Trudne SteamOS początki – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Trudne SteamOS początki – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Trudne SteamOS początki – pierwsze wrażenia Spider’s Web

Gdyby jeszcze rok temu ktoś powiedział mi, że Linux może być systemem dla graczy, po prostu bym się głośno zaśmiał. Jednak niecałe trzy miesiące temu Valve zapowiedziało, że stworzy własny system operacyjny i tej obietnicy dotrzymał. SteamOS w wersji beta został wydany, a my już mieliśmy okazję go używać.

SteamOS to beta pełną gębą

Testowanie wczesnych wersji systemów operacyjnych jest jednym z moich ulubionych zajęć, gdyż nie wymaga ode mnie żadnej pracy. Jeśli muszę przetestować wczesną wersję nowego Windowsa, Mac OS czy Ubuntu, po prostu instaluję ją i… używam. Nie szukam na siłę błędów, nie staram się specjalnie katować komputera. Piszę, oglądam filmy i komunikuję się za znajomymi. Krótko mówiąc, najzwyczajniej w świecie go używam przy okazji odkrywając nowe funkcje i niedoróbki. Robię tak, gdyż nawet wczesne wersje takiego oprogramowania są dopracowane, stabilne, a ich instalacja i używanie przechodzi bezproblemowo. Takiego dopracowania spodziewałem się też po SteamOS i… bardzo się przeliczyłem.

Steam OS (10)

Instalacja tego systemu to przygoda pełna zwrotów akcji

Po pobraniu paczki SYSTEMRESTORE z repozytorium Valve i skopiowaniu jej zawartości na pendrive’a wyłączyłem komputer. Uruchomiłem go z pamięci flash z nowym systemem i wybrałem opcję instalacji. Cały proces odbył się automatycznie i w jego trakcie nie zostałem spytany absolutnie o nic. Zaniepokoiło mnie to,  jak się później okazało, słusznie. Cały dysk na moim laptopie został przepartycjonowany i wszystkie dane z niego zniknęły.

Informacja ta była podana w FAQ na stronie Steam, ale instalator nie dał wyraźnie znać o tym, że stracimy nie tylko wszystkie dane, ale nawet układ dysku. Sądzę, że wielu użytkowników może się niemiło zdziwić podczas instalacji, gdy okaże się, że wszystko co mieli na swoich komputerach po prostu wyparowało. Nie wyobrażacie sobie nawet mojego szczęścia, gdy uświadomiłem sobie, że przez ostatni miesiąc pracowałem niemal wyłącznie na komputerze stacjonarnym, a niedobitki danych, które edytowałem na laptopie znajdują się w chmurze.

To był dopiero początek

Teoretycznie mój komputer spełniał wszystkie wymagania SteamOS. Miał dysk o pojemności 500 GB, 6 GB pamięci RAM, procesor Intel Pentium bazujący na architekturze Ivy Bridge oraz kartę GeForce G710M. Co prawda spodziewałem się pewnych problemów, bo także procesor miał zintegrowany chip graficzny. Uważałem, że skoro większość komputerów obecnych na rynku korzysta z podobnego rozwiązania, to Valve wspomniałoby o tym w swoim FAQ, gdyby miała być to jakakolwiek przeszkoda.

Steam OS (9)

Ten problem zobaczyłem jednak później, gdyż po usunięciu wszystkich danych z mojego komputera i zainstalowaniu się SteamOS moim oczom ukazał się… Grub, czyli linuksowy program rozruchowy. Nie dawał on mi jednak możliwości wyboru systemu i pozwalał jedynie na wpisanie linuksowych komend. Po wielu próbach i pomocy bardziej obeznanych w tematyce linuksowej przyjaciół system w końcu ruszył i… wówczas Kernel się wysypał. Czemu? Dokładnie to nie wiem, ale podejrzewam jednak, że to z powodu karty graficznej zintegrowanej z procesorem Intela.

Musiałem sięgnąć po drugi komputer.

Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było odłączenie wszystkich dysków i podłączenie starej jednostki o pojemności 500 GB. Wolałem nie ryzykować utraty artykułów i tracić czasu na ponowne pisanie ich w święta. Wówczas powtórzyłem proces instalacji, wpisałem podane niżej komendy i… system ruszył.

set root=(hd0,2)

linux /boot/vmlin <TAB> root=/dev/sda2

initrd /boot/initrd <TAB>

boot

<TAB> oznacza wciśnięcie klawisza TAB. Wówczas GRUB podpowie nam dokładną nazwę pliku, jaki mamy uruchomić.

Pewną niedogodnością było to, że komendy te muszę wpisywać po każdym włączeniu komputera, ale zmieni się to, gdy wpiszę je w plik konfiguracyjny GRUBa. Na razie wolę tego nie robić. Jeszcze znowu coś popsuję i będę musiał zacząć zabawę od nowa. Pamiętajcie, że ja z Linuksa korzystam naprawdę od święta, bo najzwyczajniej w życiu nie widzę u siebie zastosowania  dla tego systemu.

Steam OS (8)

SteamOS robi z komputera konsolę do gier

Gdy już się przebrnie przez instalację SteamOS, co nie jest łatwe, widzimy, że system ten jest zupełnie inny niż Windows i bardziej przypomina dashboard znany z konsol do gier. Przyczyna tego jest bardzo prosta. W końcu SteamOS ma działać na komputerach, które będą niejako udawać konsole do gier i pełnić ich funkcje. Wszystkie ikony są ogromne, a ich obsługa jest o wiele łatwiejsza za pomocą pada niż myszki. Nowy SteamOS miał problemy z rozpoznaniem pada i trzeba było go samodzielnie skonfigurować i podać jego nazwę. Dzięki temu następni użytkownicy SteamOS wyposażeni w takiego samego pada jak ja powinni mieć sprzęt działający niemal od razu.

Steam OS (7)

Centralną częścią systemu jest… sklep, który z jednej strony jest rozbudowany, ale niemal w ogóle nie zawiera gier działających na Linuksie. Doprowadza to do sytuacji, w której możemy kupić najnowszego Batmana, ale do zagrania w niego będziemy potrzebować koniecznie komputera z Windowsem. Początkowo uznawałem to za ogromną wadę, ale w gruncie rzeczy to ma sens. Widocznie twórcy SteamOS zdają sobie doskonale sprawę z tego, że nie będzie to jedyna maszyna w domu. W końcu już jakiś czas temu zapowiadali, że komputer z systemem Windows oraz aplikacją Steam będzie mógł strumieniować gry na urządzenie ze SteamOS. I takie rozwiązanie ma ogromny potencjał!

Steam OS (4)

Osoba, która w swoim domowym biurze ma komputer stacjonarny, ale lubi grać na telewizorze nie będzie musiała kupować sobie konsoli do gier. Wystarczy nabycie najtańszej Steam Machines lub zainstalowanie SteamOS na małym komputerze i uruchamianie gier z poziomu systemu Valve. Gier, które tak naprawdę będą działać na znajdującym się w tym samym domu mocnym komputerze. Połączenie takie będzie mieć znacznie większe możliwości niż dotychczas dostępne konsole do gier.

Steam OS (3)

Do Steam Machines będziemy mogli podłączyć dowolny komputer, grać w gry niedostępne na konsolach, a efekty graficzne teraz i w przyszłości będą deklasować te znane z konsol. Jak dla mnie bajka! Jednak dopóki to rozwiązanie nie działa, trudno jest nawet przetestować SteamOS. Jedyne skomplikowane pod względem grafiki gry dostępne na ten system to Left 4 Dead 2 oraz Metro: Last Light. Znaczna większość pozostałych tytułów to gry indie, która zadziałają na prawie każdej maszynie.

Steam OS (2)

Konsola, jak to konsola, bywa ograniczona

W SteamOS brakuje podstawowych funkcji. Jak widzicie, większość znalezionych tu grafik to zdjęcia, a nie zrzuty ekranu, bo SteamOS nie ma funkcji robienia takowych. To znaczy ma, ale tylko w grach. Znajomy doradził mi, żebym zrobił zdjęcie, wydrukował je, zeskanował, wrzucił do kodu gry jako teksturę, skompilował, uruchomił i zrobił zrzut ekranu. Jako że nie mam drukarki, zatrzymałem się na pierwszym punkcie. Stąd właśnie się wzięły te zdjęcia.

Steam OS (1)

Jeśli ktoś ma nadzieję, że SteamOS będzie jego systemem do pracy, bardzo się myli. Co prawda po pogrzebaniu w ustawieniach możliwe jest przejście do klasycznego pulpitu znanego z Debiana, jednak nie da się tam zainstalować aplikacji, gdyż nie znam hasła do swojego konta. Zalecane przez Valve „Steam” i „Desktop” nie działa, standardowe „Admin” też. Jedyna korzyść używania trybu pulpitowego to fakt, że znajdująca się w nim przeglądarka internetowa jest lepsza niż ta w standardowym trybie SteamOS i umożliwia łatwiejsze przeglądanie sieci.

Steam OS Pulpit

To jeszcze nie koniec

Moja przygoda ze SteamOS dopiero się rozpoczyna. W najbliższych dniach będę aktywnie używał tego systemu i spróbuję sprawdzić, jak się sprawuje w codziennym użytkowaniu. Przeprowadzę również jego testy wydajności. Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania dotyczące SteamOS, zadawajcie je w komentarzach. Chętnie na nie odpowiem, zwłaszcza że bardzo pomogą mi w pisaniu recenzji systemu, która pojawi się jeszcze w tym tygodniu.

Dołącz do dyskusji

Advertisement