Jak odróżnić naukę od pseudonauki?

Artykuł/Nauka 30.07.2014
Jak odróżnić naukę od pseudonauki?

Jak odróżnić naukę od pseudonauki?

Niedawne dyskusje z czytelnikami w komentarzach pokazały, że czasami przydałby się jakiś zestaw metod pomagających w określeniu czy coś jest prawdziwym naukowym doniesieniem, czy też pseudonaukowym zmyśleniem. Czasami pseudonaukowe bzdury brzmią bardzo zachęcająco, lub pisane są tak, że przypominają do złudzenia naukowe wywody, którymi jednak nie są.

Stare pseudonauki nie umierają

Gdy czyta się dzisiaj starą przecież książkę Martina Gardnera “Pseudonauka i pseudouczeni” (Fads and Fallacies in the Name of Science), to widzimy że wciąż walczymy z tymi samymi pseudoteoriami co autor ponad 50 lat temu! Na przykład wciąż żyją taki pseudonauki jak różdżkarstwo (radiestezja), astrologia, przekonanie o płaskości Ziemi, negowanie Holocaustu, fundamentalna wiara w kreacjonizm, wiara w istnienie zaginionych cywilizacji prahistorycznych, w wyjątkowość twórców piramid i tak dalej. O tym wszystkim pisał Gardner w 1957 roku (polskie wydanie wyszło w roku 1963, niestety ocenzurowane). Czy naprawdę pod tym względem nic się nie zmieniło? Mam wrażenie że doszły tylko dodatkowe teorie spiskowe typu wiara w uknucie przez Amerykanów ataków 11 września, oraz nowe teorie z pogranicza nauki typu programowanie neurolingwistyczne.

Jak to się dzieje, że pseudonaukowe teorie są tak atrakcyjne dla wielu z nas, i czasami nawet ludzie wykształceni i inteligentni nim ulegają? Próbuje to wyjaśnić sam Gardner, pisząc we wspomnianej wyżej książce:

Maniak o niskiej inteligencji […] rzadko zdobywa sobie licznych zwolenników. Natomiast maniak o błyskotliwym umyśle zdolny jest rozwinąć nieprawdopodobnie zawiłe teorie; potrafi też obronić je w literaturze, wykorzystując swą szeroką erudycję i zdolność obserwacji, a niekiedy szermując argumentacją zaczerpniętą z nauki „zdrowej”.

W innym miejscu zauważa, nieco pesymistycznie:

Doktryn pseudonaukowych nie da się wytępić, podobnie jak nie da się wytrzebić sekciarstwa religijnego.

Co to jest teoria naukowa?

Hipoteza lub zasada lub reguła naukowa powinna być falsyfikowalna, a nie ustalona raz na zawsze. Przykład niefalsyfikowalnej, pogrążonej w stagnacji zasady: zasada podobieństw znana z homeopatii. Teorii pseudonaukowej nie daje się obalić.

Często używa się błędnie słowa “teoria” w znaczeniu “hipoteza”. Na przykład w potocznym zwrocie “tak sobie tylko teoretyzujesz”. Stąd już o krok od “atakowania” teorii naukowych. Na przykład: “Przecież teoria ewolucji to tylko teoria!”.

W rzeczywistości teoria naukowa jest to spójny wzajemnie uzupełniający się zbiór założeń, twierdzeń, zasad i obserwacji, tworzących jedną całość.

Hipoteza zaś – to założenie które wymaga potwierdzenia lub obalenia, eksperymentalnego lub obserwacyjnego.

theory

Jak odróżnić?

W odróżnieniu do tego co napisaliśmy o teoriach naukowych: teorie pseudonaukowe są tak sformułowane, że nie daje się ich obalić. To jest podstawowa różnica pomiędzy pseudonauką a nauką: pseudonauka ma zawsze rację. Nauka zaś zawsze zakłada że się myli – i dlatego każda hipoteza jest formułowana od razu w formie przeznaczonej do obalenia lub potwierdzenia. Pseudonauka daje nam zazwyczaj po prostu “prawdy objawione”.

Jeżeli jakieś sensacyjne doniesienie wygląda jak naukowe, ale spełnia tą zasadę – powinno nam się zapalić czerwone światełko. Kolejne światełka powinny się zapalać, jeśli zauważamy kolejne cechy pseudonaukowości.

Doskonały zestaw pytań do określenia czy teoria jest pseudonaukowa został zaproponowany przez Briana Dunninga w jego podcaście Skeptoid. Częściowo oparłem się na jego propozycji, wybierając te pytania. Poprzednio opublikowałem już podobną, choć mniej obszerną listę na blogu Mity Nauki, więc uprzedzam śledzących moje “plagiaty”, że to też ja napisałem.

Oparcie na empirii

Teorie naukowe muszą opierać się na obserwacjach empirycznych a nie na czymś innym np. na autorytecie. Przykład pseudonaukowych teorii opartych na autorytecie jest homeopatia lub kreacjonizm.

Powinny też działać i sprawdzać się zawsze, niezależnie od osobistych przekonań lub wierzeń. Powinna dać się je sprawdzić (obalić lub potwierdzić) niezależnie od własnych przekonań. Czyli odpadają wszelkie metody np. leczenia, które działają, ale tylko wtedy gdy w nie wierzysz. Tak samo horoskopy.

Teoria pseudonaukowa często opisuje coś, czego nie da się potwierdzić lub zaobserwować. Na przykład radiestezja: zakłada istnienie energii której nie da się zmierzyć, i którą czuje tylko radiesteta.

Opiera się na autorytecie, wypowiedziach lub pismach, zamiast obserwacji empirycznej. Na przykałd: na Biblii, na książkach Rona Hubbarda (jak scjentologia), lub Hahnemanna (homeopatia). Szuka jedynie zjawisk potwierdzających dogmaty, nie testuje ich jak teorii!

Odwołanie się do tradycji

Czy powołuje się na tradycję, wiedzę starożytnych, lub na tajemną wiedzę? Coś jak “The Secret” – wiedział o tym Newton ale nikomu nie mówił. Ma to na celu przedstawienie czegoś jako bardziej wartościowe – np. dieta paleolityczna.

Czy teoria często odnosi się do przeciwstawienia np. czegoś naturalnego i sztucznego, czegoś tradycyjnego z nowoczesnym etc? Naturalność, tradycja, starożytność oczywiście stoi po “dobrej” stronie, a “uniwersytecka naukowość”, “chemia” po tej złej? Tutaj mamy całe mnóstwo teorii dotyczącej diety (jedz jak jaskiniowiec, bo on jadł naturalnie i rzekomo nie chorował, lub jedz to co sam przyrządzisz, to naprawi ci się DNA, jak mawia nasza znana podróżniczka i autorka poradników).

empik
Fot. Hubert Taler

Miejsce ogłoszenia

Czy teoria została ogłoszona w mediach, na stronie internetowej, w czasie konferencji prasowej, czy też w szanowanym periodyku naukowym? Ma to ogromne znaczenie, jako że periodyki naukowe podlegają procesowi peer-review, zapewniając rzetelność.

Odniesienia do dotychczasowej wiedzy

Czy wspomina się w niej o czymś kompletnie nieznanym nauce? Na przykład o pamięci wody, albo o nieznanej nauce energii, albo o kosmitach tnących równo kamienie? Taka teoria nie ma osadzenia w naszej bieżącej wiedzy i jako taka musi być traktowana jako pseudonaukowa.

Przeciwstawienie środowisku naukowemu

Czy wspomina się w niej o “tradycyjnych naukowcach”, “tradycyjnej nauce”? To zły znak – twórca teorii stawia się w pozycji pokrzywdzonego i prześladowanego przez spisek naukowców, zamiatających pod dywan “fakty o budowie piramid” etc. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie – każdy naukowiec marzy o obaleniu jakiejś znanej teorii i nie wahałby sie przed opublikowaniem dowodów na to. Zostałby zapamiętany jako ten, który posunął naukę do przodu.

Kto to odkrył?

Czy nie bardzo wiadomo do kogo należy odkrycie? Czy nie zostały wymienione żadne nazwiska, ani nazwy uczelni? Czy w grę wchodzi jakaś komisja lub nagroda ufundowana przez prywatną firmę, lub po prostu nieistniejąca? Sformułowania typu “amerykańscy naukowcy dowiedli że jagody acai leczą wszystko” powinny nam zapalić kolejną lampkę.

amerykanscy naukowcy
Fot. MityNauki.pl

Szczypta zdrowego rozsądku

Czy po prostu na zdrowy rozum wydaje się być zbyt piękne aby było prawdziwe? Czasami odrobina zdrowego rozsądku potrafi uczynić cuda. Na pewno teoria “myśl o sukcesie, a wszechświat ci go da” jest kusząca, ale czy nie jest trochę zbyt prosta?

Baterie w zestawie

Bardzo ważny punkt. Czy jednocześnie coś nam się próbuje sprzedac? Książkę, zdradzającą, nomen omen, sekrety starożytnych mędrców, lub bransoletkę powodującą że energia nam się zjonizuje?

Łap za brzytwę

Czy po zastosowaniu Brzytwy Ockhama cała teoria rozpada się? Czyli: czy udaje się stworzyć prostszą teorię, która wyjaśnia to samo zjawisko, lub czy istnieją w teorii ukryte a niepotrzebne założenia? Na przykład: omawiany niedawno eksponat zwany młotkiem z London, można wyjaśnić przez… wpadnięcie XIX wiecznego młotka do skały wapiennej.

Kto jest twarzą?

Bardzo ważne, a często pomijane – czy ogłaszający to jednocześnie gorący zwolennik, promotor, i gwiazda danej idei? Czy pisze on o tym książki, ma program telewizyjny, i wygłasza odczyty? Czy upadek teorii spowodowałby, że straciłby źródło utrzymania?

Zapraszam do samodzielnego myślenia

Mam nadzieję, że wyposażeni w tego typu “oręż” będziemy w stanie lepiej wyłapywać bzdury pojawiające się w mediach, a noszące znamiona doniesień naukowych. Często, wierząc w takie rzeczy, szkodzimy sobie, swoim bliskim, i swojemu portfelowi… Zapraszam do samodzielnej weryfikacji informacji naukowych w mediach – zdziwieni będziecie, jak wiele nie spełnia podstawowych wymagań.

 

Grafika główna pochodzi z serwisu ShutterStock.

Tagi: ,

Dołącz do dyskusji

Advertisement