Rellik opowiada historię brytyjskiego śledczego na tropie seryjnego mordercy. Tyle że… od końca

Recenzje/Seriale 12.09.2017
Nasza ocena:
Rellik opowiada historię brytyjskiego śledczego na tropie seryjnego mordercy. Tyle że… od końca

HBO nieustannie poszerza ofertę swojego serwisu VOD. Dziś do HBO GO trafił nowy serial produkcji BBC i Cinemax, Rellik. Na razie możemy zobaczyć zaledwie pilotażowy epizod sześcioodcinkowej serii, ale ta zapowiada się całkiem interesująco, zwłaszcza dla tych, którzy lubią brytyjskie kryminały.

Chłodne wieczory, deszczowy Londyn, i ciemnie uliczki, które przemierza detektyw próbujący schwytać zwykle seryjnego zabójcę. Widzieliśmy to w Lutherze, podobnej rozrywki dostarczyła nam Marcella, z tym wyjątkiem, że tu do czynienia mieliśmy z postacią kobiecą. Rellik, nowy brytyjski serial, ma podobny klimat. Mamy śledczego, Gabriela Markhama (w tej roli Richard Dormer znany z Gry o tron), który jest na tropie seryjnego mordercy i który ma swoje tajemnice. Mężczyzna jest doświadczony przez życie i przez pracę w policji. Jaki będzie finał tej historii?

A tego, co ciekawe, dowiadujemy się już w otwierającym epizodzie.

Serial Rellik opowiada bowiem całą fabułę… od końca. W pierwszych scenach widzimy ostatnie starcie detektywa z podejrzanym o siedem morderstw. Nie wiemy, czy mężczyzna na pewno jest winien. Markham, który sam został pokrzywdzony w starciu z poszukiwanym przestępcą (ten swoje ofiary oblewa kwasem), nie wie, czy na ich celowniku znalazła się właściwa osoba. Choć jest żądny zemsty, bo blizna oszpeciła go na całe życie, ma wątpliwości co do słuszności podejrzeń

Chwilę później cofamy się w przeszłość. Widzimy wydarzenia sprzed kilku godzin. Te rzucają nowe światło na sprawę.

Poznajemy coraz więcej szczegółów, które doprowadziły bohaterów do finalnej sytuacji. Poznajemy także prywatne życie Markhama, jego związki ze współpracownikami, jego rodzinę. Tych „powrotów do przeszłości” będzie kilka i każdy sprawi, że coraz bardziej zagłębimy się w wydarzenia. Bo to w przeszłości należy szukać powodów naszego aktualnego postępowania, jak twierdzi sam główny bohater.

brytyjski serial kryminalny Rellik

Nie jest to jakiś innowatorski zabieg, ale sprawia, że wszystko wydaje się ciekawsze. Co więcej, wcale nie mamy pewności, że poznaliśmy już prawdziwego winnego, chociaż nawet gdyby tak było, to brytyjski Upadek (i cała seria Columbo!) udowodnił, że można zrobić wciągający kryminał, który mimo odsłonięcia zdawałoby się najważniejszej karty, nadal trzyma w napięciu. A Rellik trzyma.

I im dalej wracamy do poprzednich wydarzeń, tym bardziej.

Kolejne epizody opowiedzą o jeszcze wcześniejszych zdarzeniach, prowadzących do finalnego spotkania, a więc całe śledztwo oglądać będziemy od tyłu. I przyznam, że to brzmi ciekawie, zwłaszcza, że przeszłość Markhama interesuje mnie najbardziej. Chcę poznać pełny portret psychologiczny tego bohatera. Detektyw to postać wielowymiarowa, intrygująca, niejednoznaczna. Ma swoje za uszami, ale walczy o sprawiedliwość dla innych. Uwielbiam takie złożone postaci i choć Markhamowi do Luthera daleko, a Rellik nie przebije serialu z Idrisem Elbą w roli głównej, będę tę produkcję śledzić.

Pierwszy odcinek serialu Rellik obejrzysz od dziś w HBO GO. Kolejne odcinki produkcji będą pojawiały się co wtorek.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (2)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...