Gazeta Wyborcza debiutuje na… smartfonach z Androidem. My przetestowaliśmy ją dla Was wcześniej

Recenzja/Technologie 07.07.2014
Gazeta Wyborcza debiutuje na… smartfonach z Androidem. My przetestowaliśmy ją dla Was wcześniej

Gazeta Wyborcza debiutuje na… smartfonach z Androidem. My przetestowaliśmy ją dla Was wcześniej

Długo, bardzo długo czytelnicy “Gazety Wyborczej” (nie mylić z portalem Gazeta.pl) musieli czekać na to, aż ta pojawi się aplikacja w wersji na smartfony z Androidem. Dzisiaj, w pół roku po tym, jak Agora gruntownie odświeżyła Wyborczą na iOS, nowa wersja aplikacji pojawiła się w Google Play. My mieliśmy okazję używać jej wcześniej.

Do tej pory “Gazeta Wyborcza” na Androida dostępna była jedynie w wersji na tablety. Nie była to też – łagodnie mówiąc – najnowocześniejsza z medialnych aplikacji. Wyborczą czytało się bowiem w formacie PDF, czyli w czymś, co było może standardem przed wybuchem mobilnej rewolucji w 2007 r., ale teraz taka forma oferowania mobilnego dostępu do treści gazetowych to powód do wstydu i zażenowania.

To już jednak przeszłość

W grudniu 2013 r. “Gazeta Wyborcza” odświeżyła aplikację na iOS, by użytkownicy iPadów i iPhone’ów mogli w wygodny i nowoczesny sposób konsumować treści pasowe. Teraz takiej możliwości doczekali się użytkownicy Androidów, zarówno ci z tabletami, jak i – w końcu – ze smartfonami.

Dostęp do treści “Gazety Wyborczej” na Androidzie podlega oczywiście ograniczeniom paywalla (więcej o paywallu wyborczej przeczytasz). Pobranie samej aplikacji jest darmowe, podobnie jak dostęp do kilku tekstów dziennie, jednak aby w pełni cieszyć się dostępem do treści “Gazety” należy wykupić pakiet Wyborcza Premium. Można to zrobić w ramach prenumeraty cyfrowej “Gazety Wyborczej” lub zakupić dostęp wewnątrz aplikacji w ramach sklepu, z którego została pobrana (Google Play, Amazon Appstore lub Samsung Apps).

Nowa wersja “Gazety Wyborczej” działa w dwóch trybach:

a) Z Gazety
b) Z ostatniej chwili

Ten pierwszy daje dostęp do tekstów z aktualnego, najnowszego wydania “Gazety Wyborczej” – dokładnie takich, jakie znajdziemy w wydaniu papierowym. Co więcej, użytkownicy aplikacji dostają również dostęp do lokalnych wydań “Gazety”, jak i tygodników: “Ale Historia”, “Duży Format”, czy “Wysokie Obcasy”.

To największy plus nowej aplikacji Agory. W jednym miejscu skupiono bowiem to, czego – że ich tak nazwę – czytelnicy analogowi muszą szukać w kilku różnych gazetach. Warto także odnotować, że z dostępem do właśnie tych treści, mobilna wersja “Gazety Wyborczej” wyrównała to, co można dostać za pośrednictwem tzw. stacjonarnej przeglądarki internetowej.

W nowej aplikacji użytkownicy z androidowymi tabletami znajdą także dostęp do dodatków “Wyborczej” (np. Palce Lizać, Gazeta Telewizyjna, czy Gazeta Praca), ale już tylko w formacie PDF.

Tryb “Z ostatniej chwili” to z kolei treści z portalu Gazeta.pl.

Pojawiają się tu teksty zarówno z bieżącego wydania “Gazety Wyborczej”, jak i nowsze teksty pisane przez dziennikarzy Wyborczej w ciągu dnia. To dokładnie to samo, co pojawia się na łamach portalu Gazeta.pl.

Multimedia i tryb offline

Jak przystało na aplikację anno domini 2014, nowa “Gazeta Wyborcza” na Androida oferuje sporo różnych multimediów, w tym głównie wideo (którego Agora produkuje coraz więcej) oraz zdjęć. Mi najbardziej do gustu przypadła zakładka Duży Kadr, która jest dostępna z większości miejsc w aplikacji, w tym na liście tekstów oraz wewnątrz tekstu. Daje ona dostęp do zdjęć fotoreporterów z Polski i z zagranicy w przyjemnej dla oka formie.

Ciekawą opcją jest również możliwość pobierania tekstów do schowka, co skutkuje zapisaniem ich w pamięci urządzenia, by mieć do nich dostęp także w trybie offline.

Jest też opcja dzielenia się tekstami w mediach społecznościowych za pośrednictwem standardowego mechanizmu systemu Android.

Mówię, jak jest

Nowa “Gazeta Wyborcza” na Androida bardzo przypomina to, co od pół roku dostępne jest na iOS. To dobry ruch ze strony Agory – unifikacja wyglądu produktu medialnego jest bardzo istotna dla identyfikacji marketingowej.

Ja oceniam aplikację jako poprawną. Jest przejrzysta, łatwa w nawigacji, bez zbędnych wodotrysków. Nacisk położony jest na treści i bardzo dobrze.

Wciąż jednak marzy mi się polski mobilny produkt medialny tak wyglądający i tak działający jak – powiedzmy – brytyjski Guardian. Nowa odsłona “Gazety Wyborczej” na Androidzie, jak i wcześniej na iOS-ie, z pewnością aż tak nowoczesnymi, wyprzedzającymi światowe trendy produktami nie są. Choć może to i dobrze mając na uwadze co najwyżej podstawową “ogładę” internetową przeciętnego polskiego użytkownika sprzętu komputerowego.

W mojej ocenie wciąż najlepszą aplikacją medialną na polskiej scenie jest “PB+” – mobilny tygodnik, który wydaje wydawca Pulsu Biznesu. Nowa “Wyborcza” nie jest jednak daleko w tyle.

Aplikację “Gazeta Wyborcza” na smartfony i tablety z Androidem pobierzesz z Google Play.

Dołącz do dyskusji