Spider's Web

Wpisy z działu: AppStore

Które miasta najpopularniejsze na Facebooku i na iPhone?

Jakie miasta w Polsce i na świecie mają najwięcej fanów na Facebooku i dedykowanych im aplikacji na iPhone’a? Na świecie jest to oczywiście Nowy Jork, który wygrywa w obu dziedzinach. W Polsce nie jest to oczywiste – najpopularniejsze na Facebooku miasto wcale nie ma największej liczby aplikacji. Ciekawostka: Wrocław ma więcej fanów, niż Amsterdam, Praga czy Pekin. Po więcej danych odsyłamy na tę stronę. (więcej…)

5 lat iPhone – od telefonu do smartfona

1314390408-leaked-iphone-4s-chasis-shows-some-antenna-changes-11

Dziś minęło dokładnie 5 lat od chwili, w której świat po raz pierwszy ujrzał telefoniczne oblicze Apple – iPhone oraz jego pierwszy mobilny system operacyjny – iPhone OS, przemianowany później na iOS. Niektórym z nas w dalszym ciągu wydaje się, jakby to było wczoraj, ale fakt jest taki, zę rewolucja, której skutki obserwujemy do dziś zaczęła się na samym początku 2007roku, w momencie kiedy Steve Jobs zaprezentował urządzenie skazywane przez wielu na całkowitą porażkę. Brak wielu podstawowych funkcji, przy jednocześnie bardzo wysokiej jak na tamte czasy cenie, sprawiał, że iPhone’a zlekceważyli najwięksi konkurenci, którzy niedługo później musieli przyznać jednak Apple rację i samemu zaczęli tworzyć kolejne, mniej lub bardziej zbliżone wyglądem i UI telefony.

iOS i iPhone nie odniosłyby jednak takiego sukcesu, gdyby w ciągu tych 5 lat nie uległy zmianom. Część z nich była wyszydzana jako uzupełnienie podstawowych braków, natomiast część z nich (zarówno jeśli chodzi o oprogramowanie, jak i sprzęt) okazała się na następne lata wyznacznikiem i wzorem do naśladowania. Co takiego wydarzyło się więc przez ostatnie 60 miesięcy, od wydania pierwszego, aż po wydanie piąte, oznaczone jako 4S?

3 miliardy ściągnięć aplikacji na iPady. Android daleko w tyle

Nowojorska organizacja ABI Research, zajmująca się badaniami marketingowymi w internecie, opublikowała dane dotyczące ilości pojedynczych ściągnięć wygenerowanych przez użytkowników iPadów w AppStorze.

3 miliardy ściągnięć aplikacji dedykowanych tabletom od Apple liczone od dnia wprowadzenia iPada pierwszej generacji to aż 19% wszystkich ściągnięć na urządzenia z systemem iOS (iPady, iPhone’y i iPody Touch). To dużo, jeśli wziąć pod uwagę, że pierwsze iPady trafiły na rynek w kwietniu 2010 roku, prawie 3 lata po ukazaniu się telefonów z jabłuszkiem i 2 lata po uruchomieniu dedykowanego sklepu z aplikacjami na iOS.

Na Androida nie ma gier, użytkownicy wolą aplikacje, czy może jeszcze coś innego?

android-games

Kolejne ciekawe badanie porównawcze przeprowadzone na dwóch największych obecnie sklepach z aplikacjami dla urządzeń mobilnych – Apple AppStore oraz Android Market – wykazało, że choć teoretycznie jedne (Android) i drugie (iPhone, iPad) urządzenia z nich korzystające są bardzo do siebie podobne, zarówno pod względem formy (w większości przypadków), jak i możliwości, to rodzaj pobieranych na nie pozycji jest praktycznie zupełnie inny. W przypadku iOS w czołówce najpopularniejszych znajduje się wyłącznie jedna, która nie jest grą, natomiast użytkownicy Androida zdecydowanie bardziej cenią sobie zwykłe aplikacje (zarówno użytkowe, jak i rozrywkowe, które nie są jednak grami).

W teorii mogłoby oznaczać to jedno – na Androida nie ma gier, urządzenia z tym systemem nie nadają się do tego typu aktywności, albo po prostu użytkownicy Androida nie lubią grać. W tym samym czasie potwierdza się stereotyp iPhone jako zabawki i urządzenia nie nadającego się do niczego innego niż marnowania czasu na granie. Prawda może być jednak o wiele bardziej skomplikowana, niż wynika to z przygotowanego raportu.

Coraz więcej zarabia się na… bezpłatnych aplikacjach

apps_v14

Tegoroczne szczegółowe zestawienia dotyczące największych sklepów internetowych – BlackBerry AppWorld, Apple AppStore, Android Market, Ovi Store oraz Windows Marketplace nie pozostawiają praktycznie żadnych złudzeń – jeśli programista chce naprawdę dobrze zarobić na swojej aplikacji, powinien udostępnić ją… za darmo. Oczywiście każdy kto potrafi liczyć, dość szybko zorientuje się, że powyższe zdanie nie ma większego sensu, o ile nie zostanie odpowiednio dopełnione. Dopełnieniem tym, mogącym w dużej mierze przybliżyć twórców aplikacji do finansowego sukcesu są dodatkowe płatności, których możemy dokonać wewnątrz pozornie darmowego programu. To właśnie one, w rekordowo krótkim czasie stały się jednym z najpoważniejszych źródeł dochodów dla większości zgłaszających swoje produkty do sklepów z oprogramowaniem.

Aż trudno uwierzyć, że tzw. model „freemium” tak szybko zyskał popularność zarówno wśród deweloperów, jak i użytkowników, którzy o wiele chętniej wydają swoje pieniądze właśnie w tego typu aplikacjach, niż na zakupy aplikacji płatnych jednorazowo przy zakupie. Wystarczy tylko spojrzeć na różnice dzielące średnią kwotę wydawaną na zakup programów z jednej z najbardziej dochodowych kategorii – gier. W przypadku wersji „pełnych od razu”, wynosi ona około 1$, podczas gdy korzystający z gier „freeminum” zostawiają sklepowi i autorowi aplikacji (oczywiście do podziału) aż… 14$. Różnica jest naprawdę imponująca.

Gdzie jest kasa? Nie w Androidzie. W iPhonie oczywiście

android_army

Całkiem niedawno zastanawialiśmy się dlaczego tak się dzieje, że najlepsze aplikacje mobilne powstają na iOS i dopiero następnie – jeśli w ogóle – są portowane na Androida, który w końcu jest najpopularniejszym systemem operacyjnym na smartfonach z udziałem w rynku przekraczającym 50%. I choć odpowiedzi większość osób analizujących rynek mobilnych się domyśla, to cieszy fakt, że mamy potwierdzenie – ceniona firma analityczna Flurry właśnie dowiodła, że trzech na czterech deweloperów mobilnych najpierw pisze aplikacje na iOS. Dlaczego? Oczywiście dlatego, że dużo więcej zarabia na platformie Apple’a. 

550 tys. do 450 tys. – taki jest aktualny licznik aplikacji z Androidem oraz iOS (w odpowiedniej kolejności) w obiegu rynkowym. W obu sklepach z aplikacjami na owe platformy jest już więc porównywalna liczba aplikacji. Porównywalna w tym sensie, że różnica 100 tysięcy w tą czy w tamtą stronę nie ma żadnego znaczenia. Powinniśmy przestać używać miernika liczby dostępnego oprogramowania na daną mobilną platformę by opisywać jej atrakcyjność. Wydaje się, że dobrym miernikiem będzie właśnie to, gdzie jest więcej pieniędzy. Albo inaczej – gdzie użytkownicy są bardziej skłonni płacić za oprogramowanie. To bowiem napędza koło – skoro tu użytkownicy płacą najwięcej, to tu zarabiają najwięcej deweloperzy; jeśli tu najwięcej zarabiają deweloperzy, to właśnie tu będą pisać nowe, najlepsze aplikacje.

Windows Store zapowiada się rewelacyjnie – i dla klientów i dla Microsoftu

Windows-Store

Do tej pory Microsoft, jeśli chodzi o internetowe sklepy z oprogramowaniem, musiał pozostać w cieniu Apple. Wersja dla urządzeń mobilnych, pomimo ciągłego rozwoju, przy stosunkowo niewielkiej ilości działających na świecie urządzeń raczej nie mogła aspirować do miana sukcesu, natomiast wersja dla stacjonarnego Windowsa nie istniała wcale. Dziś dowiedzieliśmy się, jak Microsoft zamierza rywalizować nie tylko z Mac App Store, ale również z AppStore, w jednym miejscu skupiając wszystkie aplikacje dla Windows 8 – zarówno dla komputerów, jak i tabletów (zarówno x86 jak i ARM). Trzeba przyznać, że wygląda to doskonale, praktycznie pod każdym względem.

Oczywiście wygląd sklepu nie będzie zaskoczeniem dla nikogo, kto przynajmniej pobieżnie przyjrzał się (lub sam przetestował) pierwszym wersjom Windows 8. Metro, Metro i jeszcze raz Metro. Microsoft najwyraźniej zamierza promować swój nowy interfejs niezależnie od sprzętu, na którym będzie on funkcjonować i choć może to wzbudzać całkiem uzasadnione obiekcje u niektórych (takie UI wydaje się być nieszczególnie efektywne na urządzeniach bez ekranu dotykowego), to jeśli weźmiemy pod uwagę to, że podobnie skonstruowany był Zune, nie powinniśmy się raczej spodziewać większych problemów.

Niestety Livestand od Yahoo totalnie zawodzi

Walka na czytniki nowego typu już się rozpoczęła. Wczoraj zadebiutował Livestand, czytnik nowej generacji od Yahoo. Zapowiadany od kilku miesięcy projekt zakotwiczył w amerykańskim AppStore. Jak wygląda?

Po sukcesie Filpboard oraz Zite stało się jasne, że najwięksi gracze nie odpuszczą tak łakomego kąska jakim stały się dobierane treści. Cyfrowy magazyn od Yahoo wszedł na rynek mocno spóźniony i co gorsze to, co zostało zaprezentowane nijak ma się do wcześniej zaprezentowanych filmów promocyjnych.

Wyszukiwarki w Android Market i Chrome Web Store to kpina

Android Market oraz Chrome Web Store to kluczowe usługi dla odpowiednio: platformy Android oraz ekosystemu Chrome (przeglądarka i system operacyjny). Google to dostawca najpopularniejszej i chyba najlepszej wyszukiwarki na świecie. Jednak myliłby się ten, gdyby ten fakt szedł w parze z jakością usług wyszukiwania w obu sklepach Google’a. Wyszukiwarki w Android Market oraz Chrome Web Store to kpina.

Jak zapewne stali Czytelnicy Spider’s Web wiedzą – jestem wieloletnim użytkownikiem platformy iOS, który nie tak dawno przesiadł się na Androida. Jako zagorzały użytkownik iPhone’a i jego wielkiego ekosystemu aplikacji mobilnych, przyzwyczajony byłem do standardów App Store, który nie tylko jest świetnie skatalogowany pod względem tematyki poszczególnych aplikacji, ale również ma świetnie działającą wewnętrzną wyszukiwarkę. Owa wyszukiwarka jest na tyle inteligentna, że nie tylko podpowiada możliwe aplikacje w trakcie wpisywania zapytania (ala Google Instant), ale również prezentuje wyniki, które są inteligentne – tzn. na pierwszym miejscach grupowane są aplikacje, których szukamy. Wpisując „Spotify” mam pewność, że na pierwszym miejscu pojawi się oficjalna aplikacja Spotify Ltd., a nie nieoficjalne klienty, czy aplikacje wspierające usługę Spotify. Niestety w Android Market tego nie uświadczymy.

Appstore to błąd Amazona

Amazon kilka miesięcy temu uruchomił Appstore na Androida. Miało to być świetne rozwiązanie dla deweloperów, którym nie wystarczał zabałaganiony Android Market. Amazon przedstawiał swoją wizję dosyć ładnie – z selekcją aplikacji użytkownicy dostają tylko te wartościowe, bezpieczne i dobre pozycje, deweloperzy dostają otrzymują dobre narzędzia do zarządzania a marka Amazonu ma przyciągnąć użytkowników. Miał to być taki androidowy App Store od Apple. Jednak z czasem coraz więcej deweloperów zaczyna skarżyć się na podejście Amazonu i narzekać na Appstore. Widocznie Amazon nie radzi sobie z utrzymaniem mobilnego sklepu przy jednoczesnej satysfakcji deweloperów. A przecież to nimi stoi Appstore.

Shifty Jelly opisał swoje przygody z Appstore dosyć drobiazgowo – skarży się między innymi na nieotrzymanie płatności, niemożność łatwego uaktualniania aplikacji, brak możliwości kontaktu na linii użytkownik-deweloper, na to, że Amazon samowolnie zmienia ceny i opisy aplikacji i nie daje klientom możliwości zgłaszania błędów. Co więcej opowiada też o tym, jak z perspektywy małego dewelopera działa akcja darmowej aplikacji dnia.

Liczby Apple’a, czyli to, co tygrysy lubią najbardziej

Od wielu lat Apple stosuje politykę zaawansowanego PR liczbami, od którego uczą się inni, także ci najwięksi. Liczby w ustach Steve’a Jobsa brzmią jak dobry fetysz i świetnie sprzedają się później medialnie. W zdecydowanej większości przypadków Apple ma się czym pochwalić w numeryczny sposób. A nawet jak czasem nie ma, to i tak przedstawione jest to w taki sposób, że większość wierzy, że jednak ma. To wielka sztuka.

Tradycyjnie i na dzisiejszej konferencji Apple’a padło kilka bardzo ważny liczb, które zmieniają obraz rzeczywistości rynkowo-biznesowej. Za najważniejszą z nich można chyba uznać 225 mln kont w iTunes Store z zarejestrowanymi kartami kredytowymi. Do tej pory Apple informował o 160 mln.To największa przewaga Apple’a nad wszystkich konkurentami wokół – z taką armią ludzi regularnie płacących za zakupy w wirtualnych sklepach, Apple może czuć się niezagrożone przez długie dekady – z lub bez Steve’a Jobsa.

Rewolucja Netii to… app store

Po procesie rebrandingu, Netia zaprezentowała swoją ‘rewolucyjną ofertę‘, która dostępna będzie od 14 kwietnia. Jedną z jej elementów jest e-sklep, wzorowany na – tu cytat z oficjalnej informacji prasowej – Apple Store i Android Market. Wprawdzie nie wiem jak e-sklep mógłby być wzorowany na sklepach detalicznych Apple’a…, ale rozumiem, że chodzi o Apple App Store – sklep z aplikacjami na platformę iOS. Ale na poważnie – to ciekawy ruch Netii, który wpisuje się w nowy trend w zarządzaniu platformami, także tymi należącymi od telekomów.

Operatorzy komórkowi nie tylko będą mieć wkrótce swoje własne ‘appstory’, ale również potencjalnie swoje własne mobilne systemy operacyjne. I choć pewnie fani Linuxa zakrzykną, że przecież to na tej platformie istniał centralny sklep z oprogramowaniem, to nieroztropny będzie ten, który podważać będzie próbował to, że to Apple wypromował nowy sposób sprzedaży w sieci. Kto wie, czy to nie większa ‘rewolucja’ Apple’a niż ostatnie poszczególne hitowe fizyczne produkty: iPhone oraz iPad. Koncepcja App Store zmienia bowiem całą ekonomię wokół platform komputerowych oraz – co udowadnia swoim ruchem Netia – także platform dostawców usług mobilnych.

Przełącz do wersji mobilnej