To koniec pewnej ery – Pioneer przespał muzyczną rewolucję i ponosi tego bolesne konsekwencje

News/RTV 01.07.2014
To koniec pewnej ery – Pioneer przespał muzyczną rewolucję i ponosi tego bolesne konsekwencje

To koniec pewnej ery – Pioneer przespał muzyczną rewolucję i ponosi tego bolesne konsekwencje

Rynek mobilny i cyfrowa dystrybucja muzyki ma więcej ofiar niż nam by się mogło wydawać. Jedną z nich jest Pioneer. Po śmierci plazm kojarzymy ją głównie z samochodowym sprzętem audio, nic więc dziwnego, że dział Audio-Video został praktycznie sprzedany Onkyo.

Onkyo oraz Pioneer podpisały porozumienie, które ma doprowadzić do powstania aliansu biznesowego i kapitałowego segmentu domowego audio-wideo obu spółek. Oznacza to w rzeczywistości, że Pioneer Home Electronics zostaje sprzedany. Aż 51% udziałów w spółce kupił fundusz Baring Private Equity Asia, natomiast pozostałe 49% podzielone zostanie pomiędzy Onkyo i Pioneera.

Sam Pioneer skupi się więc wyłącznie na elektronice samochodowej, która generowała w zeszłym roku 70% przychodów spółki.

Zaś do spółki PHE włożył nazwę i obecny know-how. Dla branży RTV oznacza to, że Onkyo będzie odpowiedzialne za dalsze powstawanie domowej elektroniki użytkowej pod szyldem Pioneera. Wydaje się, że to i tak lepsza decyzja niż sprzedaż tego działu Funai, a takie informacje o zamiarach Pioneera pojawiały się na początku maja.

pioneer 1

Powód takiej decyzji o fuzji ze strony Onkyo i Pioneera w tym segmencie rynku nie są tajemnicą. Rynek audio w ostatnich latach uległ sporym przemianom i znacząco się skurczył. W dobie komputerów, smartfonów, tabletów zapotrzebowanie na dedykowane zaawansowane rozwiązania do kina domowego, czy zestawy stereo znacząco zmalał. Mamy modę na słuchawki Beats, a nie od starych renomowanych producentów audio, jakość dźwięku w wielu przypadkach ogranicza się do marketingowych sloganów, aniżeli rzeczywiście dobrych sprzętów.

Wymagający klienci stanowią niszę, która jest zbyt mała, aby te stare wygi mogły odpowiednio konkurować, ze sobą.

Onkyo, Pioneer, a także inni producenci z tego segmentu nie zareagowali odpowiednio na erę iPoda, a następnie iPhone’a. Co prawda wypuszczają sprzęt ze stacjami dokującymi, czy nawet dostępem do serwisów streamingowych, ale nie potrafią z tymi produktami dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Poważne zestawy stereo lub kina domowego zostały praktycznie całkowicie zepchnięte do narożnika. Jeśli mówimy już o audio to są to na przykład produkty od Samsunga, Sony, LG, czy Panasonica, które dla tych firm stanowią raczej dodatkowy asortyment i akcesoria a nie główne źródło przychodów.

Wątpliwe jest jednak, aby z bieżącej sytuacji producenci wyciągnęli jakąś lekcje. Ich wąska specjalizacja raczej dalej będzie spychać ich na technologiczny margines. Takim sprzętem jak amplituner kina domowego mało kto jest zainteresowany, gdy do sprzedaży trafiają soundbary czy systemy muzyczne, które wystarczy podłączyć do telewizora lub Wi-Fi i cieszyć się dźwiękiem.

Bez kalibracji, plątaniny kabli, odpowiednich ustawień i całkiem sporych wydatków.

Zaawansowany sprzęt audio trafia w cień, a jego producenci przegapili gorący okres na transformacje. W wyniku czego będziemy świadkami kolejnych przejęć i zapewne też upadków.

Nowe pokolenia zamiast kolumn podłogowych wybierają szpanerskie słuchawki…

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji