Tim Cook mówi, że 80 proc. pracy wykonuje na iPadzie i że ty też możesz

Artykuł/Technologie 17.07.2014
Tim Cook mówi, że 80 proc. pracy wykonuje na iPadzie i że ty też możesz

Tim Cook mówi, że 80 proc. pracy wykonuje na iPadzie i że ty też możesz

Nie zabawki a narzędzia. Nie sprzęt do konsumpcji, a do tworzenia. Sprawne, funkcjonalne sprzęty, którymi w większości zadań możemy zastąpić w pracy komputer. Tak właśnie, głównie dzięki aplikacjom, może wyglądać świat mobilny, o ile zrealizuje się połączona wizja Apple i IBM. Albo innych graczy tego segmentu.

W dalszym ciągu można wprawdzie nie dostrzegać zmian, które dzieją się tuż przed naszym nosem. Tak samo jak kiedyś wątpiono w to, że komputery zastąpią „analogowe” dokumenty w biurach, w to, że laptopy zastąpią potężniejsze przecież komputery stacjonarne, a potem w to, że smartfon może przejąć przynajmniej część ich obowiązków. A przejmują i ich udział w życiu zawodowym będzie się tylko powiększał.

ipad iphone mac

Przekonanie o tym, że coś mniejszego niż komputer nie jest go w stanie zastąpić, funkcjonuje w odniesieniu zarówno do tabletów, jak i smartfonów. Wirtualne klawiatury, małe ekrany, brak wielu podstawowych portów i złącz, brak „dużych” aplikacji. A jednak, jak się okazuje, z poziomu tabletu da się zarządzać jedną z największych i najdroższych firm świata. Wystarczy tylko odpowiednie oprogramowanie.

Prowadzenie firmy z tabletu? Jak najbardziej możliwe

Korzystam z iPada przy 80% służbowych zadań i nie widzę powodu, żeby wszyscy nie mieli tak robić” – tak Tim Cook tłumaczył w wywiadzie dla WSJ powody, dla których Apple zdecydowało się na nawiązanie współpracy z IBM. Świat biznesowego oprogramowania mobilnego, choć rewolucja smartfonowo-tabletowa miała miejsce już dawno temu, nadal jest młody i niedojrzały, rozwijając się zdecydowanie wolniej niż jego konsumencki odpowiednik.

iphone

Eksperci twierdzą wręcz, że większość firm zbyt mocno skupiła się na tworzeniu aplikacji dla swoich klientów, zapominając przy tym niemal całkowicie o swoich pracownikach. Co ciekawe, nie przeszkodziło to Apple we wdarciu się z przytupem na rynek korporacyjny – sprzęty Apple można znaleźć w 98% firm z listy Fortune 500.

Częściowo sytuacja ta wynika nie tyle z odgórnego wyboru pracodawców (co miało miejsce w przy smartfonach poprzedniej generacji), ale decyzji samych pracowników. Ci, skuszeni konsumencką ofertą iOS, decydowali się korzystać z iPhone’ów i iPadów również w pracy.

Aplikacje, aplikacje, aplikacje

Na skuteczność tego typu urządzeń w takich warunkach wpływa jednak nie tyle dostęp do milionów aplikacji, ale tych kilku, kilkunastu czy kilkudziesięciu, które pomogą nam zrealizować nasze służbowe zadania. A te nie zawsze udaje nam się znaleźć.

Przeglądanie rozbudowanych treści na małym ekranie czy próby zarządzania czymkolwiek bez dostosowania do charakterystyki tabletów i smartfonów to niemal zawsze udręka. Udręka, która zniechęca pracowników do pracy z wykorzystaniem tych urządzeń, a pracodawców – do wydawania ich zatrudnionym u siebie osobom.

Współpraca z IBM miałaby to zmienić, a przynajmniej dać całemu segmentowi impuls do bardziej dynamicznego rozwoju, ukierunkowanego oczywiście na systemy Apple. 100 nowych, dedykowanych aplikacji i wsparcie dla dodatkowych usług nie zaspokoją może potrzeb wszystkich firm na świecie, ale i tak są ogromną szansa dla obydwu firm na zwiększenie swoich zasięgów i zacementowanie obecnych pozycji.

ipad ipad

Zresztą nie tylko Apple i IBM trzymają się uparcie (i skutecznie) domeny „mobile first” na rynku biznesowym. Microsoft pod rządami Nadelli dąży tą samą ścieżką, Google kroczy nią od dłuższego czasu, a za nimi podążają jeszcze inne, mniejsze lub mniej znane firmy.

Wszyscy, którzy liczą się lub chcą się liczyć na rynku korporacyjnym muszą brać pod uwagę urządzenia mobilne. Kto tego nie zrobił lub nie zrobi w najbliższym czasie, może być w opłakanej sytuacji. Albo nawet już jest.

Mocno podzielone są natomiast zdania dotyczące tego, czy partnerstwo obydwu gigantów jest naprawdę tak istotne, jak stara się przekonać część mediów. Ta machina ruszyła bowiem już dawno i efekt współpracy musi być naprawdę zaskakująco atrakcyjny, żeby być w stanie zapewnić przewidywany sukces.

Jeśli jednak porozumienie Apple i IBM przyniesie oczekiwane rezultaty, połączenie doświadczenia IBM na tym rynku z popularnością iOS w biznesie może zagrozić nawet tym konkurentom, którzy czuli się do tej pory pewnie. W przeciwnym razie, jak słusznie zauważają niektórzy, IBM stanie się po prostu jednym z dystrybutorów sprzętu Apple, bez większych korzyści dla obydwu stron.

Wszystkie elementy maszyny

Na razie maszyna „biznesu z poziomu mobile” nie zawsze działa tak jak powinna. W niektórych miejscach części nie pasują do siebie, niektóre zgrzytają i nie chcą działać poprawnie. Apple z pomocą IBM chce to naprawić, jednocześnie wygrywając na rynku korporacyjnym w niemal ten sam sposób (!) co na rynku konsumenckim – aplikacjami.

Nawet jeśli nie uda się tej parze, uda się prawdopodobnie komuś innemu, a jeśli nawet nie zdominuje rynku, to najwyżej nastąpi jego podział na mniejsze części. Wszystko to nie zmienia jednak jednego – jeśli ktoś wątpił w to, że przyszłość pracy – może z wyjątkiem najbardziej specjalistycznych zastosowań – to urządzenia mobilne, to powinien szybko zmienić zdanie.

 

Zdjęcia pochodzą z serwisu Shutterstock

Dołącz do dyskusji

Advertisement