Podróbki, czyli o sposobie polskich serwisów VOD na łatanie dziur w repertuarze

Felieton/RTV 07.03.2014
Podróbki, czyli o sposobie polskich serwisów VOD na łatanie dziur w repertuarze

Podróbki, czyli o sposobie polskich serwisów VOD na łatanie dziur w repertuarze

Wielokrotnie, w czasie poszukiwania rozrywki na wieczór, myszkując po polskich serwisach VOD, natrafiamy na znajomy plakat i tytuł. Często, w pośpiechu klikamy “Wypożycz”, i po kilku minutach oglądania przychodzi olśnienie: wypożyczyliśmy mockbustera! (Albo i nie orientujemy się i mówimy że ten “Da Vinci” to jakiś słaby film jest.)

Co to takiego ten mockbuster? Mockbuster jest to film udający… inny, popularny i kasowy film. Nazwa ta powstała przez złączenie dwóch słów blockbuster – kinowy hit oraz to mock – udawać, przedrzeźniać.

almighty

Jak się robi mockbustera? Nadajemy mu tytuł podobny na tyle, aby pomylić się w wypożyczalni. Ot, na przykład Transmorphers, Battle Of Los Angeles (zamiast Battle: Los Angeles), Snakes on the Train, Alien: Origins… Do tego tworzymy podobny plakat lub okładkę DVD i opieramy cały film na podobnym pomyśle lub w ogóle na tym samym źródle (co jest łatwe w przypadku np. podrabiania filmów opartych na klasyce, np. o przygodach Sherlocka Holmesa).

sherlock

Filmy takie często w ogóle nie są wyświetlane w kinach – trafiały kiedyś wprost na VHS i DVD (stąd inna nazwa – filmy straight-to-DVD), a teraz masowo pojawiają się w polskich usługach VOD, prawdopodobnie w celu podreperowania kulejącego repertuaru.

200mph

Przejrzałem ofertę wszystkich usług sieciowego wypożyczania filmów w Polsce jakie mogłem sobie przypomnieć – w prawie wszystkich znalazłem tego typu pułapki. Pół biedy jeszcze gdy dostępne są oba filmy – podróba i podrabiany, jednak najczęściej jest tak, że jest tylko mockbuster.

obcy

Mockbustery nie pozostają w tyle za produkcjami Hollywood. Gdy w kinach pojawił się “Pacific Rim” Guillermo del Toro, na DVD można było od razu kupić “Atlantic Rim”, a teraz można obejrzeć go również np. na iPla. “Android Cop” ma zastąpić nam “Robocopa”, a “Kiara the Brave” “Meridę Waleczną”. Wyobraźcie sobie zdziwienie dziecka, które otrzymuje “Kiarę the Brave” czy “Chop-Kick Panda” w prezencie…

http://youtu.be/TVpQmZmKNmo

Nawet nie mówię o jakości tych filmów. Są to filmy klasy B, jednak nie oszukujmy się, produkcja Hollywood też często nie jest zbyt ambitna. Jednak jest to próba oszukania widza, szczególnie w momencie gdy (jak np. KinoPlex) przedstawiamy się jako usługa dla wyrobionej, ambitnej publiczności. Mockbustery nie powstały w ogóle w innym celu niż w celu oszustwa.

hot

Brak wyboru i właśnie takie “pułapki” powodują, że od lat tęsknię za tym, abym w rodzimym języku miał taki wybór jak mam na iTunes, Netflix, czy choćby na darmowym Crackle. Niestety, wciąż to są mrzonki, a większość moich pieniędzy przeznaczonych na rozrywkę filmową ląduje gdzie indziej.

Fotografia TV Remote Control pochodzi z serwisu ShutterStock.

Dołącz do dyskusji