Katyń – 28 września 2007 SILVER SCREEN CINEMAS
Jak tylko dowiedziałem się, że taki film powstaje, to pomyślałem, że muszę go zobaczyć. Później trochę mi przeszło, bo bałem się, że będzie to kolejna opowiastka o wojnie, która zaprezentuje fakty z tamtych czasów, bez życia oschle, lub z rozciągniętą w czasie fabułą (czytaj flaki z olejem). Jednak za namową mojej połówki postanowiłem wybrać się na kolejne arcydzieło, jak nazywany był ten film jeszcze przed premierą.
Na początku oczywiście sceptycznie. Wydawało mi się, że początek się dłuży, ale to był jedyny moment kiedy zastanawiałem się nad czymś poza filmem, później pochłonął mnie on całkowicie. Nie będę opisywał fabuły filmu, bo to nie na tym polega, ale napiszę …
Katyń wzbudził we mnie smutne uczucia. Szkoda mi było osób żyjących w tamtym czasie (Polaków), szkoda tych żyjących współcześnie (Niemców). Film mnie uderzył i spowodował, że będę pamiętać zawsze, choć datę rocznicy zapominam za każdym razem. Na koniec projekcji, przyszło mi do głowy pytanie: Po co ten film? żeby pamiętać?, czy żeby wzbudzić nienawiść do Niemców? Za pewne niektórzy odbiorą go tak, inni oczywiście inaczej…

Dołącz do dyskusji

Advertisement