Najdroższe selfie świata, czyli Samsung na marketing nie żałuje, choć się wstydzi

Felieton/Technologie 05.03.2014
Najdroższe selfie świata, czyli Samsung na marketing nie żałuje, choć się wstydzi

Najdroższe selfie świata, czyli Samsung na marketing nie żałuje, choć się wstydzi

The Wall Street Journal donosi, że gala oscarowa kosztowała Samsunga 20 milionów dolarów. W cenę wliczone było niemal 5 minut czasu antenowego na reklamy oraz używanie Samsunga Galaxy Note 3 na scenie. Najsłynniejsze, najczęściej udostępniane selfie świata podpięło się pod kategorię promowania Samsunga. 

Samsung na początku zaprzeczał, jakoby używanie Note’a 3 na scenie było opłaconą częścią działań reklamowych podczas gali oscarowej. Jednak Wall Street Journal to wyjątkowo dobre, reporterskie źródło, któremu – jeśli komukolwiek mielibyśmy – można zaufać w dużym stopniu. A według WSJ częścią działań wykupionych wraz z reklamami przez Samsunga było wkomponowanie smartfona w show i wyemitowanie filmiku o twórcach, którzy “całkiem przypadkowo” używają smartfona Samsunga.

 

Filmiku jednak nie wyemitowano, za to pojawiło się selfie. Ellen DeGeneres, autorka oscarowego selfie, już przed galą zapowiedzała organizatorom, że w trakcie chce robić sobie modne ostatnio zdjęcia. Skłoniono ją więc do używania Samsunga, w końcu jest sponsorem, a podobno nawet przeszkolono w używaniu tak, by nie miała problemów z funkcjami fotograficznymi.

To, że za sceną do robienia i wrzucania selfie używała iPhone’a to inna sprawa, która umknęła nieco uwadze obserwatorów.

Ellen.Oscars.2014.iPhone

 

Dla porównania selfie z Note’a 3:

Najsłynniejsze selfie zostało retweetowane ponad 3 miliony 250 tysięcy razy, ale co bardziej istotne odbiło się szerokim echem w mediach, które jak szalone pisały o nim (i Note’cie 3) cały poniedziałek, stało się też podwaliną setek przeróbek i wariacji.

Tak, Samsung wygrał, ale… Pokazał przy tym swoje kompleksy.

Kupienie obecności na gali i zaprzeczanie, że się ją kupiło idealnie wpisuje się w strategię Samsunga, który wciąż stoi w cieniu iPhone’a jako najpopularniejszego smartfona na świecie, wręcz smartfona-ikony. Samsungi mogą się świetnie sprzedawać, ale nigdy nie weszły do popkultury tak, jak iPhone. iPhone od Apple’a, który za obecność na srebrnym ekranie często nie musi nawet płacić, bo i tak zostanie użyty. Chyba, że konkurencja zapłaci, by stało się inaczej.

Jednocześnie Samsung coraz mocniej próbuje blokować iPhone’y – to zasponsoruje Igrzyska w Soczi, to galę oscarową, to jakiś teledysk.

W 2012 roku Samsung wydał na reklamy smartfonów 4,3 miliarda dolarów – cztery razy więcej, niż Apple. Samsung na marketing wydaje tak dużo, że według analityków był to powód pierwszego od dwóch lat spadku zysków w czwartym kwartale 2013 roku.

Ciekawe, czy inwestycje w Oscary, Igrzyska i dziesiątki innych imprez zwrócą się Samsungowi.

Dołącz do dyskusji