Windows 8 nie rozwiązał problemów ery post-PC, a wręcz przeciwnie

Windows 8 nie rozwiązał problemów ery post-PC, a wręcz przeciwnie

Windows 8 nie rozwiązał problemów ery post-PC, a wręcz przeciwnie

Sprzedaż PC spada – w zeszłym roku w porównaniu do poprzedniego konsumenci indywidualni kupili 15% mniej komputerów. Netmarketshare w zestawieniu systemów operacyjnych na urządzeniach mobilnych – tabletach i smartfonach – nie zlicza nawet Windowsa 8. A ja próbując ostatnio doradzić znajomemu jaki komputer kupić znalazłam się w kropce. Głównie przez Windowsa 8 właśnie, który zamiast poprawić, to zagmatwał całą sytuację.

Po pierwsze dlatego, że jest Windowsem 8. Spróbujcie wytłumaczyć przeciętnemu, wieloletniemu użytkownikowi Windowsa korzyści z przesiadki na Windowsa 8. Nawet Microsoft chyba ma podobne problemy, bo chodzą słuchy, że kolejna aktualizacja systemu wniesie bootowanie domyślnie do Desktopu. To niepotwierdzone informacje, ale jakoś nie jest trudno w nie uwierzyć.

Po drugie dlatego, że nie wiadomo, co wybrać. Poczynając od formy – klasyczny Ultrabook? Tablet? Hybryda przekręcana na prawo, lewo, z dockiem, zamykana tak czy inaczej?

Niech będzie klasyczny Ultrabook, bo znajomy dużo pisze. Ale chwila, znajdźcie takiego, który nie ma błyszczącego ekranu, bo znajomy też dużo podróżuje i fajnie byłoby, gdyby z kompa nie robiło się lusterko… Szanse niewielkie.

Za każdym razem, gdy jestem na jakiejś imprezie czy w sklepie, w którym wystawione są sprzęty w Windowsem 8 nie wiem, jakim cudem biedny Kowalski miałby się w tym połapać. Najgorsze jest chyba to, że stymulowane Windowsem 8 formy są zazwyczaj, tak po prostu, kiepsko wykonane. Docki, zaczepki, zawiasy, akcesoria – rzadko kiedy trafia się na naprawdę solidne.

Asus Transformer Book T100

Po trzecie, kryzys tożsamościowy. Na laptopie z Windowsem 8 ma się wrażenie, że to system nastawiony na mobile, na tablecie, że jednak bardziej desktopowy, a hybrydy to hybrydy, co już wyjaśniłam powyżej.

Można podsumować to tak: Przemek Pająk ma rację i

jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego

.

Człowiek kupując iPada czy tablet z Androidem wie, że to takie typowo mobilne, nastawione na konsumpcję urządzenie będące bytem samym w sobie. Człowiek kupując ośmiocalowca z Windowsem 8 niby ma tablet, ale z brakami w sklepie z aplikacjami, może też używać go jak komputera, ale wtedy musi podpiąć sobie klawiatury, monitory… I w sumie mobilność tabletu i wygodę komputera szlag trafia.

Po czwarte nastawienie na wyróżnianie się sprzętowymi różnicami. Idąc do elektromarketu możemy doświadczyć podróży do czasów, w których najważniejsze były gigaherce i gigabajty. Obsługa szkolona jest do przedstawiania zalet komputerów w sposób, który nie przystaje do obecnych czasów mobilnych – tych, w których komputer ma prawie każdy i mało kto na dobrą sprawę zna się na technikaliach i na mało kim robi wrażenie seria procesora.

sony vaio duo 13 001

Jeśli komuś zależy na mocnym komputerze do zadań specjalnych, to o tym wie i o taki zapyta. Zdecydowana reszta potrzebuje maszyn w określonych cenach i do tak zwanego fejsa.

Nie gigaherce, a waga, długość życia na baterii i to, czy komputer wytrzyma kilka lat ma coraz większe znaczenie. Ludzie poza tym nie lubią nowego i nie zachęcają ich wierszyki o nowych formach, hybrydach i całkowicie nowych systemach operacyjnych bo to oznacza że będą musieli uczyć się wszystkiego na nowo.

Windows 8, przynajmniej na razie, nie rozwiązał problemów ery post-PC, a wręcz przeciwnie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement