Wolverine schował już szpony. Cóż za fenomenalne pożegnanie! Logan – recenzja Spider’s Web

Recenzje/Film 03.03.2017
Nasza ocena:
Wolverine schował już szpony. Cóż za fenomenalne pożegnanie! Logan – recenzja Spider’s Web

Logan wszedł już na ekrany polskich kin i miałem okazję go dziś zobaczyć. Jak wypadł Hugh Jackman jako Wolverine w ostatnim filmie, w którym wcielił się w tego bohatera?

Hugh Jackman jak na razie jako jedyny aktor wcielił się w filmach fabularnych w ikonicznego herosa masakrującego wrogów metalowymi szponami i był główną postacią w większości filmów z uniwersum X-Men. Mutant ze zdolnością szybkiego leczenia ran od blisko dwóch dekad motywuje widzów, by odwiedzali kina i napełniali kieszenie włodarzy 20th Century Fox.

logan wolverine recenzja

Nic dziwnego, bo Wolverine to jeden z najpopularniejszych herosów Marvela, a Hugh Jackman idealnie pasuje do tej postaci.

Wolverine przez lata był dla wytwórni Fox kurą znoszącą złote jajka. Po raz pierwszy pojawił się na srebrnym ekranie w filmie X-Men z 2000 roku, a następnie w jego dwóch kontynuacjach: całkiem niezłym X-Men 2 i najgorszym z serii X-Men: Ostatni Bastion gdzie był zawsze w centrum wydarzeń.

Poświęcono mu już dwa solowe filmy, czyli Wolverine: Geneza i The Wolverine. Logan miał genialne cameo w X-Men: Pierwsza klasa, nieco słabsze w X-Men: Apocalypse i dyskusjne w Deadpoolu. Był też głównym bohaterem X-Men: Przyszłość, która nadejdzie. Sporo tego.

Logan to jednak ostatni film, w którym Hugh Jackman zagrał Wolverine’a.

Podkreślano to w materiałach promocyjnych od miesięcy, ale Hugh Jackman nie wystąpił ten ostatni raz jako już wiekowy mutant by wycisnąć z Foxa do cna pieniądze. Film zapowiadał się od początku jako bardzo ambitny projekt.

Jackman traktował ten obraz od początku bardzo poważnie. Zgodził się nawet na obcięcie swojego wynagrodzenia po to, by film mógł być wydany w kategorii R, czyli bez wycinania scen nieodpowiednich dla małoletnich widzów.

logan wolverine recenzja

Logan kolejnymi zapowiedziami, zwiastunami i doniesieniami z planu sam zawieszał sobie poprzeczkę coraz wyżej i wyżej.

Szedłem na seans pełen obaw. Materiały promocyjne zapowiadały świetne widowisko, ale to samo można było przecież powiedzieć o kiepskim Suicide Squad. Hugh Jackman w filmach z serii X-Men, gdzie był jednym z wielu głównych bohaterów, wypadał świetnie i wczuwał się w rolę, ale cały czas mam w pamięci potworka w postaci filmu o genezie tej postaci.

Na szczęście nie było się czego obawiać. Logan to pierwszy film, w którym Wolverine jest ukazany tak, jak fan komiksów mógł to sobie wymarzyć. Nowy film nakręcony przez Jamesa Mangolda – reżysera The Wolverine, który nie miał nic wspólnego z Genezą – czerpie motywy z jednej z moich ulubionych serii komiksowych, czyli Old Man Logan i wprowadza na ekrany kin X-23.

Logan przenosi nas w przyszłość i nie jest kolejną opowieścią o ratowaniu świata.

Główna seria X-Men rozgrywa się w drugiej połowie ubiegłego wieku. Logan fabularnie osadzony jest kilka dekad później. Bohatera, który ze względu na swoją mutację prawie się nie starzeje, dogania powoli kostucha – zabija go adamentium wtłoczone w jego szkielet. Nadal zabicie go jest niemal niemożliwe, ale mechanizm wysuwania szponów mu szwankuje, a po ranach zostają blizny.

U kresu swojego życia jest też Charles Xavier (w tej roli wystąpił ze względu na czas akcji Patrick Stewart, a nie James McAvoy), czyli mentor X-Menów. Jest w stanie chyba jeszcze gorszym od Logana, ale mimo to obaj staruszkowie starają się uratować młodą dziewczynkę, Laurę i dają obraz przedziwnej, dysfunkcyjnej rodziny (chociaż rocznikowo to Logan mógłby udawać ojca Chucka, a nie na odwrót).

Od początku widać, że Logan to nie jest typowy film o superbohaterze.

Ma zupełnie inny ton niż poprzednie filmy Jackmana w uniwersum X-Men. Stawką w konflikcie nie jest przyszłość świata. Ten okazał się mało łaskawy dla mutantów, którzy muszą się kryć przed nienawidzącą ich ludzkością. To smutny obrazek, ale jest spójny z tym co znamy z komiksów. Homo superior, czyli mutanci, zawsze byli tłamszeni przez homo sapiens.

Film jest znacznie bardziej kameralny, osobisty niż zwykłe filmy o X-Menach. Dostaliśmy de facto kino drogi z elementami charakterystycznymi dla westernu od reżysera, który ma na swoim koncie 3:10 do Yumy. Ucieczkę przed złymi najemnikami przerywają sceny odpoczynku, wizyty na stacji benzynowej, próba ratowania ludzi mieszkających z dala od cywilizacji.

Obrazowi bardzo dobrze zrobiła kategoria R, bo dzięki temu kamera nie musi zmieniać kadru, gdy Wolverine brutalnie zabija kolejnych stojących mu na drodze złoczyńców.

Sceny akcji są nakręcone fenomenalnie i ślę wirtualne ukłony w stronę choreografa i kaskaderów. Od razu też ostrzegam – kategoria to nie jest tylko chwyt marketingowy. To nie jest film dla dzieci i nawet przed zabraniem nastolatka na seans miałbym chyba spore obiekcje (chociaż w sumie to hipokryzja z mojej strony; przed osiągnięciem pełnoletności oglądałem filmy gore).

Chodzi po prostu o to, że w przeciwieństwie do Deadpoola – również będącego widowiskiem dla dorosłych – obrzydliwe sceny śmierci nie są okraszone humorem, a patosem. Są przy tym dosłowne. Bohaterowie nie są krystalicznie czyści. Nie są ucieleśnieniem cnót i nie zabijają tylko w obronie własnej. W wyniku ich działań giną też postronni, niewinni obserwatorzy.

logan wolverine recenzja

Trup ściele się gęsto i nie tylko Logan zabija wrogów na pęczki.

Tak zresztą działa prawdziwy świat, jak to zauważył główny bohater, widząc w plecaku Laury komiksy o X-Menach, ludzie w nim giną. Logan dzięki temu dostał sporą dawkę realizmu (zakładającego oczywiście zawieszenie niewiary, to w końcu świat pełen mutantów) której zabrakło w poprzednich filmach ukazujących Wolverine’a.

Scenografowie też zasługują na uznanie. Świat, po którym podróżuje Logan, jest brudny, zniszczony, skorodowany. Przyszłość i technologia miesza się tutaj z prowincją rodem z ubiegłego wielu. Główny bohater w tych realiach jest jak niczjym brakujący puzel. Widać, że nowoczesne miasta nie są dla niego, a bardziej pasuje do przydrożnej speluny.

Charakteryzatorom udało się pokazać nam Wolverine’a jako prawdziwego staruszka Logana.

Hugh Jackman do tej pory grał bohatera kilkukrotnie w różnych punktach historii uniwersum X-Men, ale do tej pory się starzał i zawsze był w pełni sił. W Loganie obserwujemy zmęcznego życiem i pokrytego bliznami mutanta, którego organizm powoli zawodzi. Nie jest już tak zwinny i gibki jak kiedyś, czuć w nim też sporo goryczy. Logan to film zdecydowanie poważny o ciężkim klimacie.

Może nie jest to dzieło, które można interpretować na wielu poziomach, ale nie był przy tym przewidywalny i wtórny. Poruszał istotne kwestie dotyczące rodzicielstwa, czynienia innym krzywdy. Nie było to przesadnie głębokie – to w końcu cały czas blockbuster – ale scenariusz nie był tylko pretekstem by Hugh Jackman mógł po raz kolejny wyciągnąć szpony.

logan wolverine recenzja

Nieco rozczarowuje niestety czarny charakter.

Okazał się typowym jednowymiarowym zbirem o wyłącznie niskich pobudkach. Nie jest może wszechpotężnym półbogiem, który chce opanować świat – to członek kolejnej anonimowej korporacji, która chce opanować świat. Mimo to dzięki wprowadzeniu X-23 konflikt w Loganie ma podłoże osobiste, wręcz przyziemne.

Bardzo mile odebrałem za to powrót Patricka Stewarta, który też raczej po raz ostatni portretował swojego bohatera, bo pałeczkę po nim przejmuje James McAvoy. To zupełnie inny Profesor X, niż go zapamiętaliśmy z poprzednich filmów. Brakuje mu tej pewnej dostojności, a starość zaczyna brać wreszcie górę. Jego dialogi z Loganem pozwalały rozładować napięcie.

Show skradła młoda Laura.

Komiksowy pierwowzór Laury Kinney był żeńskim klonem Logana, a Wolverine traktował ją jak córkę. W świecie komiksów po jego śmierci to X-23, wyposażona w podobne umiejętności, mutację i ikoniczne szpony przywdziała charakterystyczny kostium i przyjęła miano Wolverine. Ta postać, chociaż z nieco zmienioną genezą, trafiła do filmu.

Młoda aktorka Dafne Keen, wcielająca się w Laurę, była po prostu fenomenalna. Tchnęła w tę postać życie niczym Millie Bobby Brown w Jedenastkę w serialu Stranger Things. Cicha, wycofana dziewczynka pokazuje nomen omen pazur. W jednej chwili jest w stanie mordować wrogów, a potem jak gdyby nigdy nic siada na plastikowym kucyku na monety. Fenomenalna rola!

logan wolverine recenzja

Co dalej z Wolverine’em w filmowym uniwersum X-Menów?

W uniwersum komiksowym pojawiła się inkarnacja Wolverine’a z alternatywnej rzeczywistości – prosto z kart serii Old Man Logan. W niej Wolverine pod wpływem psychicznych zdolności pewnego łotra zabija niema wszystkich swoich towarzyszy. Wolverine umarł tam metaforycznie i to na tych komiksach bardzo luźno bazowali twórcy filmowego Logana.

Spokojnie, piszę, że bazowali luźno, co zresztą nie jest tajemnicą bo mówiono o tym od miesięcy. Nie zdradzę zwrotów akcji, zakończenia, ani tego, czy i jak zaadaptowano scenariusz Old Man Logan. Nie mam zamiaru tutaj pisać nawet tego jak konkretne motywy z historii X-23 i – co ciekawe, uniwersum Ultimate! – wykorzystano. To już zobaczycie sami w kinie.

Wiem tylko, że za Hugh Jackmanem w tej roli będę tęsknił i trochę żałuję, że Logan nie powstał na początku jego kariery w uniwersum X-Men.

Jeśli bowiem Jackman miałby wrócić do roli, to tylko – jak sam mówił – u boku Roberta Downeya Jr-a i reszty Avengersów. To zaś, ze względu na kwestie licencji i konflikt na linii Marvel-Fox, raczej nie będzie możliwe. Sony co prawda wypożyczyło Marvelowi Spider-Mana, ale tylko ze względu na fiasko swojego filmu.

Po tym, jakim świetnym filmem okazał się Logan, spodziewam się bardzo dobrych wyników finansowych i umocnienia się pozycji wytwórni Fox. Nie będzie miała żadngo powodu, by oddać Marvelowi postać Wolverine’a. Kto jednak wie, może Hugh Jackman zmieni jeszcze zdanie i za kilka lat wróci… w filmie Foksa?

logan wolverine recenzja

Pokładam ogromne nadzieje w charyźmie Ryana Reynoldsa.

Nie wierzę, by Jackman dał się namówić na udział w kolejnej produkcji z głównej serii X-Men. Ta jak na razie osadzona jest fabularnie w ubiegłym stuleciu. Na upartego byłoby tam miejsce dla Logana, ale aktor przy każdej okazji zaznacza, że chce już z tym skończyć. Związał się z Loganem na prawie dwie dekady.

Jeśli jednak ktoś miałby zachęcić aktora, by ponownie wyciągnął swoje szpony, to właśnie filmowy Deadpool. Obu panom należy się w końcu druga runda po tym, jak odgrywani przez nich bohaterowie zrehabilitowali się w Loganie i Deadpoolu po pierwszym spotkaniu w X-Men Geneza: Wolverine!

Przed seansem Logana w Stanach Zjednoczonych pojawił się zresztą motyw Deadpoola i to wykorzystany w ciekawy sposób – ale niestety! – tej sceny nie było wyświetlanej w Polsce!

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (21)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...