Wygląda na to, że najnowsza odsłona sagi o Transformers przejdzie samą siebie. Ten zwiastun to pokaz najwyższego kunsztu jeśli chodzi o zdjęcia i efekty specjalne. Szykuje się letni hit!

Rozumiem, że nie każdemu może podobać się głupiutka historia o wojnie Autobotów z Decepticonami. Osobiście uwielbiam takie filmy, ale zgadzam się z oceną, że to proste, płytkie i prymitywne intelektualnie kino. Zgodzić się też możemy, że Transformers reżyserowane przez Michaela Baya to za każdym razem spektakularne widowisko.

Cóż, patrząc po tym zwiastunie stwierdzam, że poprzednie filmy wyglądają przy tym na niskobudżetowe filmy niezależne. Zwiastun wręcz oszałamia, jeśli chodzi o zdjęcia i efekty specjalne. A to przecież tylko malutki fragment filmu.

Transformers: Ostatni Rycerz – zwiastun zapowiada, że to typowy letni blockbuster. I bardzo dobrze!

Na samej widowiskowości jednak nie koniec. Michael Bay zapewniał nieraz, że najnowszy film będzie też bogaty w głęboką historię. Będzie to „najbardziej rozbudowana fabuła w historii serii”. Cóż, zobaczymy. Scenariusz napisali Ken Nolan (Helikopter w ogniu) oraz Matt Holloway i Art Marcum (Iron Man). W historii, jak widać na zwiastunie, udało się zmieścić nawet… króla Artura i jego rycerzy.

Będzie to też film, w którym Markowi Wahlbergowi towarzyszyć będzie… Anthony Hopkins.

Co ciekawe, ów wybitny aktor nie tylko nie podziela modnej pogardy dla reżysera tego filmu, ale wręcz nieraz opowiadał, że uważa go za równie wielkiego wizjonera co Stevena Spielberga.

Choć na pewno nie znam się tak na tworzeniu filmów jak pan Hopkins, tak śmiem polemizować z tym stwierdzeniem. Nie zmienia to jednak faktu, że nowe Transformersy, nawet jeśli będą filmem merytorycznie kiepskim, to z całą pewnością będą ucztą dla oka.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (9)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...