Rządowa tuba próbuje ucieczki do przodu. TVP prowadzi negocjacje w sprawie emisji serialu Ucho Prezesa

YouTube 17.01.2017
Rządowa tuba próbuje ucieczki do przodu. TVP prowadzi negocjacje w sprawie emisji serialu Ucho Prezesa

Telewizja publiczna, która traci w ostatnich dniach resztki wiarygodności oraz przyzwoitości, stara się wykonać tak zwaną ucieczkę do przodu. Stąd negocjacje w sprawie emisji serialu Ucho Prezesa.

Ucho Prezesa to internetowa produkcja kabaretowa, wyśmiewająca poczynania rządzącej koalicji. Serial pokazuje Jarosława Kaczyńskiego otoczonego świtą służalczych polityków, z Kurskim, Błaszczakiem oraz prezydentem Dudą na czele. Od trzeciego epizodu możemy zobaczyć również niezależnego, nieobliczalnego Macierewicza wraz ze swoim „misiem” Misiewiczem.

Ucho Prezesa jest popularne na tyle, że odnoszą się do niego czołowi polscy politycy.

Również ci z koalicji sprawującej władzę. O Uchu Prezesa rozmawiają Bielan z Kaczyńskim, a także masa publicystów, dziennikarzy oraz działaczy społecznych. Kabaretowa produkcja to bez dwóch zdań jeden z największych hitów polskiego YouTube’a. Nic dziwnego, że ktoś owy hit chce zagospodarować.

Jak podaje Radosław Gruca z redakcji tabloidu Fakt, o emisję serialu Ucho Prezesa stara się… telewizja publiczna! Ta sama, której prezes Kurski już w drugim odcinku został przedstawiony jako osoba służalcza, bez charakteru, kręgosłupa oraz zasad.

Można zadać pytanie – po co TVP taka produkcja jak Ucho Prezesa?

Wszakże internetowy serial wyśmiewa czołowych polityków rządzącej koalicji, a także sposób sprawowania władzy oraz powagę piastowanych przez nich urzędów. Odpowiedź jest prosta – TVP chce dokonać klasycznej ucieczki do przodu.

W ostatnich dniach telewizja publiczna przeżywa wielki kryzys wizerunkowy. Sprawa z zamazywaniem serduszka WOŚP nabrała gigantycznego rozgłosu. Cenzurowanie loga zbiórki spotkało się nawet z krytyką części prawicowych publicystów. Niezależnie od poglądów politycznych, takie manipulowanie przekazem zawsze wygląda fatalnie.

Kurski znalazł się w ogniu wielkiej krytyki. Tracąc obrońców nawet wśród prawicowych elit, TVP może próbować przekonać opinię publiczną, że jest stacją stawiającą na pluralizm. Czy byłby na to lepszy dowód niż właśnie emisja tak krytycznego programu jak Ucho Prezesa?

Niewykluczone, że trwające negocjacje nigdy nie znajdą finału. Nie chodzi wszakże o to, aby króliczka złapać, tylko byle go gonić. Sama informacja o rozmowach z producentami Ucha Prezesa, bez straszenia ich sądem oraz służbami specjalnymi, ma pokazywać, jak otwarta i zdystansowana jest telewizja publiczna.

Nie zdziwiłbym się, gdyby plotka o negocjacjach wypłynęła właśnie na Woronicza, w formie kontrolowanego przecieku.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (105)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...