Sony Xperia Z2, czyli w drodze do perfekcji – recenzja Spider’s Web

Recenzja/SW Testuje 10.05.2014
Sony Xperia Z2, czyli w drodze do perfekcji – recenzja Spider’s Web

Sony Xperia Z2, czyli w drodze do perfekcji – recenzja Spider’s Web

Czy nowy flagowiec japońskiej firmy Sony Xperia Z2 powinien nosić nazwę Xperia Z1S? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Z jednej strony telefon jest bardzo podobny do zeszłorocznego topowego modelu, a jednocześnie projektanci wyciągnęli wnioski z błędów popełnionych ostatnim razem. Jakkolwiek by jednak nie oceniać półrocznego cyklu wydawniczego japońskiej firmy, tak bez dwóch zdań nowy smartfon z rodziny Xperia to urządzenie, które nawiązuje równorzędną walkę z topowymi telefonami z Androidem od innych firm.

Przed przystąpieniem do niniejszej recenzji zachęcam Was do zapoznania się z tekstem, w którym dzieliłem się pierwszymi wrażeniami po wzięciu nowego flagowca Sony do ręki. Zamieściłem tam też galerię zdjęć wykonanych nowym smartfonem Sony, starszą Xperią Z1 Compact i iPhone’m 5. Warto też przed dalszą lekturą zapoznać się z recenzją Xperii Z1, której nowy flagowiec jest bezpośrednim następcą. W tekście wymieniłem największe wady telefonu Sony, których w tegorocznej edycji udało się uniknąć.

Xperia Z2 czy Xperia Z1S?

sony xperia z2 foto 29

W przeciwieństwie do konkurencji, która wydaje nowe telefony z najwyższej półki raz do roku, Sony postanowiło przyspieszyć tempa, a nowe Xperie Z trafiają do sklepów co kilka miesięcy. To niesamowite, że gigant z Kraju Kwitnącej Wiśni pracuje nad telefonami de facto dwa razy krócej, niż tacy konkurenci jak HTC, o LG i Samsungu nie wspominając.

Z pewnością firma ryzykuje tutaj niezadowolenie klientów. Nie chodzi już nawet o fakt, że posiadacz Xperii Z, a potem Xperii Z1 po kilku miesiącach traci poczucie tego, że jego smartfon jest najlepszy z najlepszych. Telefony Sony przez taki a nie inny cykl wydawniczy znacznie szybciej tracą na wartości, a w pół roku od premiery cena kosztujących w dniu premiery Xperii na rynku wtórnym spada.

Z jednej strony klienci mogą cieszyć, że są w stanie nabyć bardzo dobry telefon w niższej cenie, a z drugiej stronie zniechęcić to może wszelkiej maści early adopterów do zakupów zaraz po premierze. Sam, jeśli stanąłbym dzisiaj przed dylematem dotyczącym zakupu nowego telefonu z Androidem, długo bym się zastanawiał nad wyborem Xperii Z2 właśnie z tego powodu.

Obudowa i wykonanie

sony xperia z2 foto 06

O tym, jak nowy telefon Sony leży w ręku ciężko napisać mi napisać coś nowego. O urządzeniu wspominałem bowiem już na gorąco podczas wyjazdu na targi MWC 2014 w Barcelonie, kiedy to firma pokazała światu Xperię Z2. Bryła jest praktycznie taka sama, jak w przypadku Xperii Z1, a całość jest tylko nieznacznie większa ze względu na dwie dziesiąte cala dłuższą przekątną ekranu.

Na papierze nowy model może i ma kilka milimetrów więcej długości i szerokości, ale w codziennym użytkowaniu nie ma to żadnego znaczenia. Telefon leży w dłoni dokładnie tak, jak można spodziewać się po urządzeniu o 5,2-calowym ekranie, czyli… średnio. Sony zdecydowało się też po raz kolejny na płaską bryłę telefonu, która nie niweluje tego wrażenia, tak jak ma to miejsce w przypadku równie ogromnego, ale wyposażonego w profilowane plecki HTC One M8.

Podobnie jak poprzednie flagowce Sony, tak i Xperia Z2 zapewnia użytkownikowi spokojną głowę podczas korzystania z telefonu w deszczu lub pod prysznicem. Gniazdo minijack jest izolowane od środka, a port microUSB oraz sloty na karty microSIM i microSD (do 128 GB) posiadają idealnie pasujące zaślepki. To naprawdę jeden z tzw. killer-feature’ów Sony, który dopiero w tym roku podchwycił Samsunga w swoim Galaxy S5.

Lepszy wyświetlacz i brak… folii

Moim największym zastrzeżeniem dotyczącym Xperii Z1 była jakość obrazu. Wyświetlacz LCD TFT zastosowany w tamtym modelu był, co tu dużo mówić, mocno średni. Na szczęście twórcy nowego smartfona wyciągnęli nauczkę i 5,2-calowy panel IPS Full HD montowany wynagradza to z nawiązką. Kolory są świetne, jasność wystarczająca, a całość nie ma destrukcyjnego wpływu na czas pracy na baterii. Znacznej poprawie uległy kąty widzenia.

Cieszy też to, że Sony nareszcie zrezygnowało z naklejania fabrycznie dość łatwo rysującej się folii na ekrany swoich smartfonów, a jednocześnie zastosowała w nowym modelu – zarówno z przodu, jak i z tyłu – bardzo wytrzymałe szkło. Potraktowałem zresztą telefon kluczami, a mimo licznych uwiecznionych na Instagramie prób nie udało mi się zrobić na wyświetlaczu i pleckach urządzenia ani jednej rysy! Trzeba jednak uważać, bo w kieszeni z kluczami może porysować się aluminiowa ramka.

Za duży plus nowego modelu uznaję też głośniki stereo, które umieszczone zostały pod i nad ekranem. Wreszcie trzymając telefon w trybie poziomym podczas oglądania filmów i grania nie muszę gimnastykować ręki, żeby nie zakrywać głośnika. W poprzednim modelu zdarzało mi się to dość często, a dzięki umieszczeniu dwóch głośników symetrycznie względem ekranu dźwięk dochodzi też równomiernie do obu uszu. Poprawiony został też głośnik do prowadzenia rozmów – po przyłożeniu do ucha jest głośniejszy, ale “na zewnątrz” jest lepiej wytłumiony.

Specyfikacja techniczna

sony xperia z2 foto 08

Patrząc na specyfikację techniczną tegorocznych flagowych smartfonów można odnieść wrażenie, że wojna na megabajty i megaherce już się skończyła. W końcu ekrany są już wszędzie praktycznie identyczne, a topowi producenci wykorzystują nawet ten sam chip SoC Qualcomma, a konkretnie model o nazwie Snapdragon 801. W przypadku Sony taktowany jest on na 2,3 GHz-a, a dopełnia go oszałamiające 3 GB pamięci RAM.

Nie jest zaskoczeniem, że nowemu urządzeniu Sony nie są straszne żadne aplikacje i gry mobilne. Jeśli da się odczuć przycinanie się urządzenia, to tylko z winy samego Androida – nie spotkałem po prostu jeszcze urządzenia, które nie dostawałoby czkawki podczas pracy przy instalacji uaktualnień w tle. W codziennych sytuacjach telefon ani razu nie sprawił mi problemu, a nawet wymagające tytuły i uruchamianie wielu aplikacji w tle nie wpływało na nienaganną płyność działania sprzętu.

Na pokładzie nie zabrakło też oczywiście wszystkich niezbędnych czujników i modułów. Mamy tutaj Wi-Fi, LTE, NFC, Bluetooth 4.0, GPS, akcelerometr i wszystko inne, czego wymaga się dzisiaj od topowego smartfona. Nie ma tutaj żadnych kosmicznych dodatków, takich jak pulsometry, czytniki linii papilarnych, nie ma dodatkowego obiektywu aparatu, a przyciski umieszczone są w standardowym miejscu. Osoby szukające takich bajerów muszą udać się do konkurencji.

Bateria i ciepło

Muszę też kolejny raz pochwalić Sony za czas pracy na baterii, jaki osiąga topowa Xperia. Zarówno Z1, jak i Z1 Compact zachwyciły mnie pod tym względem, a w Xperii Z2 – chociaż ekran jest większy, a procesor ma więcej mocy – udało się uzyskać jeszcze lepszy wynik. Dzięki większemu o 200 mAh akumulatorowi (teraz jest dokładnie 3200 mAh) urządzenie spokojnie wytrzymuje cały dzień intensywnej pracy i to jeszcze przed włączeniem trybu oszczędzania energii Stamina. Tim Cook ze swoim iPhone’m patrząc na smartfony Sony powinien zapaść się pod ziemię.

Wiele osób pytało też o to, czy telefon się zbytnio nie nagrzewa. Niestety, ale mobilne układy o wydajności małego komputera generuja sporo ciepła i podczas nagrywania wideo 4K, wideorozmów przez Hangouts i grania w najbardziej wymagające gry obudowa urządzenia robiła się dość ciepła. Nie udało mi się jednak nigdy doprowadzić jej do takiego poziomu, aby stała się naprawdę nieprzyjemna w dotyku. Podobnie wygląda to w przypadku urządzeń konkurencji.

Oprogramowanie

Sony Xperia Z2 działa pod kontrolą Androida 4.4 KitKat, czyli najnowszą wersją systemu Google. Ciężko napisać o oprogramowaniu coś nowego. Po pierwsze, KitKat 4.4 z nową nakładką trafił już wcześniej na starsze urządzenia Sony z rodziny Xperia, a po drugie zmiany względem Androida 4.3 i nakładki z Xperii Z1 są tak naprawdę kosmetyczne. Są zmiany w wyglądzie aplikacji systemowych, a większość z nich oceniam na plus i nie potrafię się tutaj do niczego przyczepić.

Na szczególny uznanie zasługuje klawiatura systemowa, która ma sporo opcji konfiguracji i bardzo dobry układ wirtualnych klawiszy. Wraz z KitKatem otrzymała ona też możliwość synchronizacji słownika z innymi urządzeniami Xperia. Wśród ciekawych opcji warto wymienić rozbudowany tryb oszczędzania energii Stamina, możliwość obsługi urządzenia w rękawiczkach i wybudzanie urządzenia dwukrotnym tapnięciem w ekran.

Na pokładzie jest sporo dodatków, ale przydatnych

Sony Xperia Z2

Dopełniają to takie dodatki jak miniaplikacje (kalendarz, kalkulator itp.) uruchamiane nad aktualnie używanym programem, bezprzewodowe przekazywanie obrazu ze smartfona na tablet Xperia oraz łatwe parowanie przez NFC z akcesoriami Sony. Producent preinstalował oczywiście też w urządzeniu wiele swoich aplikacji, ale nie nazwałbym ich klasycznym bloatware. W większości są to przypatne programy, jak np. systemowy menedżer plików lub narzędzie do tworzenia kopii zapasowych, w tym danych aplikacji (co mi ułatwiło przesiadkę z Xperii Z1 Compact).

Oprócz tego użytkownik otrzymuje dostęp do nakładki na sklep Google Play o nazwie Sony Select oraz aplikacji nazwanej Co Nowego, którą można wywołać gestem przeciągnięcia palca od dołu z wirtualnego przycisku Home. Wisienką na torcie jest zmieniająca kolory, śliczna animowana tapeta, która reaguje na ruch palca po ekranie. Obecne na niej efektowne fale ruszają się nawet po dojściu do najdalszego po lewej lub prawej stronie ekranu głównego. Osoby zainteresowane personalizacją urządzenia mogą natomiast wybrać jeden z licznych motywów kolorystycznych, a dodatkowe można pobrać z Sony Select.

Xperia Z2 z powodzeniem zastąpi aparat kompaktowy.

Trafił tutaj też aparat robiący zdjęcia o wielkości do 20,7 megapiksela. Osoby zainteresowane jakością zdjęć mogę z tego miejsca odesłać do wpisu, w którym zamieściłem galerię przykładowych zdjęć. Dość powiedzieć, że Sony Xperią Z2 wykonywałem zdjęcia w najróżniejszych warunkach i sprawdzała się naprawdę dobrze. Nie jest to może jeszcze poziom PureView, ale telefon Sony z powodzeniem zastąpi on podstawowy aparat kompaktowy. Na plus oceniam też nagrywanie wideo 4K, ale przyznam, że nie miałem dostępu do ekranu, gdzie mógłbym sprawdzić jego jakość 1:1.

Posiadacze Xperii Z2 docenią to pewnie za kilka lat, gdy telewizory o tej rozdzielczości staną się standardem. Jeśli zaś chodzi o bogate funkcje fotograficzne, to w praktyce tryb rozmycia tła nieco rozczarował (trzeba się napracować, aby na zdjęciu nie było artefaktów), a tryby dodawania do zdjęć i filmów interaktywnych dinozaurów uważam za naprawdę zbędne. Jednym z ciekawszych efektów w aplikacji aparatu jest Timeshift Video. Pozwala ono na nagrywanie materiału w 120 klatkach na sekundę przy rozsądnej rozdzielczości 720p. Oprócz klasycznego kręcenia filmów w zwolnionym tempie można w takim ujęciu spowalniać tylko wybrane fragmenty. Świetnie sprawdza się to przy kręceniu sportowego wideo.

Jedyne do czego można się przyczepić, to do zmniejszania rozdzielczości zdjęc w trybie automatycznym z 20,7 do 8 megapikseli. Podobny manewr Sony wykonało już w przypadku Z1. Z jednej strony to rozumiem, bo i tak wysyłając fotografie do serwisów społecznościowych uległyby one zmniejszeniu, a 20,7 megapikselowy plik pożerałby sporo transferu – a z drugiej strony dodanie opcji zmiany rozmiaru na pełny ucieszyłoby wiele osób. Niemniej jednak systemowy zestaw funkcji foto jest satysfakcjonujący i nieco rozwinięty względem Xperii Z1, gdzie – przynajmniej wedle producenta – Snapdragon 800 z np. wideo 4K sobie nie poradzi.

Bonus: słuchawki cyfrowo wyciszające dźwięki otoczenia.

sony xperia z2 foto 23

Co prawda Sony zwleka z wydaniem swojej lifeloggingowej opaski, ale wraz z Xperią Z2 dostałem do testów (na sam ich koniec) jeden ciekawy gadżet. Mowa o specjalnych słuchawkach dokanałowych, których zadaniem jest wyciszanie odgłosów otoczenia. Zapewniać ma to ich konstrukcja w połączeniu z rozwiązaniem software’owym. Przyznam szczerze, że dla mnie sposób działania tego zestawu to czarna magia, ale… liczy się to, że to naprawdę działa!

Po podłączeniu zestawu można z poziomu paska powiadomień wybrać, czy ma ten tryb działać automatycznie, czy tylko na żądanie – w opcjach zaś można zmienić typ otoczenia z np. samolotu na autobus. Słuchawki testowałem w różnych warunkach słuchając muzyki z aplikacji Walkman, Spotify i audiobooków ze Smart AudioBook Player i faktycznie po włączeniu trybu całość znacznie lepiej wygłusza szum rozmawiających dookoła ludzi, działających silników itp.

Werdykt? Czekam na Xperię Z2 Compact!

Jeśli już miałbym odpowiedzieć na pytanie dotyczące tego, czy nowy flagowiec Sony zasługuje na nazwę Xperia Z2, odpowiedź byłaby twierdząca. Biorąc pod uwagę wprowadzone usprawnienia względem poprzednika, nazwanie tegorocznej Xperii “Z1S” nie byłoby do końca sprawiedliwe. Nowy smartfon Sony śmiało może konkurować z nowymi flagowymi modelami Samsunga i HTC.

Wszystkie trafiły do sprzedaży w podobnym czasie i walczą teraz o klientów. Każdy z nich ma swoje plusy i minusy, chociaż pod maską to tak naprawdę te same telefony. Urządzeniu Japończyków tak naprawdę nie mogę nic zarzucić: świetna jakość wykonania, płynne działanie, bardzo dobry aparat, wodoorporność – czego chcieć więcej?

Problem w tym, że Sony Xperia Z2 to naprawdę świetny smartfon, ale nie umiałem cieszyć się nim już tak jak poprzednikiem. Wszystko przez tą nieszczęsną Xperię Z1 Compact, która urzekła mnie jako połączenie dużego zapasu mocy obliczeniowej i relatywnie niewielkich gabarytów. Mam nadzieję, że Japończycy pociągną temat, a np. na targach IFA 2014 zobaczymy pomniejszoną edycję “zet-dwójki”.

Kto by się spodziewał, że rynek czterocalowych telefonów stanie się niszą?

W segmencie pięciocalowców zrobiło się nieco ciasno. Oprócz Galaxy S5, HTC One M8 i Xperii Z2 w ten segment smartfonów (a może raczej już phabletów?) celują też takie firmy jak Oppo i OnePlus. To rynek topowych telefonów o ekranach o przekątnej bliżej pięciu calom jest dziś niezagospodarowany. Wśród konkurentów Xperia Z2 nieco ginie w tłumie – to Xperia Z2 Compact mogłaby naprawdę zabłyszczeć.

Ciekaw jestem też, czy Sony zdecyduje się na rewolucję w kwestii designu swoich produktów. Te półtora roku temu pierwsza Xperia Z robiła naprawdę duże wrażenie, a wprowadzenie aluminiowej obudowy unibody w Xperii Z1 to była zupełnie nowa jakość. Smartfon i tablet o wspólnej nazwie Xperia Z2 są bezpośrednią kontynuuacją przyjętej przez Sony filozofii Omni Balance.

Urządzenia te są płaskie, dominują kształty geometryczne, brak im krągłości. Ramki są dość ostro zakończone, a okrągły przycisk blokady, fizyczny spust migawki i zaślepki zapewniające wodoodporność (certyfikat IP58) całości są bardzo charakterystyczne. Pytanie tylko, ile jeszcze podobnych produktów będą chcieli przyjąć klienci? Z modelu na model jest coraz mniejsza motywacja, by zmieniać telefon na nowszy model.

Sony jednak pokazuje, że dobrze czuje rynek mobilny, czego dojrzała Xperia Z2 jest najlepszym dowodem i nie mam wątpliwości, że w przyszłości nas jeszcze Japończycy pozytywnie zaskoczą.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji