„Mission: Impossible – Rogue Nation” to cudowny powiew kina akcji z lat 90. – recenzja sPlay

Film 10.08.2015
„Mission: Impossible – Rogue Nation” to cudowny powiew kina akcji z lat 90. – recenzja sPlay

W najnowszym „Mission: Impossible” jest wszystko, czego można wymagać od przyzwoitego kina akcji. Mimo upływu niemal dwudziestu lat od premiery pierwszej części, Tom Cruise sprawia wrażenie, jakby w ogóle się nie postarzał – wciąż ma w sobie chłopięcy urok, a grany przez niego Ethan Hunt nieustannie jest tym samym bohaterem, którego niegdyś polubiliśmy.

„Mission: Impossible” nie jest i nigdy nie było dziełem rewolucyjnym, przełomowym czy kultowym. To seria udanych, zgrabnie zrealizowanych i dających czystą radość filmów akcji, które po prostu przyjemnie się ogląda.

„Rogue Nation” znakomicie kontynuuje tę tradycję.

IMF zostaje rozwiązane. Podejmowane przez agentów tej komórki misje uznaje się za zbyt ryzykowne dla globalnego pokoju, a ich rezultaty zbyt często, w opinii komisji likwidacyjnej, wynikały ze szczęścia, a nie umiejętności. Co więcej, IMF nie potrafi przedstawić dowodów na istnienie tajemniczej organizacji terrorystycznej, znanej pod nazwą Syndykat. Uważa się, że IMF, z Ethanem Huntem, na czele wymyśliło ją, by uzasadnić konieczność swojego istnienia. Sam Hunt, wyjęty spod prawa, trafia na celownik CIA.

Ukrywający się Ethan Hunt trafia na trop Syndykatu, planującego dokonać szereg zamachów terrorystycznych. Za wszelką cenę chce im zapobiec. Z pomocą przychodzą mi dawni kumple z IMF i prowadząca ryzykowną, podwójną grę Ilsa Faust – agentka Syndykatu.

Właściwych temu gatunkowi absurdów i nonsensów jest w  „Mission: Impossible – Rogue Nation” od groma. Celność agentów Syndykatu porównywalna jest z tą, jaką prezentowali szturmowcy w „Gwiezdnych wojnach”. Ethan Hunt to bohater niezniszczalny, któremu nie straszne ani potężne ciosy, ani postrzały, ani nawet wypadek na motocyklu przy oszałamiającej prędkości. Fabuła filmu jest w gruncie rzeczy dość przewidywalna. Drugoplanowe postaci w większości zbudowane są na schematach, które widzieliśmy już dziesiątki razy.

Niczego innego się nie spodziewałem.

Mission Impossible Rogue Nation 2

„Mission: Impossible” nie stało się nagle mroczniejsze czy bardziej poważne. Hunt nie dorósł i nie nabrał wątpliwości, czy aby na pewno to, co robi jest słuszne, a wybrane metody – właściwe. Ale bądźmy szczerzy – nikt chyba nie wymagał tego po „Rogue Nation”. Mało tego – nikt by tego nie chciał.

„Mission: Impossible – Rogue Nation” to zgrabny, efektowny film akcji, w którym cały czas coś się dzieje. Tempo jest wysokie już od pierwszych minut, nie zwalniając aż do finału. W tych nieco ponad dwóch godzinach upchnięto całą masę widowiskowych i udanych scen oraz motywów – są tu walki wręcz, pojedynki toczone na noże, strzelaniny, pościgi, wybuchy, niebezpieczne misje, futurystyczne gadżety, lekkostrawne żarty i sporo twistów. A wszystko to w przepięknych, często zmieniających się sceneriach.

Mission Impossible Rogue Nation 4

I to wcale nie koniec zalet.

Choć sporo w „Rogue Nation” klisz, w większości to klisze lubiane i wciąż jeszcze niewyeksploatowane do cna. Bardzo udanie wypada choćby motyw z rywalizacją IMF, CIA, MI6 oraz Syndykatu – niemal każdy towarzysz Hunta przynależy przynajmniej do dwóch z tych organizacji, dzięki czemu cały czas nie wiadomo, czyje cele realizuje i po czyjej jest stronie. Świetnie prezentują się też sceny akcji, przede wszystkim walki wręcz i pościgi, pełne znakomitych, dynamicznych ujęć, które czasem wręcz zapierają dech w piersiach.

Mission Impossible Rogue Nation 3

Twórcy „Mission: Impossible – Rogue Nation” wielokrotnie puszczają oko do fanów serii. Ewidentnie zależało im na nakręceniu filmu takiego, jakie powstawały w złotych latach kina akcji – w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Prostego, ale efektownego. Przewidywalnego, ale najeżonego zwrotami akcji. I to im się jak najbardziej udało. Przy tym nie jest to jedynie wyraz tępej tęsknoty, a prawdziwej miłości do tego typu widowisk, za sprawą czego najnowsza odsłona „Mission: Impossible” to dzieło udane i sprawnie zrealizowane.

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji (3)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...