Ubisoft popłynął. Nowy „Driver” to darmowe wyścigi łodzi motorowych na Androida i iOS

Mobile 17.04.2015
Ubisoft popłynął. Nowy „Driver” to darmowe wyścigi łodzi motorowych na Androida i iOS

Większość graczy na pewno pamięta serię „Driver”. Wzorem „Grand Theft Auto” gracz jeździł po otwartym mieście, wykonując zadania dla tych, którzy płacili najwięcej. Na horyzoncie majaczy nowa odsłona serii. Ta jest jednak… czymś zupełnie innym, niż moglibyście przypuszczać.

Napiszmy to sobie szczerze –posiadaczom marki „Driver” nigdy nie udało się odzyskać straconego dystansu do „Grand Theft Auto”. Po serii co najwyżej dobrych i przeciętnych odsłon Ubisoft wywiesił białą flagę, jak to Francuzi mają w zwyczaju (przepraszam, nie mogłem się powstrzymać). Dzisiaj „Driver” powraca, w znacznie gorszym stylu, niż można było przypuszczać. Prawie upuściłem Galaxy S5.

driver speedboat paradise 3

Ubisoft postanowił użyć stosunkowo rozpoznawalnego tytułu do promocji darmowego chłamu.

Nowy „Driver Speedboat Paradise” nie ma absolutnie nic wspólnego z odsłonami, które przysporzyły popularności marce. Zamiast brawurowej jazdy samochodami po pięknym, otwartym mieście dostajemy… wyścigi łodzi motorowych. Naprawdę nie żartuję. Nowy „Driver” to bezpłatna aplikacja, w której ścigasz się motorówkami wzorem gier z lat 90-tych.

Mowa o tych starych tytułach, w których wciskało się gaz do dechy, pluło nitro i sunęło po tafli wody, zderzając z przeciwnikami. Wiecie, ciasne lokacje, niewidzialne ściany, gigantyczne strzałki wskazujące odpowiedni kierunek, do tego wyskocznie i zapory zbudowane z policyjnych łodzi motorowych (!?). Aż przypomniały mi się czasy programów telewizyjnych z takimi grami. Trzeba było się dodzwonić, aby chwilę zagrać.

driver speedboat paradise 4

„Driver” jest nawet grywalny. Nie potrafię jednak zaakceptować traktowania marki jak… sami wiecie jak co.

To tak, jak gdyby nowa odsłona „Call of Duty” była mobilną strategią. Albo kultowy „Dungeon Keeper” wyszedł na przenośne urządzenia jako tandetna, darmowa aplikacja. Och, zaraz… przecież to właśnie się dzieje. Ubisoft nie jest jedyną firmą, która wyciera się szanowaną dawniej marką. Cały mobile. Jak zwykle w formacie Free2Play, czyli najgorszej chorobie, jaka przetacza się przez Google Play i inne platformy cyfrowej dystrybucji.

Wiem, znowu marudzę. Wychodzę na zgorzkniałego dziadka, który jest w stanie płacić te kilka – kilkanaście złotych za świetne produkcje na urządzenia z dotykowymi ekranami. O ja naiwny. Nic jednak nie poradzę na to, że gdy widzę przykłady takie jak najnowszy „Driver”, to otwiera mi się nóż w kieszeni. Z przynajmniej dwóch powodów.

driver speedboat paradise 1

Po pierwsze, jest to całkowity brak szacunku dla marki, do której sentyment posiada wielu starszych graczy. Po drugie, „Driver Speedboat Paradise” mógłby być całkiem dobrą grą zręcznościową. Na przeszkodzie stanęły mikro-transakcje wszyte w kod gry. Ubisoft żebrze wszędzie, gdzie to tylko możliwe, wprowadzając do aplikacji aż trzy całkowicie różne waluty. Bleh.

Dołącz do dyskusji (6)

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...