Microsoft aktualizuje Hotmaila, Gmail śpi spokojnie

18.12.2011
Microsoft aktualizuje Hotmaila, Gmail śpi spokojnie

Microsoft aktualizuje Hotmaila, Gmail śpi spokojnie

Czy istnieje jakikolwiek webmail równie dobry, co Gmail? Moim zdaniem nie. Co więcej, internauci myślą podobnie i większość świadomych wyborów dostawców poczty oznacza założenie konta Google. Mnie ta sytuacja się diabelnie nie podoba, dlatego uważnie śledzę poczynania konkurencji, szczególnie Windows Live. Niedawne Wielkie Zmiany na Hotmailu jednak… rozczarowują.

Google zdobyło pozycję lidera w całkiem zasłużony sposób. Nie tylko poczta, ale i większość webowych produktów giganta z Mountain View jest po prostu bezkonkurencyjna. Aplikacje działają, działają dobrze, są wygodne i funkcjonalne. Trudno się więc dziwić, że jak zakładamy jakiekolwiek konto w Internecie, to nawet nie patrzymy na konkurencję, tylko od razu idziemy do Google’a. Mimo tego, że Google faktycznie oferuje fantastyczne produkty, mi się ta sytuacja bardzo nie podoba. To, do czego może doprowadzić zbyt silny gracz na rynku pokazał Microsoft i system Windows. Dopiero wraz z popularyzacją komputerów Mac gigant wziął się do roboty i zaczął inwestować w innowacje. Takiej samej stagnacji obawiam się na rynku webowym. Ale czy konkurencja się stara? Przyjrzyjmy się temu, co Microsoft właśnie wprowadził w Hotmailu.

Hotmail, na papierze, wydaje się kontem idealnym. Cokolwiek oferuje Google, na Hotmailu masz tego więcej, o lepszych parametrach, i w kilku wersjach do wyboru. Czemu więc ludzie wolą Google’a? Z winy Microsoftu. Bo tak jak na papierze może i webmail na Windows Live jest faktycznie genialny, tak praktyka pokazuje co innego. Hotmail jest najzwyczajniej w świecie niewygodny. Najlepszym przykładem niech będą przyciski tworzenia nowych wiadomości: dopóki się nie nauczyłem, przez dłuższą chwilę za każdym razem szukałem wzrokiem przycisku, który jest opisany najmniejszą możliwą czcionką. Nawet przycisk do rozwijania folderów ma większą czcionkę. No ale cóż, najwyraźniej, według Microsoftu, tworzenie maili to najrzadziej wykonywana czynność na Hotmailu…

Ucieszyłem się jednak, jak dostałem mail od Microsoftu, który z dumą omawiał „zupełnie nowy Hotmail”. Szybko się zalogowałem, pełen entuzjazmu, i… znowu, duży zawód. Faktycznie, zmiany są na lepsze. Ale dotyczą zaawansowanych funkcji poczty. Hotmail dalej z trudem (w porównaniu do Gmaila) spełnia swoją podstawową rolę, czyli wygodnego i czytelnego narzędzia do poczty, kontaktów i kalendarza. Bądźmy jednak sprawiedliwi: ja omówię najważniejsze zmiany, rezerwując sobie prawo do zgryźliwych komentarzy, a wy sami zdecydujcie, czy to czyni webmail Microsoftu lepszym:

Porządkowanie korespondencji z danym kontaktem
Jeżeli sobie zażyczymy, Hotmail będzie teraz usuwał wszystkie wiadomości od danego nadawcy, poza najświeższą. Za każdym razem, jak nadawca przyśle nową wiadomość, poprzednia zostanie usunięta. Lepiej mieć taki mechanizm, niż nie mieć, ale proszę szanownych Komentatorów o wskazanie praktycznego zastosowania tej funkcji. No chyba, że zapisaliśmy się do całej masy newsletterów i zaczynamy mieć z nimi problem.

Przenoszenie przeterminowanych wiadomości
Nieco ciekawszym narzędziem jest konfigurowanie sprzątania wiadomości w ten sposób, by te od danego nadawcy, po upłynięciu określonego upływu czasu, trafiały do wybranego przez nas folderu (można wybrać kosz). Tu jednak, podobnie jak wyżej, widzę zastosowanie tylko jeśli wciąż zapisujemy się do newsletterów.

Anulowanie subskrypcji?
To akurat mi się spodobało. Nieraz subskrybujemy różne serwisy, które potem podupadają i mamy ich dość. By się pozbyć niechcianych maili, trzeba było jak dotąd klikać po wielu formularzach dostawy treści, które nieraz nie działają. Na Hotmailu wystarczy wcisnąć przycisk anulowanie subskrypcji i się nie przejmować. Resztą zajmie się Windows Live.

Flagowanie wiadomości

Kolejna rzecz, jaką Microsoft zrobił dobrze. Nieraz dostajemy wiadomości, które są ważne, ale nie mamy teraz czasu się teraz nimi zająć. Najczęściej więc flagujemy je. Hotmail wyświetla teraz oflagowane wiadomości na samej górze Skrzynki Odbiorczej, bez względu na datę nadania. Banalne, a genialne.

Tworzenie albumów PhotoMail i DocMail
To mniej więcej podsumowuje ergonomię Hotmaila. Funkcje te pozwalają tworzyć za pomocą przeglądarki fajne galerie zdjęć. Poświęciłem kwadrans, by to znaleźć. Dałem sobie spokój. Może na Polskę jest jakaś blokada regionalna, może też wymaga to dodatkowego konta w usłudze firmy trzeciej (istnieją serwisy o tych nazwach, wkurzyłem się i użyłem wyszukiwarki Google). Niestety, taka informacja znikąd nie wynika. Brawo, Microsoft.

SkyDrive zamiast załącznika
SkyDrive to akurat coś, co Microsoftowi się udało. Cierpi co prawda na tą samą przypadłość, co Hotmail (ogarnięcie interfejsu wymaga doktoratu z… czegoś), tak możliwości jakie oferuje w zamian są niezrównane wśród innych darmowych kont tego typu. Cieszy więc dalsza integracja z Hotmailem. W tym konkretnym przypadku, chodzi o duże załączniki. Powiedzmy, że chcemy komuś wysłać maila z 50-megabajtowym plikiem w Photoshopie. Hotmail nie przepuści tak dużego maila, a i odbiorca tak dużego nie wpuści. Dotychczas musieliśmy umieszczać to gdzieś na jakimś serwerze i podawać linka. Hotmail pozwoli na „załączenie” takiego pliku i umieszczenie go na SkyDrive, gdzie odbiorca będzie odsyłany, by go pobrać. To oczywiście to samo, co ręczne umieszczanie gdzieś jakiegoś pliku i podanie linka, ale to zawsze kilkanaście klików myszką mniej.

Halo! A gdzie załącznik?
Piszesz w mailu o załączniku, a próbujesz go wysłać bez niego? Hotmail, podobnie jak Gmail, od teraz będzie zwracał na to uwagę i w momencie wysłania „czystego” maila w którym piszesz o załącznikach, zwróci ci na to uwagę w momencie próby jego wysłania. Fajne, ale kto mi przypomni, od ilu lat mamy to w Gmailu?

Akcje błyskawiczne
Funkcja, która mogłaby pokazać wyższość Hotmaila nad Gmailem. Tworzy dowolne skróty dla dowolnych czynności. Chcesz za pomocą jednego kliknięcia tudzież jednego gestu oznaczyć wiadomości jako spam? A może uruchomić archiwizację wiadomości? Nie ma problemu, „sky is the limit”. Genialna funkcja. Tyle że… szukałem jej kwadrans. Gdzie ją znalazłem? To logiczne, drogi Watsonie. Kliknij łącze „Opcje”, a następnie kliknij łącze „Więcej opcji”. W obszarze „Dostosowywanie poczty Hotmail” zaznacz opcję „Czynności błyskawiczne”. Jak to napisałem, to nie brzmi to tak strasznie, ale proponuję każdemu spróbować samemu przejść tę drogę. Ech…

Hotmail odkrywa foldery
Możemy teraz za pomocą myszki przeciągać foldery, tworzyć podfoldery i zmieniać ich nazwy. Ach te zmieniające świat rewolucje…

Nowa aplikacja dla Androida
Akurat i poprzednią wspominam dobrze, więc mam nadzieję, że nic nie zepsuto. Niestety, aktualnie nie dysponuję pod ręką żadnym smartfonem z Androidem, więc, czytając opis aplikacji od Microsoftu, otrzymaliśmy wsparcie dla EAS do synchronizacji poczty, kalendarzy i kontaktów, obsługę wielu kont i nowe powiadomienia na pulpicie. Jak już mówiłem, poprzednia aplikacja była bardzo OK, więc zgaduję, że i ta będzie bardzo przyjemna w obsłudze.

Hotmail faktycznie stał się jeszcze lepszy. Co więcej, porównując go na papierze z Gmailem, to ogrom jego funkcji i możliwości nieco przytłacza narzędzie Google’a. Ale ciężko mi polecić tego webmaila komukolwiek. Skoro sam, mimo najszczerszych chęci, miewam problem z odnalezieniem podstawowych funkcji. To jednak jest też pewien sygnał dla Google’a: w momencie przebudowania intefejsu Hotmaila (i to bez większych rewolucji, bardziej na zasadzie różnych twaków), na co mam nadzieję Microsoft się w końcu zdecyduje, Gmail zacznie wyglądać blado. Póki co jednak Wielkie Zmiany na Hotmailu będą obchodzić nielicznych, a Google umacniać swoją hegemonię. Kto nie wierzy, niech spróbuje się połapać w TYM (kliknij, by powiększyć):

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji