Marvel ma odwagę. Nowy komiks Darth Vader opowie o epizodzie, który inni omijali szerokim łukiem

Artykuł/E-booki 20.03.2017
Marvel ma odwagę. Nowy komiks Darth Vader opowie o epizodzie, który inni omijali szerokim łukiem

Anakin Skywalker to dzielny rycerz Jedi, który walczył w niezliczonych bitwach. Darth Vader to zakuty w zbroję, budzący terror mroczny lord Sith. Mnie zawsze interesowało, co było pośrodku.

Albo rycerz Jedi walczący po stronie Republiki, albo duszący rozmówców Darth Vader – fani Gwiezdnych wojen doskonale znają dwa oblicza Skywalkera. Dobre i złe. Jasne i mroczne. Mnie jednak zawsze ciągnęło do bohaterów z palety szarości – targanych między światłem i ciemnością. Niejednoznacznych. Nieprzewidywalnych. Dlatego zastanawia mnie jak myślał, co mówił i jak działał Vader w pierwszych dniach po obudzeniu w pancerzu.

Wszakże ideały Anakina wcale nie musiały umrzeć wraz z momentem, gdy obok Imperatora pojawił się Darth Vader.

Chociaż upadły Jedi stracił miłość swego życia, a do tego dopuścił się straszliwych czynów, zawsze coś nim motywowało. Zawsze widział większy, dalszy, ważniejszy cel uświęcający środki. Byłemu niewolnikowi marzyła się przecież galaktyka wypełniona spokojem. Bez wojen, gwałtów i handlu ludźmi.

Rozczarowany miękką, niezdecydowaną, sformalizowaną i przekupną Republiką Anakin uciekał się do coraz radykalniejszych środków. Zaczynał widzieć rozwiązanie w metodach autorytarnych. Nie pożądał jednak władzy dla samej władzy. Jak wspominał – na moment przed skrzyżowaniem mieczy z dawnym mentorem – upadły Jedi chciał wprowadzić „pokój, wolność i bezpieczeństwo” do Imperium.

Zawsze ciekawiło mnie, czy te ideały umarły wraz z przebudzeniem w pancerzu podtrzymującym życie. Czy śmierć Padme rozbiła jego wizję pokojowej galaktyki wolnych jednostek. To oczywiste, że z czasem Vader przestał w nią wierzyć. W końcu sam nadzorował trzymanych w niewolniczych warunkach robotników harujących przy Gwieździe Śmierci. Skywalker stał się tym, kogo nienawidził najbardziej – ciemiężycielem niewolników.

Nim jednak to tego doszło, psychika Vadera musiała się ostatecznie ukształtować. Były Jedi musiał poradzić sobie z nowym ciałem. Przetrawić stratę ukochanej. Rozpocząć trening Sitha. Zdobyć nowy kryształ dla swojego czerwonego miecza świetlnego. To wszystko ciemne plamy na nowej historii Gwiezdnych wojen.

Rozjaśni je Marvel, za sprawą nadchodzącej serii komiksów Darth Vader.

Akcja ilustrowanych opowieści rozpocznie się na sekundy po zakończeniu sceny przebudzenia z filmu Zemsta Sithów. Niedoszły mroczny lord stawia pierwsze kroki w cybernetycznym ciele, pod czujnym okiem nowego Imperatora. To niesamowicie ważne chwile, przy których wcześniej nie było żadnego fana Star Wars. Nareszcie się to zmienia.

Oczywiście Darth Vader to nie pierwszy komiks, który pokazuje początek historii mrocznego lorda. Gdy prawa do Gwiezdnych wojen należały jeszcze do Dark Horse, wydawnictwo zafundowało fanom kapitalną serię Empire. W niej Vader szkolił się polując na niedobitki Jedi, które przeżyły Rozkaz 66. Niestety, dzisiaj kolekcję ilustrowanych opowieści można wyrzucić do kosza, ponieważ przestała być kanonem.

Warto dodać, że to nie pierwszy raz, gdy Marvel do spółki z Disneyem odważnie eksploruje przeszłość Vadera. Miłośnicy Gwiezdnych wojen pokochali nieco kiczowatą warownię Skywalkera na wypełnionej lawą planecie Mustafar, budzącą skojarzenia z Mordorem i wieżą Saurona. Jedyną w swoim rodzaju budowlę mogliśmy zobaczyć w filmie Rogue One, poprzedzającym wydarzenia z czwartego epizodu kosmicznej sagi.

Komiksowa seria Darth Vader rozpocznie się w czerwcu tego roku. Naprawdę nie mogę się doczekać.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (7)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...