Używaliśmy nowej aplikacji Audioteki na Androida. Szykują się duże zmiany i to nie tylko w wyglądzie

Relacja/Technologie 23.05.2014
Używaliśmy nowej aplikacji Audioteki na Androida. Szykują się duże zmiany i to nie tylko w wyglądzie

Używaliśmy nowej aplikacji Audioteki na Androida. Szykują się duże zmiany i to nie tylko w wyglądzie

Chwilę temu wyszedłem ze spotkania z twórcami serwisu Audioteka. Wraz z innymi aktywnymi użytkownikami serwisu mieliśmy okazje zobaczyć prezentację najnowszej wersji aplikacji mobilnej serwisu, a także zadać kilka – nawet niewygodnych – pytań dotyczących usługi.

Audioteka to polski prężnie rozwijający się serwis internetowy. Jak wskazuje jego nazwa jest on zbiorem komercyjnie wydanych audiobooków, które często tłumaczy się na “mówione książki”. To określenie nie pasuje jednak do produktów wydawanych przez Audioteką, ponieważ w ofercie firmy oprócz czytanych przez lektora pozycji znajdują się też prawdziwie wyborne słuchowiska zorganizowane z olbrzymim rozmachem i rozpisane na kilkudziesięciu aktorów.

Czy ta forma rozrywki ma sens?

Sam do audiobooków jako formy spędzania wolnego czasu przekonałem się już kilka lat temu, kiedy to dorwałem pierwsze takie anglojęzyczne wydawnictwa nagrane przez Random House. Nie dość, że do realizacji takich “mówionych książek” zatrudniono świetnego aktora, to jeszcze w postprodukcji nałożono na treść efekty dźwiękowe symulujące odgłosy walk na miecze świetlne lub głosy robotów.

audioteka 3

Okazało się przy tym, że słuchanie audiobooków z telefonu to świetny sposób na uprzyjemnienie sobie podróży komunikacją miejską lub prac porządkowych w domu, z koszeniem trawnika włącznie. Nie dość, że książki w formie audio pozwala zapoznać się w ciekawy sposób z treścią, to można to robić w sytuacjach i okolicznościach niepozwalających na czytanie papierowego lub nawet ebookowego wydania.

Audioteka rozwija się w bardzo dobrym kierunku

Sam koncept audiobooka nie jest przy tym wcale nowy, ale dopiero w ostatnich latach realizacja takich “słuchowisk” stanęła na naprawdę wysokim poziomie. W anglojęzycznej części świata popularność zdobył wydający dobrze wydane audiobooki należący do Amazona, ale działający dość niezależnie serwis Audible. Na naszym polskim poletku prym wiedzie natomiast Audioteka, która popularność zdobyła po wydaniu świetnej Gry o Tron, fenomenalnego Blade Runnera, wciągającej nie tylko fanów Apple biografii Steve’a Jobsa oraz wielu innych hitów.

Dziś idealnym urządzeniem do słuchania audiobooków jest smartfon wyposażony w odpowiednie oprogramowanie. W prezentacji nowej aplikacji mobilnej Audioteki, która odbyła się dziś rano, wziąłem udział z prawdziwą przyjemnością, bo jestem bardzo zadowolonym użytkownikiem tego polskiego serwisu. Do tej pory miałem jednak kilka uwag do oficjalnej aplikacji, a w rezultacie zamiast korzystać z niej kupowałem książki przez stronę internetową i przegrywałem ręcznie na urządzenia mobilne pliki MP3.

Czy nowa wersja przekona mnie do siebie?

Na to pytanie będę mógł odpowiedzieć dopiero po dłuższych testach aplikacji, ale dzisiaj mogę opisać zmiany jakie zaszły w oficjalnym wydaniu programu na Androida. Obecnie testowana jest już wersja rozwojowa programu, z której zrzuty ekranu udało mi się wyciągnąć i umieścić jako ilustracje tego wpisu. Sama zasada działania serwisu się raczej nie zmienia i pod względem funkcjonalnym nowości są dość kosmetyczne.

audioteka 2

Jedną z najważniejszych zmian jest unifikacja aplikacji. Od tej pory w sklepie Play będzie tylko jedna wersja Audioteki – wcześniej w oficjalnym repozytorium na Androida było aż dziewięć wersji językowych, co powodowało dublowanie się tej samej pracy przy zgłaszaniu aktualizacji. To jednak nie jedyna zmiana, bo sam design aplikacji przeszedł jednak spore przeobrażenie.

Wygląd w wersji Holo

Audioteka na Androida jest teraz znacznie bardziej przyjemna w nawigacji. Interfejs jest ładniej wykonany, grafiki mają odpowiednio wysoką rozdzielczość, a całość jest zgodna z wytycznymi interfejsu Holo. Jest przyjaźnie, nowocześnie i szybko. Zmiany dotknęły po pierwsze ekran odtwarzania, który został pozbawiony wszystkich zbędnych elementów

Główny ekran składa się z pozycji “Ostatnio czytane” oraz listy bestsellerów i nowości z możliwością prostego przejścia do obu tych sekcji. Pasek nawigacyjny wyciągany z lewej krawędzi pozwala na przejście do ustawień, ostatnio odtwarzanej książki, półki z książkami oraz sklepu podzielonego na kategorie. Sekcje ustawień są rozmieszczone z sensem, a jedyne do czego użytkownicy zgłaszali podczas spotkania zastrzeżenia, to widok wyłącznie jednego audiobooka w głównym panelu – co jest problemem, jeśli z jednego urządzenia korzysta więcej niż jedna osoba.

Multikonta w Audiotece

Sam temat udostępniania kont został poruszony, a prowadzący spotkanie spytali nas wprost, czy dzielimy się biblioteką w ramach swojego konta z innymi domownikami. Okazuje się, że całkiem sporo aktywnych użytkowników Audioteki tak robi. Chociaż stwarza to problemy z synchronizacją biblioteki, ponieważ aplikacja nie uwzględnia scenariusza, że z konta korzysta więcej niż jedna osoba. Ciekaw jestem, czy takie odpowiedzi będą dla twórców usługi bodźcem do wprowadzenia możliwości wypożyczania audiobooków rodzinie?

audioteka 1

Sporo uwagi podczas spotkania i dyskusji poświęciliśmy kwestii rekomendacji i systemów płatności. Tutaj niestety ciężko dojść do konsensu ze względu na to, że co użytkownik, to inny scenariusz wykorzystania programu: niektórzy kupują książki na komputerze wiedząc dokładnie czego chcą, inni chcieliby maksymalnie zautomatyzowanego procesu zakupowego, który mogliby przeprowadzać półautomatycznie jadąc samochodem.

Darmowe próbki

Z rozmowy wynikło też, że Audioteka cały czas eksperymentuje ze sposobem udostępniania próbek audiobooków, które pozwalają po pierwsze zapoznać się z głosem lektora, a także na tyle wciągnąć się w lekturę, aby zakupić cały tytuł. W poprzedniej wersji dostępny był niemal zawsze “bezpłatny rozdział”, ale Audioteka zdecydowała się zmienić to na “xx czasu do przesłuchania”.

Brak sformułowania “bezpłatny” ma za zadanie nie przypominać użytkownikowi o tym, że będzie musiał wydać kilkadziesiąt złotych zanim… nie przesłucha ok. 1-1,5 godziny audiobooka i nie wsiąknie w niego na tyle, że będzie wręcz musiał dowiedzieć się, co dalej. Oprócz tego nadal są dostępne krótkie próbki odtwarzane na zasadzie streamingu, ale nie ma pewności czy obie formy promocji przetrwają do wersji 1.0 aplikacji.

Nieco krytyki

Jako kontra do rozważań o sposobach płatności i rekomendacji padły głosy krytyki pod adresem biblioteki audiobooków, która została uznana za ubogą, gdzie brakuje nowości. Niestety, twórcy nie pozostawiają złudzeń: nadal są na “księgarskim” rynku zbyt małym graczem, żeby wydawcy papieru się naprawdę poważnie z nimi liczyli, stąd w zbiorach Audioteki jest (na oko) więcej klasyki, niźli nowości. Sam do biblioteki z kolei tak dużych zastrzeżeń nie mam, ale… niezmiernie czekam na wprowadzenie przez Audiotekę możliwości płynnej regulacji szybkości głosu lektora.

Brak tej funkcji powoduje, że i tak dzisiaj ściągam pliki MP3 i wgrywam ręcznie na urządzenia mobilne, żeby móc w aplikacji iTunes na iOS lub Smart AudioBook Player na Androida przyspieszyć głos lektora, jeśli jest wyjątkowo ślamazarny, a tym samym skrócić czas potrzebny na przesłuchanie danej pozycji. Zapewniono mnie jednak, że naprawdę wielu użytkowników zgłasza zapotrzebowanie na taką funkcję i jest spora szansa, że pojawi się ona w niedalekiej przyszłości.

Synchronizacja z prawdziwego zdarzenia

Słuchanie Audiobooków i czytanie ebooka jednocześnie w aplikacji – ma to działać tak jak teraz na iPhonie i podobnie jak Whispersync for Voice w usługach Amazonu. Użytkownik może w dowolnym momencie przerwać słuchanie, przeczytać kilka stron ebooka, a audiobook przeskoczy do miejsca, na którym zakończono czytanie. Każdorazowo użytkownikowi wyświetlany jest komunikat o synchronizacji zakładek, co można zaakceptować, lub odrzucić.

Całość jest spięta z usługą synchronizacji zakładek, czyli ostatniego słuchanego/czytanego miejsca w książce nie tylko między dwoma formami tej samej treści w obrębie jednego urządzenia, ale też między urządzeniami. Co to oznacza? Tyle, że można nawet słuchać na telefonie, a czytać książkę na tablecie i mieć pewność, że zawsze będzie się zaczynało lekturę (lub słuchanie) od ostatniego miejsca.

Czekam na prawdziwą multiplatformowość

To naprawdę świetna funkcja, ale dla mnie bezużyteczna bez wpięcia w ekosystem czytnika ebooków obsługującego taką funkcję. Audioteka zapewnia, że jest to w planach, ale nie chce podać szczegółów oprócz tego, że prowadzone są rozmowy z dostawcami czytników… a przynajmniej przymiarki do nich. Wydaje mi się, że słyszałem coś o marce Onyx, ale nie traktujcie tego jako oficjalne potwierdzenie, a raczej kierunek, w którym Audioteka może pójść.

Jeśli chodzi o Audiotekę na iPhone’a i iPada to doczekała się ona niedawno odświeżenia interfejsu w tonie zgodnym z systemem iOS 7, ale czeka ją jeszcze jedna poważna aplikacja, która przybliży funkcjonalnie wersje na oba wiodące systemy mobilne. Zapowiada się na to, że po odświeżeniu interfejsu usługi na wszystkich platformach Audioteka stanie się jeszcze lepsza niż do tej pory… a jakbym już nie był jej użytkownikiem, to planowanymi zmianami by mnie kupili.

Bonus: Audioteka Kids

Sam nie jestem jeszcze rodzicem, ale słuchając innych osób obecnych dziś na spotkaniu zrozumiałem, jak ważna może być dla nich najnowsza funkcja Audioteki o dopisku Kids. Jak nazwa wskazuje, jest to specjalnie przygotowany ekran główny z myślą o dzieciach, które mogą na telefonie rodzica słuchać. Bajer.

Panel ustawień jest zablokowany prostym działaniem matematycznym, a każda transakcja wymaga potwierdzenia hasłem, więc nie ma stresu, że mała pociecha narobi szkód w telefonie. Sam ekran główny Audioteka Kids wyświetla zaś wyłącznie książki przeznaczone dla najmłodszych i nie ma stresu, że córka lub syn włączy sobie “50 twarzy Greya” lub coś w podobnym guście.

Klienci mają głos

Dzisiejsze spotkanie z przedstawicielami Audioteki i kilkoma innymi aktywnymi użytkownikami serwisu przebiegło w bardzo miłej atmosferze. Widać było pasję wśród obecnych oraz chęć pomocy twórcom tej świetnej i przyjaznej konsumentowi usługi. Owszem, zwróciliśmy kolektywnie uwagę na kilka niedociągnięć i jeszcze nie do końca przemyślane rozwiązania w interfejsie, ale takie spotkanie pozwala mieć nadzieję, że głos klientów nie pozostanie dla twórców Audioteki obojętny.

Całość prezentuje się coraz lepiej, i z pewnością użytkownicy docenią zmiany. Nie mam jeszcze informacji, kiedy nowa Audioteka trafi do sklepu Google Play, ale biorąc pod uwagę stabilność testowanej dzisiaj wersji beta, stanie się to stosunkowo niedługo. Czego się spodziewać widzicie na zamieszczonych powyżej zrzutach ekranu, a jeśli potrzebujecie wyjaśnień lub macie jakieś pytania to zapraszam do zadawania ich w komentarzach.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement