem nietrafionym. Microsoft tym razem również postarał się o dobre gry na wyłączność (Sony też!), więc i to nie jest argumentem na górowanie jednej platformy nad drugą. Sympatia do marki? Akurat jeżeli chodzi o brand „Xbox”, to Microsoft wykonał kawał dobrej roboty i jest to marka, która się bardzo dobrze kojarzy. Chodzi więc o… cenę.

xbox one w polsce gram pl

Xbox One powtarza błędy PlayStation 3. W pudełku z konsolą znajdziemy więcej dodatków z Kinectem na czele, ale przez to owa konsola jest droższa. I to o wiele, bo aż o sto dolarów. A PlayStation 4 też jest „fajne”, też jest reklamowane jako znakomita konsola, więc Kowalski widząc zielone pudełko i niebieskie pudełko wybierze to, które jest tańsze.

Dowody? Skutki zmiany strategii Microsoftu

Microsoft zareagował i naprawia swój błąd w postaci zbyt dużej pewności siebie, wprowadzając wersję Xboksa One bez kontrolera Kinect. Dalej promuje ów kontroler jako urządzenie zapewniające dużo lepsze wrażenia z korzystania z konsoli, za które warto dopłacić, ale już tego nie wymaga. Xbox One zaczyna kosztować tyle samo, co PlayStation 4.

Efekt? Jak informuje na łamach TrustedReviews niejaki Harvey Eagle, szef marketingu brytyjskiego oddziału Xboksa, „w ostatnich tygodniach Xbox One zaczął się sprzedawać zauważalnie lepiej”. O ile dokładnie? Tego nie wiemy. Możemy jednak założyć, że Eagle nie kłamie. Microsoft jest spółką, która musi odpowiadać przed akcjonariuszami. Nie może kłamać na temat wyników sprzedaży czy finansów, bo ci pozwaliby firmę za wprowadzanie ich w błąd.

Szacuje się (bo twardych danych nadal nie ma od dłuższego czasu), że Sony ma na chwilę obecna przewagę w postaci sprzedania dwóch milionów konsol więcej od Microsoftu. Jeżeli faktycznie obniżka cen dała „kopa” Xboksowi, to szykuje się powrót do bardzo wyrównanej walki. Zwłaszcza, że Xbox One wkrótce wchodzi na kolejne rynki, w tym na Polski.

Zdjęcie główne pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji