Najciekawsze znaleziska na Wykopie – przegląd Spider’s Web #2

Najciekawsze znaleziska na Wykopie – przegląd Spider’s Web #2

Najciekawsze znaleziska na Wykopie – przegląd Spider’s Web #2

W naszym drugim przeglądzie najciekawszych wykopowych znalezisk ostatniego tygodnia znalazło się kilka pozycji związanych z technologiami, nauką, medycyną oraz… niesamowite wyznania człowieka, który targnął się na własne życie.

Eksperyment naukowy prosto z kuchni

Vloger CrazyRussianHacker z należytym dla siebie akcentem opowiada o eksperymencie jaki przeprowadza w zaciszu własnego mieszkania. Dwa składniki w postaci ciepłej wody oraz suchego lodu dają widowiskowy efekt.

Przyznam, że jestem wielkim fanem takiej formy vlogowania. Z pozoru proste eksperymenty, które każdy z nas moze wykonać we własnym domu mogą być ciekawe i przy okazji zawsze wyciągniemy z nich jakieś wnioski. Morał z tego zadania jest bardzo prosty, a wręcz oczywisty, mianowicie przypomina on o tym, że zimne powietrze jest na dole a ciepłe na górze.

Jednak zdawać sobie z tego sprawę to jedno, a zobaczyć zimne powietrze na własne oczy to druga sprawa.

Znalezisko znajduje się tutaj.

Samolot, który praktycznie nie potrzebuje pasa startowego

Samoloty są popularnym środkiem transportu, ale mają sporą wadę. Przeważnie do lądowania i startu potrzebują odpowiedniej infrastruktury. Mniejsze maszyny potrafią sobie poradzić bez betonowych pasów startowych i wspracia naziemnej obsługi lotniska. Startują one z trawiastych łąk oraz terenów pustynnych. Jednak w większości przypadków potrzebują stosunkowo długiego pasa startowego i lądowiska.

Samolot SuperSTOL odcina się od tych ułomności. Maszyna potrafi startowac i lądować na pasie krótszym niż 46 metrów. SuperSTOL kosztuje około 40 tys. dol. i jest produkowana od 2012 roku.

Dzięki odpowiednim rozwiązaniom związanym z napędęm, kształtem skrzydeł, podwoziem oraz systemem hamowania SuperSTOL startuje i ląduje dosłownie w mgnieniu oka.

Znalezisko znajduje się tutaj.

Polscy lekarze naprawili przerwany rdzeń kręgowy

W ręce wrocławskich neurochirurgów trafił pacjent z przerwanym rdzeniem kręgowym. Lekarze przeszczepili pobrane z nosa komórki nerwowe. Zabieg zakończył się sukcesem, gdyż poszkodowany, który stracił w wypadku władzę w nogach, może teraz nimi ruszać.

Uszkodzenia centralnego układu nerwowego są nieodwracalne – mówił wówczas prof. Jarmundowicz. – Tymczasem okazało się, że komórki glejowe w naszych nosach to jedyna część układu nerwowego, która potrafi się odrodzić. Sparaliżowane szczury z przeciętym rdzeniem, którym wszczepiono glej, zaczynały znów wspinać się na kratki. – czytamy w serwisie Gazeta.pl

Od pierwszego takiego zabiegu minęło ponad pięć lat. Przez ten czas realizowano podobne operacje, które są bardzo złożonymi procesami. Lekarze z dużym dystansem podchodzą do obecnych wyników tej metody leczenia. Jednak przyznali, iż wyniki eksperymentu przeprowadzone u jednego z pacjentów są obecujące, gdyż poszkodowany najpierw odzyskał czucie w nogach, a po czasie zaczął nimi poruszać.

Mężczyzna nadal jest przykuty do łóżka i z niego nie wstaje. Jednak wykonuje ćwiczenia nogami leżąc na plecach. Gazeta.pl infromuje, że wrocławskim szpitalem zainteresowali się przedstawiciele telewiji BBC, która nakręci tam odcinek programu poświęcony nowej metodzie leczenia urazów rdzenia kręgowego.

źródło: nauka.newsweek.pl
źródło: nauka.newsweek.pl

Więcej o metodzie leczenia przerwanego rdzenia kręgowego znajdziecie w serwisie nauka.newsweek.pl, który przygotował materiał poświęcony wykorzystaniu komórek węchowych w neurochirurgii.

Na koniec polecam zajrzeć do komentarzy na Wykopie, gdyż dyskusja tam dotyczy wyłącznie tematu nowatorskich metod leczenia, ale zawiera również olbrzymią dawkę dobrego humoru. Oto przykłady:

Przecież ZUS ma bogatą tradycję w uzdrawianiu sparalizowanych także ci wcale nie byli pierwsi – podsumował użytkownik reddml

My Polacy zaczynaliśmy nieśmiało – od reperowania powypadkowych samochodów, którym nikt nie dawał nadziei. Jeżdżą? Jeżdżą. Teraz poszliśmy krok dalej – leczymy powypadkowych ludzi. I już rusza nogami. Aż boję się myśleć co dalej. – napisał quarien

Znalezisko znajduje się tutaj.

Jak wyglądałaby Antarktyda bez powłoki lodowej?

Właśnie tak.

źródło: NASA
źródło: NASA

W kontekście tego zdjęcia interesujące jest wyjaśnienie sposobu w jaki mógł powstać taki model. Nieco światła rzuca użytkownik KtosKtoSamNieWiesz:

,,Zwykłe” badanie sejsmiczne przy pomocy geofonów (odbiorniki fal sejsmicznych). W dodatku widać, że badanie nie było przeprowadzone na dużej części powierzchni – sygnalizuje to ilość ,,pików” – które modelują jedynie wzniesienia bez odzwierciedlenia ich dokładniejszych kształtów. Może wykorzystywano naturalne drgania obarczone dużymi błędami, gdyż ciężko po Antarktydzie jeździć dużym pojazdem wytwarzającym fale sejsmiczne?

Nie zdziwiłbym się też, gdyby kształt powierzchni badano z innej części świata wykorzystując zjawisko odbijania się fal, przy czym fale wytwarzane byłyby np w australii, a odbierane w ameryce południowej – to też wyjaśniałoby dużą niedokładność odzwierciedlenia powierzchni.

Znalezisko znajduje się tutaj.

Marzenie każdego geeka

Oto pokój, o którym marzy każdy geek oraz wykopowicz. Wideo pochodzi z akcji na Kickstarterze. Twórcy chcą uzbierać 40 tys. dol., do końca zbiórki pozostało im 12 dni, a na koncie mają dopiero ponad 4,5 tys. dol.

Gdy najpierw zobaczyłem film umieszczony w znalezisku wydawało mi się, że jest to rzecz, która z powodzeniem znalazłaby wielu chętnych nabywców. Patrząc na zainteresowanie w serwisie crowdfundingowym przekonałem się, że rzeczywistość jest nieco bardziej gorzka.

I tutaj pojawia się pytanie. Czy sterowanie głosowe i rozmawianie z maszynami leży w naszej naturze? Czy jesteśmy w stanie przekonać się do takich rozwiązań? Obawiam się, że jest to ślepa uliczka. Zdecydowanie przyjemniejszym i bardziej naturalnym sposobem na obsługę maszyn i komputerów są komendy wprowadzane na ekranie dotykowym lub za pomocą gestów.

Znalezisko znajduje się tutaj.

AMA z osobą, która przeżyła próbę samobójczą

Przyznam, że miałem lekkie opory przed kliknięciem w to znalezisko. Temat samobójstw jest straszny i niestety dość bliski dla mnie. Dlatego przez chwilę nie wiedziałem, czy chcę wiedzieć jeszcze więcej na ten temat.

wykop ama

Okazało się, że AMA przebiegło w bardzo ciekawej formie i nie brakowało interesujących pytań, na które prowadzący udzielał wyczerpujących odpowiedzi. Oczywiście najbardziej ciekawiło mnie to jakim cudem osoba, która skoczyła z mostu przeżyła, uniknęła szpitala psychiatrycznego i jakie obecnie ma podejście do życia. Wiele odpowiedzi mnie wręcz zaszokowało.

Witajcie,
jestem osobą, która dokładnie 5 lat temu skakała z mostu świętokrzyskiego w celu popełnienia samobójstwa.

Robię to AMA, aby:Przede wszystkim aby dać nadzieję, osobom które napotkały duże problemy i borykają się z problemem depresji, lekarze mówią, że osobę z ciężką depresją rozumie, tylko osoba którą taką depresję przeżyła.Problem depresji dopada coraz większej ilości osób (nie ma znaczenia jakie masz wykształcenie i czym się zajmujesz).

O mnie:
Gdy skakałem 12 stycznia 2009 roku miałem 22 lata, przyjechałem do Warszawy na studia (SGH i ekonomia na UW). Początkiem 2009 roku otworzyłem firmę, zaciągnąłem kredyty, a w październiku 2008 zbankrutowałem. Od października 2008 do końca grudnia spotykałem się z psychologami, nie potrafiłem poradzić sobie z ilością problemów, nic mi się nie chciało, dosłownie nie wychodziłem z pokoju becząc i nie widząc sensu życia.

Obecnie:
Jestem współwłaścicielem 2 spółek z branży IT. Dużo pracuje, inwestuje, nie narzekam. Wtedy miałem ogromnie dużo szczęścia że przeżyłem, tydzień wcześniej inny człowiek skoczył i zmarł.

Piszę aby dać nadzieje, to że przeżyłem skok do rzeki na której była kra, i -15 stopni lekarze ocenili za cud, hipotermia, drgawki (jak ryba wyjęta z wody), sinica, bardzo niska saturacja.

Do dziś jestem wdzięczny: facetowi z papierosem który pomógł mi wyjść na brzeg, ja sam nie byłem wstanie, kobiecie z psem która dawała mi swoją kurtkę, lekarzom w karetce pogotowia i wszystkim osobom w szpitalu na Solcu dzięki którym pewnie piszę to AMA.

Co czułeś, gdy spadałeś?

Przerażenie, prawdziwe przerażenie i strach. Nie wierzyłem, że to zrobiłem. Przeżyłem dlatego, że uderzyłem w wodę bokiem ciała (który później był cały granatowy) i przez to nie straciłem przytomności. Później to już się włączają instynkty samozachowawcze, modliłem się aby przeżyć.

Długo leciałeś?

Nie wiem, nie liczyłem, ale pierwsza myśl to wrażenie bardzo dużego przyśpieszenia. Nie polecam nikomu skakać

Bolało?

Skok nie bolał. Ale później bardzo. Dwa dni po skoku byłem na Banacha z uwagi na bardzo duży ból brzucha, na szczęście nie miałem, żadnego trwałego uszczerbku na zdrowiu.

Czy podjęcie próby samobójczej zostało zanotowane w aktach albo innych dokumentach?

Tak, w szpitalach, jako próba “S”.

Czy są rzeczy których nie możesz robić z racji podjęcia próby? (np. zostania policjantem, opieki nad kimś lub zostania żołnierzem)

Nie, najważniejsze abyś nie był karalny, po próbie samobójczej jesteś normalnym człowiekiem.

Próba samobójcza to według ciebie wołanie o pomoc? Bo jeśli ktoś chce się zabić, to to zrobi bez większego problemu.

W mojej opinii tak, próba samobójcza to już taki stan człowieka, w którym nie jest on wstanie sensownie myśleć, osoby które tego nie przeżyły nie wyobrażają sobie jak to jest.

O samobójstwach się nie mówi, bo po tym wzrasta ilość osób targających się na swoje życie. Zwróćcie uwagę ile jest osób każdego dnia “potrącanych” przez pociągi.

Jak zareagowała na to rodzina?

Bardzo ciężko. Pochodzę z bardzo wierzącej rodziny i chyba do dziś moja mam codziennie się o mnie modli. W mojej opinii zawsze takie sytuacje są wynikiem konfliktów / niedomówień / żalu do innych w rodzinie. Jednakże, nikt mnie nie piętnował, prosili aby tego już nigdy nie robił.

Jak radziłeś sobie po skoku? Dalej miałeś myśli samobójcze czy po ocaleniu to był moment w którym znowu zacząłeś wierzyć w siebie? Gratuluje, że Ci się udało.

Po skoku mój sposób postrzegania świata, bardzo się zmienił. Pieniądze straciły znaczenie, nie miałem już myśli samobójczych. Nie od razu zacząłem wierzyć w siebie, ale nie szukałem sposobu, aby się zabić…

Dziękuje za gratulacje, ale gratulacje i podziękowania należą się wszystkim osobom, które mi wtedy pomogły. Przestrzegam wszystkich przed popełnieniem tego samego błędu co ja, nie warto targać się na swoje życie.

Jak to widzisz z perspektywy czasu? I jak to się stało, że jesteś właścicielem dwóch spółek? Aha, to DG w Polsce?

Z perspektywy czasu, uważam, że miałem ogromnie dużo szczęścia, bardzo dużo szczęścia, że przeżyłem. A firmy powstawały kolejno, pierwsza 3 lata temu a druga 1,5 roku temu DG? Działalność gospodarcza? Tak spółki są zarejestrowane w KRS w Polsce.

Napisałeś o problemach, z tekstu wynika że chodziło o pieniądze. 22 lata i dwa kierunki, firma czy aby nie za dużo? Przy żonglowaniu tyloma piłkami wystarczy jedno małe potknięcie i cały misterny plan w pi**u. Odnoszę wrażenie że chciałeś dużo osiągnąć w krótkim czasie- nie wyszło- frustracja, depresja itd. Czy tak to wyglądało?

Tak masz rację, gdy ciągniesz dwie sroki za ogon to ryzyko porażki wzrasta wykładniczo.

Czy miałeś jakieś problemy z prawem w związku z podjęciem próby samobójczej? (nie jestem pewien ale w Polsce odebranie sobie życia jest zabronione)

Nie, ale policja mnie spisała i Panowie na komisariacie powiedzieli, że wszystkich zerwałem na nogi. Na początku byłem zły, że wysłali kogoś do moich rodziców, daleko od Warszawy.

O jak duże pieniądze chodziło i jak sobie poradziłeś z długami?

Część mi spłacili rodzice, około 30 tys, a resztę ja spłacałem przez ponad 3 lata (około 50 tys zł). Pozostało mi do spłaty należność u kobiety, z którą pracowałem przed założeniem firmy (zainwestowała około 15 tys), ale te pieniądze są oprocentowane i tej osobie na rękę jest, że jeszcze ich nie spłaciłem, chodź mogę.

Znalezisko znajduje się tutaj.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement