Enceladus, czyli kosmici w naszym Układzie Słonecznym

News/Nauka 07.04.2014
Enceladus, czyli kosmici w naszym Układzie Słonecznym

Enceladus, czyli kosmici w naszym Układzie Słonecznym

Czy istnieje życie pozaziemskie? Najprawdopodobniej tak. Czy istnieją inne cywilizacje? Tego już, niestety, nie wiemy. Nasza wiedza wskazuje jednak na to, że przynajmniej w naszym Układzie Słonecznym, jesteśmy całkowicie sami. Ale… czy na pewno?

Układ Słoneczny najprawdopodobniej ma tylko jedno zamieszkałe przez życie ciało niebieskie. Jest nim Ziemia, aczkolwiek trwają badania innych księżyców i planet, by ostatecznie potwierdzić tę teorię. Do tej pory na liście podejrzanych znajdywały się dwa ciała: planeta Mars oraz księżyc Europa. Na liście mniej prawdopodobnych podejrzanych znajdują się również księżyce Tytan, Kallisto i Ganimedes. Do tej grupy dołączył jednak zupełnie nowy kandydat: Enceladus. To księżyc Saturna, który, jak wynika z najświeższych badań sondy Cassini, pod grubą warstwą lodu kryje wielki ocean.

Na północnym biegunie Enceladusa znajduje się lód grubości około 50 kilometrów, pod którym znajduje się skalne podłoże. Jednak sytuacja prezentuje się zupełnie inaczej na południowym biegunie: tam, pod około 30-kilometrową warstwą lodu znajduje się kolejna, 15-kilometrowa warstwa płynnego oceanu.

Ów ocean jest najgłębszy dokładnie na południowym biegunie i staje się tym płytszy, im większa odległość od owego bieguna. Ma on też skaliste, krzemianowe dno i być może, w niektórych miejscach, sięgać nawet równika. Sam ocean, według szacunków na podstawie tego co wiemy na temat geologii, powinien być bogaty w związki fosforu, siarki potasu i sodu. Innymi słowy: jest żyzny i sprzyja powstawaniu życia.

Mamy nawet pierwsze poszlaki!

Enceladus to niewielki księżyc. Jego średnica równikowa ma raptem 499 kilometrów. I był już obserwowany przez sondę Cassini już od dłuższego czasu. W 2005 roku odkryła ona, że szczeliny w lodzie wokół południowego bieguna emitują parę, w której znajdują się związki soli. Wykryto też organiczne molekuły, które mogą, ale nie muszą być pochodzenia biologicznego. Ich obecność jednak znacznie zwiększa szanse na to, że jeżeli kiedyś na Enceladusa wysłana zostanie misja naukowa, może ona, jako pierwsza w historii, odkryć „żywe życie” pozaziemskie.

Cryovolcanism_on_enceladus

To jednak, niestety, nie nastąpi zbyt szybko. Podobnie jak odkrycie oceanu pod lodami Europy nie zmotywowało żadnej z agencji kosmicznych do wysłania misji badawczej. Powód jest prozaiczny i brutalny: podatników, przynajmniej na razie, na to nie stać…

Źródło: Science. Znalazłem na: Space.com

Dołącz do dyskusji